Wywiad z Edytą Świętek


Kochani, jeśli czytaliście tego posta, na pewno wiecie już, że blog Lustro Rzeczywistości objął patronatem medialnym książkę Cienie przeszłości Edyty Świętek. To drugie wydanie powieści, której recenzję znajdziecie klikając tutaj, a już wkrótce: 26 czerwca będziecie mogli kupić odświeżone wydanie. Z okazji nadchodzącej premiery poprosiłam autorkę o chwilę rozmowy.

Edyta Świętek - archiwum prywatne
Gdy patrzę w lustro, widzę kobietę spełnioną w życiu rodzinnym i zawodowym.

Książka doskonała to taka, do której wraca się wielokrotnie, a jej bohaterowie stają się bliscy czytelnikowi.

Na pewno nie napiszę książki kucharskiej.

Polscy autorzy są wspaniali i warto po nich sięgać.

Zasady są po to, by porządkować otaczający nas chaos.

Kocham przebywać z moimi bliskimi.

Nienawidzę wątróbki oraz kierowców, którzy wyrzucają pety lub śmieci przez okna swoich samochodów.


Cienie przeszłości to książka nieoczywista, pokazująca bohaterkę w dość nietypowy sposób. Trudno ją zrozumieć i polubić, nawet mimo świadomości traumy, jaką musiała przeżyć. Skąd pomysł na takie przedstawienie postaci?

Przede wszystkim nie lubię we współczesnej literaturze obyczajowej nadmiernego idealizowania bohaterów powieści. Jeżeli pisarz chce, aby historia, którą opowiada, wstrząsnęła czytelnikiem, to musi stworzyć wiarygodne postaci, czyli takie, które nie są jednoznaczne, posiadają zarówno wady jak i zalety, mają swoje słabości. Zgadzam się z tym, że Karina ma trudny charakter, ale to czyni ją wiarygodną i pełnokrwistą. Myślę, że mimo wszystko łatwo jest ją zrozumieć. Jestem przekonana, że większość osób, które znalazłyby się w analogicznej sytuacji dążyłoby do odkrycia prawdy o sobie i swojej przeszłości. To musi być straszne uczucie, gdy jest się otoczonym przez ludzi, którzy mają większą wiedzę na temat osoby dotkniętej amnezją niż ona sama.

Wspomnienia są ważnym elementem życia człowieka. Pozbawiła ich Pani swoją bohaterkę, ale jakie znaczenie mają dla Pani? Jakiego wspomnienia nie chciałaby Pani stracić?

Dramatem byłaby utrata wspomnień związanych z moim mężem i synem. Przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil. Oczywiście wierzę głęboko, że mamy jeszcze równie dużo przed sobą, ale mimo wszystko byłoby mi szkoda.

Żal by mi było także wspomnień ze spotkań z moimi czytelnikami. Czas spędzony w ich gronie jest dla mnie wyjątkowo ważny. Rzekłabym nawet, że cenny, ponieważ to ogromnie doładowuje baterie i motywuje do dalszej pracy.
Amnezja i poezja  nie ukrywam, że właśnie to połączenie wzbudziło moje zainteresowanie i sprawiło, że sięgnęłam po książkę. Osobiście zaczytuje się Pani w tomikach poezji?

Zdecydowanie wyżej od poezji cenię sobie prozę, ale oczywiście mam swoich ulubionych poetów. Chętnie sięgam po Tuwima, Poświatowską, Pawlikowską-Jasnorzewską czy Leśmiana. Przyznaję, że nie mam rozeznania wśród aktualnie publikujących artystów, chociaż zapewne niejeden zachwyciłby mnie swoim kunsztem. Poezja jednak ma tę specyfikę, że należy ją czytać powoli, z namysłem, a my żyjemy w czasach, gdzie wszystko biegnie szaleńczym tempem.

Pisze Pani o sobie, że inspirację znajduje wszędzie: w drobiazgach dnia codziennego, twarzach ludzi, dialogach zasłyszanych podczas jazdy. A czy wykorzystuje Pani w swojej twórczości bliskich ludzi, ich cechy fizyczne i psychiczne?

Zdecydowanie nie wykorzystuję gotowych wzorców z otoczenia. To byłoby nader nieetyczne, gdyż mój sposób postrzegania postaci może być diametralnie różny od czyjejś samooceny. Inspiracją mogą być czyjeś odstające uszy, kształt nosa, jakieś zdanie wyrwane z kontekstu. Ale nigdy cały człowiek z jego życiorysem. Jestem pisarką, mam nieograniczoną wyobraźnię. Z tegoż względu nie lubię sytuacji, gdy ktoś z mojego bliższego lub dalszego otoczenia sugeruje albo prosi wprost o napisanie historii jego życia. W takiej sytuacji zawsze odpowiadam NIE. Jeżeli ktoś ma potrzebę uzewnętrznienia swoich przeżyć, powinien zrobić to samodzielnie – będzie wówczas najbardziej wiarygodny.

Jakie wydarzenie w Pani życiu spowodowało, że narodziła się Edyta Świętek – pisarka? 

O tym, że będę pisarką wiedziałam niemalże od zawsze. Bardzo szybko nauczyłam się czytać i pisać. Świat literatury wchłonął mnie w młodym wieku. Kiedy byłam kilkuletnią dziewczynką, tworzyłam własne historyjki, które zapisywałam w zeszytach i opatrywałam ilustracjami. Można więc powiedzieć, że jednoosobowo byłam pisarką, grafikiem i wydawcą. Oczywiście praca pisarza wymaga wiele pracy i samodyscypliny, więc nim faktycznie wprowadziłam w życie moje marzenia, minęło sporo czasu. Był to jednak jasno określony cel, do którego wytrwale dążyłam.
Jak zapatruje się Pani na przyjaźnie między pisarzami? Są możliwe, czy to tylko marketingowy wymysł?

Pisarz też człowiek, więc to oczywiste, że może zaprzyjaźnić się z każdym. Nawet z drugim pisarzem. Nie czarujmy się jednak, że zawsze jest idealnie. Zapewne część z tych „układów” jest zabiegiem marketingowym. Autorzy zabiegają o czytelników, uwagę wydawców, licytują się na ilość publikacji, gwiazdki na Lubimy Czytać, rankingi w Empiku czy wygląd okładek. A to oznacza, że są dla siebie również konkurencją. W zalewie premier, które pojawiają się na rynku, trzeba przyciągnąć uwagę nabywców, więc często wykorzystuje się magiczną sztuczkę marketingowców wydawniczych, która polega na tym, że autor promuje innego autora. Czasami z sympatii, czasami dla jakichś korzyści, czasami po to, by promując kogoś, przypomnieć również o swoim istnieniu.

Pisze Pani „do szuflady”? Jakiej powieści możemy spodziewać się w następnej kolejności?

Nie mam czasu na pisanie do szuflady. Aktualnie wszystkie moje teksty są na bieżąco publikowane. Wprawdzie nie lubię opowiadać o planach na przyszłość, ale mam już przygotowany tekst kolejnej powieści – powinien usatysfakcjonować wszystkich czytelników, którym przypadła do gustu saga Spacer aleją Róż. Wstępnie uzgodniliśmy w wydawnictwem, że publikacja nastąpi jesienią. Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję za inspirującą rozmowę.

Gorąco zachęcam do sięgnięcia po Cienie przeszłości oraz pozostałe powieści Edyty Świętek. Zapraszam również do odwiedzin  strony pisarki, gdzie znajdziecie informacje na temat wszystkich wydanych dotąd powieści, oraz kilka ciekawostek z życia autorki, która nie stroni od kontaktów z czytelnikami. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)