Powietrze, którym oddycha – Brittainy C. Cherry. Tak trudno złapać oddech...


Jutro nie jest ważne. Liczy się tu i teraz. Dlatego pamiętaj, by często tulić dziecko, robić dobre uczynki, żyć w zgodzie z ludźmi, kochać najbliższych i pokazywać, że ci na nich zależy. Brittainy C. Cherry w swojej nowej książkę przekazuje między wersami takie proste prawdy, o których często zapominamy. A przecież jutra... może nie być.

Co w fabule piszczy?

Tristan i Elizabeth – oboje ciężko doświadczeni przez los, spotykają się w sennym miasteczku. On, uważany za lokalnego dziwaka, psychopatę, a nawet mordercę, stracił żonę i ośmioletniego synka. Ona natomiast, po śmierci ukochanego męża, powraca w rodzinne strony, by nauczyć się żyć od nowa. Elizabeth omal nie zabija psa Tristana, przez co staje się obiektem słownego ataku ze strony mężczyzny. Sytuacja zaognia się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że kobieta i mężczyzna są sąsiadami. Czy uda im się nawiązać nić porozumienia, gdy jedyne czego pragną, to skakać sobie do oczu? Czy obcując z drugim, równie skrzywdzonym człowiekiem nauczą się na nowo oddychać? Przeczytajcie.

Już nie tacy młodzi dorośli

Brittainy C. Cherry zdobyła moje serce już dawno, gdy oczarowana lekturą Kochając pana Danielsa zastanawiałam się, kiedy autorka napisze coś dla starszych czytelniczek. Najnowszą powieścią, która otwiera cykl Żywioły, Cherry tylko ugruntowała mocną pozycję na szczycie listy moim ulubionych autorek. Co tu dużo mówić, opowieść chwyta za serce, kipi od emocji, a ogrom bólu i cierpienia postaci udziela się czytelnikowi. Dobry romans musi wywoływać obrażenia, prawda?

Nie odchodź od szcześcia z powodu wypadku. Ponieważ tak naprawdę nie chodzi o karty tarota, kryształy czy specjalne napary ziołowe. To nie w nich żyje magia. Magia zawarta jest w chwilach. W delikatnym dotyku, lekkich uśmiechach, cichych słowach. Magia jest w życiu dniem dzisiejszym, w oddechu, w szczęściu. Mój chłopcze, magia jest w miłości.

Bohaterowie nie mają łatwego życia, ale też nie należą do milusińskich (może poza małą, przesłodką Emmą) i są zaprzeczeniem klasycznych postaci w literaturze romantycznej. Przeżywają prawdziwe, niewydumane dramaty i cierpią tak, że niejednokrotnie trudno przewracać kolejne strony. To jedna z najpiękniejszych historii o stracie, jakie zdarzyło mi się czytać, a w dodatku oferuje coś więcej niż zwyczajny melodramat. Opisuje nie tylko rozwój skomplikowanego, czasem nawet nieetycznego związku, ukazuje sceny, które trudno zaakceptować, ale też prowadzi czytelnika przez ciekawie ujęte etapy żałoby. Autorka przekonuje, że tam gdzie kończy się zrozumiały smutek, zaczyna się problem z powrotem do normalnego życia, zwłaszcza gdy poczucie winy blokuje jakiekolwiek przejawy optymizmu. Cherry w nieco przerysowany, ale szalenie emocjonalny sposób kreśli obraz człowieka złamanego stratą i pokazuje, jak wiele pracy należy wykonać, by nauczyć się na nowo oddychać.


Brittainy C. Cherry w niezwykle przemyślany sposób wykreowała sylwetki bohaterów i stworzyła wiarygodne tło społeczno-obyczajowe, w którym umieściła nietypowych kompanów dla głównych bohaterów. Moją ulubienicą stała się Faye, przyjaciółka Elizabeth – wielbicielka wszelkich penisów, otwarta, zabawna, nieco wulgarna, ale wrażliwa w środku. Doskonale wykreowano też postać będącą czarnym charakterem (nie zdradzę, kto to był, musicie sprawdzić sami). Plejada postaci drugoplanowych zapewni wam oddech między mocniejszymi scenami, byście mogli czasem pozwijać się ze śmiechu i zrównoważyć chwile dołującego smutku.

Znasz to miejsce między koszmarem, a dobrym snem? To miejsce, gdzie nie ma jutra, a wczoraj nie boli? Miejsce, gdzie nasze serca biją w jednym rytmie? Miejsce, gdzie nie istnieje czas i łatwo oddychać? Chcę tam z Tobą żyć.

Podsumowując: Powietrze, którym oddycha kipi od emocji, wywołuje śmiech, łzy i refleksje, a czytelnik staje się świadkiem tego, jak jedna złamana przez życie jednostka, mimo własnego bólu mobilizuje siły i leczy złamane serce drugiej osoby. Mówi się, że czas leczy rany. Niekiedy jednak potrzeba czegoś więcej niż czasu, by serce zabliźniło się i zaczęło bić w nowym, dobrym rytmie. Brittainy C. Cherry nie stawia na banalne rozwiązania, może czasem zapędza się i zbyt ckliwie przedstawia traumę bohaterów, jednak robi to szczerze i wiarygodnie. W przypadku tej historii wprowadziła ciekawy wątek naznaczony drobną sensacją, co całej historii dodało pikanterii i doskonałego, ostatecznego szlifu. I wreszcie – napisała książkę dla starszego, trzydziestoletniego czytelnika. Wystarczająco dojrzałą, nieco pieprzną, przejmującą i niewiarygodnie piękną. Z całego serca – polecam.

Powieść spodoba się wielbicielom New Adult, oraz tym, którzy pokochali Bez słów Mii Sheridan. Te dwie historie mają wiele wspólnego i jestem pewna, że będziecie mieć problem z wyborem ulubionej :)

Szczegóły
Tytuł: Powietrze, którym oddycha
Autor: Brittainy C. Cherry
Przekład: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Cykl: Elements. Żywioły TI
Wydawnictwo: Filia 2016

Ocena
Treść: bardzo dobra, 9/10
Styl: bardzo dobry
Okładka: piękna

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka