Czereśnie zawsze muszą być dwie – Magdalena Witkiewicz


Czereśnie zawsze muszą być dwie już za mną. Ostatnią stronę przewróciłam kilkanaście dni temu, ale przelanie na papier wrażeń z lektury nie jest łatwe. W końcu nie chciałabym nikogo urazić swoją kontrowersyjną opinią, ani nadepnąć na odcisk zaciekłym feministkom. Czy to najlepsza książka w dorobku gdańskiej pisarki? Nie. 


Dlaczego? Ponieważ wyjątkowość książek Magdaleny Witkiewicz polega na tym, że choć wszystkie silnie działają na emocje i wnikają w podświadomość z równie wielką mocą, każda z nich ma unikatowy wydźwięk, a słowa zawarte w każdej z opowieści wsiąkają w duszę powoli, jak przenikliwa, letnia mżawka i wywołują dreszcze. Oczyszczają. Koją. Dają nadzieję. Jeśli myślałyście, że mi się nie spodobało, teraz możecie odetchnąć z ulgą ☺

Nie wiem, jak autorka to robi, ale poszczególne jej książki zawsze trafiają do mnie w odpowiednich życiowych momentach. Tak było z Po prostu bądź, Cześć, co słychać?, czy Pierwszą na liście. A Czereśnie? Czereśnie są mi bliższe, niż koc z chłodny wieczór i ogrzewają mocniej niż herbata z imbirem. Nie tylko dlatego, że opisują historie, o których opowiadała mi babcia, ale również dlatego, że okolice Łodzi doskonale znam (w końcu mieszkam tu od lat) i potrafię sobie wyobrazić ścieżki, po których stąpała Zosia. Warto też wspomnieć o tym, że Magdalena Witkiewicz bodajże po raz pierwszy użyła w powieści nietypowego motywu, który w tego typu książkach ubóstwiam (za nocne opowieści z dreszczykiem dziękuję babci!).

Czasem życie daje nam szansę,a my za późno ją dostrzegamy. Czasem możemy dotknąć naszych marzeń,ale odwlekamy te chwile. Na potem, na za godzinę, za miesiąc. Na moment, kiedy będziemy do tego perfekcyjnie przygotowani. A czasem trzeba żyć chwilą. Łapać szczęście szybko szybko w dłonie. Nie ważne, że nie mamy na sobie fraka i sukienki balowej, drugi raz życie może nie dać nam szansy. A nasze marzenie, które było w zasięgu ręki, może ulecieć niczym motyl.

Główny przekaz? Krocząc przez życie samotnie daleko nie zajdziesz. I tu przychodzi czas na wspomniane kontrowersje – autorka wykreowała postać silnej, młodej kobiety, która (jak wiele z nas) nie sprostała oczekiwaniom rodziców, ale dzięki spotkaniu na swej drodze cudownej mentorki wyrosła na wyjątkową osobę. Mimo to, aby funkcjonować potrzebuje wsparcia osoby, która odgoni smutki, zmieni koło w samochodzie czy... ugotuje obiad. I absolutnie nie ma w tym nic złego, w końcu nawet superbohaterka musi czasem naładować akumulatory, a  poszukiwanie pomocy jest naturalną aktywnością człowieka. Istota ludzka, tak jak drzewo czereśni potrzebuję pary, by rosnąć, rozwijać się i dawać owoce. A wsparcia na silnym ramieniu ukochanej osoby nie da się zastąpić byle substytutem w postaci dóbr materialnych czy pozornych przyjaźni. Pełnię akceptacji, zrozumienia i empatii jest w stanie dać jedynie osoba, której obecność uzupełnia nas  jak pestka owoc czereśni. 

Czereśnie zawsze muszą być dwie zaskakują objętością, ale zmartwię tych, którzy nastawiają się na długie chwile z książką. Niestety przyjemność z lektury przedłużycie tylko wtedy, gdy będziecie dawkować sobie strony (sadystyczne, wiem!) Przyznajcie się, kto z Was widząc miseczkę pełną soczystych, pachnących czereśni powstrzyma się przed zjedzeniem wszystkich? 

Specjalistka od szczęśliwych zakończeń tym razem postanowiła zabawić się z czytelnikiem i nakreśliła obraz szczęścia, na które trzeba czekać do utraty tchu. Wreszcie doczekałam się momentów, w których autorka nie oszczędza swoich bohaterów (i kanalików łzowych czytelnika), a także takich, które jeżą włoski na karku. Historia płynie niczym spokojna rzeka, naznaczona meandrami losu, a finał pozostawia czytelnika w stanie absolutnej satysfakcji. Gorąco polecam, nie dawkujcie sobie, to taka odmiana czereśni po której na pewno nie rozboli Was brzuch, chyba, że nie zasłużyliście na ucztę.




Szczegóły
Tytuł: Czereśnie zawsze muszą być dwie
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia 2017
Gatunek: obyczajowa



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)