Inwigilacja – Remigiusz Mróz. Ekstremalne przegięcie czy absurd?

Zastanawiam się, kiedy Mróz odpuści. Kiedy podaruje swoim bohaterom trochę spokoju i pozwoli im żyć jak ludziom. Kiedy naprawi ich relacje na tyle, byśmy uwierzyli, że mają nie tylko ciała, ale też dusze. I kto pierwszy powie dość w tej grze o najlepszy cliffhanger – autor, czy czytelnicy?


O czym jest Inwigilacja? (bez spojlerów)

Chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu na wakacjach w Egipcie, odnajduje się na jednym z warszawskich osiedli. Posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, i mimo że rodzice rozpoznają w nim syna, on sam utrzymuje, że nie ma z zaginionym nic wspólnego.

Sytuację komplikuje fakt, że po przejściu na islam i powrocie do Polski mężczyzna znalazł się na celowniku służb. Gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach terrorystyczny, zwraca się o pomoc do prawniczki, która niegdyś zasłynęła obroną pewnego Roma. 

Joanna Chyłka niechętnie podejmuje się sprawy. Słynie bowiem nie tylko z ciętego języka, ale także z niechęci do obcych. W dodatku nie jest przekonana, czy jej nowy klient w istocie nie planuje zamachu…

Remigiusz Mróz sięga po ważne i popularne tematy powiązane z prawem i bezprawiem. Tym razem przyjrzał się bliżej inwigilacji, czyli zjawisku, które spędza sen z powiek wielu ludziom (a Ty masz już zaklejoną kamerkę w laptopie? 👀). Autor wymyślił spektakularną intrygę, przekonująco przedstawił fakty, ale też solidnie nastraszył czytelników doniesieniami o działaniach "góry", która rzekomo w nieograniczony sposób śledzi życie obywateli. Na ile są to informacje prawdziwe, a na ile wyssane z palca doniesienia mające na celu pogłębienie atmosfery strachu – oceńcie sami.  W to wszystko wrzucił moją ulubioną dwójkę prawników i oczywiście dowalił im na wszystkich możliwych  frontach. 

Co zagrało? Oczywiście tempo, zwroty akcji i lekkość z jaką Remigiusz Mróz snuje swą opowieść. Można się czepiać, że styl i język zadowolą gusta niewymagających czytelników, ale moi drodzy – autor pisze książki dla masowego odbiorcy. One mają dawać solidną porcję rozrywki, podnosić ciśnienie i wzmagać czujność na otaczający świat, a nie zmieniać życie. Pełnią rolę kina akcji na papierze i są w tym świetne! Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli zdarza mi się kryzys czytelniczy to znak, że dawno nie czytałam Mroza 😉 Jedna książka i wracam na właściwe tory. 

Co nie zagrało? Postępowanie Chyłki i fakt, że specyficzny stan, którego doznała* ani trochę nie zmienił jej światopoglądu. Poniżej będzie spojler więc jeśli nie znacie poprzednich tomów, nie klikajcie w białe pole.
*** W finale poprzedniego tomu dowiedzieliśmy się, że Chyłka spodziewa się dziecka. Każda kobieta, która była w ciąży wie, że chcąc, nie chcąc sporo to w życiu zmienia. Oczywiście nie oczekuję, że Remigiusz Mróz wsiądzie na huśtawkę hormonalną razem z bohaterką, ale przydałoby się więcej empatii w kreowaniu sylwetki kobiety będącej w szczególnym okresie życia. Charyzma i trudny charakter Joanny powinny mieć granice, choćby po to by były wiarygodne. ***
Jak już pisałam w opinii o ImmunitecieRemigiusz Mróz kreuje nowy gatunek na rynku książki: literaturę mroźną. Niejednoznaczne, dziwne postaci, ociekające sarkazmem dialogi, dynamiczna akcja i zaskakująca fabuła to elementy, które wystąpiły w Inwigilacji i sprawiły, że książka nie nadaje się dla osób dawkujących lekturę. To po prostu trzeba przeczytać jednym tchem, bo przerwa sprawi, że nie będzie można zasnąć. Zresztą, po lekturze też nie można 😉 gdyż autor jak zwykle nawyczyniał na końcu takich rzeczy, o jakich nie śniło się innym kryminalistom.

Tym razem jednak zakończenie uważam za zbyt ekstrawaganckie, nawet jak na warunki cyklu. Powiem więcej, po raz pierwszy jestem zirytowana, a nie zaskoczona. Taki mały prztyczek na koniec – są granice, których nie powinno się przekraczać. Mimo wszystko polecam, aczkolwiek bardzo ozięble i z nadzieją na sensowne wyjaśnienie w kolejnym tomie.




Szczegóły
Tytuł: Inwigilacja
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka T V
Wydawnictwo: Czwarta Strona 2017
Gatunek: jeszcze chyba kryminał

* zapowiedź wydawcy
** wybaczcie niefortunne słowo, ale tylko ono niewiele zdradza.
*** tu znajduje się spojler, kliknij pole między gwiazdkami, by zobaczyć tekst.


Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka