Carpe Diem – Diane Rose. Patronat


Pierwszą, surową wersję Carpe Diem czytałam dawno temu i już wtedy wiedziałam, że to powieść, która nie może zostać w szufladzie. Czytelnicy potrzebują optymistycznych książek, dających nadzieję na lepsze jutro i motywujących do zmian w swoim życiu. Czy młodej autorce udało się napisać historię wartą zapamiętania? Przeczytajcie.


Carpe Diem przebyło długą i wyboistą drogą, by wreszcie 6 kwietnia 2017 roku stanąć na półkach księgarni. Mam nadzieję, że ten niezbyt fartowny początek okaże się dobrą wróżbą na przyszłość, ponieważ książka bezsprzecznie zasługuje na to, by zagościć w Waszych sercach i umysłach.

Co w fabule piszczy?

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak zanim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil.

Diane Rose to pseudonim młodej autorki, którą możecie znać z książkowego bloga o lekko prawniczym nachyleniu Recenzje z pazurem. Na stronie autorskiej debiutantka zdradza kilka szczegółów ze swojego życia i przyznaje się do tego, że pisanie jest jej pasją od lat. Pod powłoką zadziornej i złośliwej blogerki kryje się wrażliwa dusza, wreszcie wypuszczona na wolność podczas pisania obiecującego debiutu.

O czym jest Carpe Diem? Mówiąc krótko – o miłości. Powieść zgrabnie wpisuje się w nurt New Adult, przedstawiając rozwijające się uczucie między pozbawionym empatii Danielem i umierającą Rosalie. Nie kręćcie nosem, to nie jest kolejna powiastka o dziewczynie, która przed śmiercią chce zaznać miłości, a pełna optymizmu historia o poszukiwaniu szczęścia oraz o tym, aby nigdy się nie poddawać (nawet gdy czujemy na plecach oddech śmierci). 

Pełna barwnych postaci, zabawna, lekka i nieco naiwna opowieść o Rose i Danielu zagnieżdża się w duszy i pompuje pozytywne emocje wprost do serca. Gdzie indziej znajdziecie chłopaka, którego ojcem jest ksiądz, albo młodego lekarza, którego idolem jest dr House? Znacie inną książkę, w której brat dziewczyny po raz pierwszy nocującej u chłopaka przynosi owemu w prezencie własnoręcznie upieczoną szarlotkę i uczy go gotować o 5 rano? No właśnie, takie rzeczy tylko w Carpe Diem ☺

Debiut Diane Rose nie jest pozbawiony wad, cała historia jest nieco naiwna i momentami przegadana, a czytelnik co kilka stron zostaje poinformowany o tym, ile życia zostało bohaterce. Kuleje również research (zwłaszcza aspekty medyczne, które autorka potraktowała po macoszemu). Jednak w obliczu poruszonych problemów niedostatki techniczne tracą znaczenie. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Diane Rose poprzez nasyconą romantyzmem opowieść dociera do czytelników, którzy zetknęli lub zetkną się z tematem transplantacji. Każdy z nas może być dawcą, czy złożyć oświadczenie woli i wyrazić zgodę na pobranie narządów po śmierci. Autorka zwraca uwagę na ten problem i choć robi to w mało subtelny sposób, myślę, że przemówi do świadomości wielu osób. 

Kolejny wart uwagi aspekt to galopujący romantyzm. Bohaterowie spotykają się w zwyczajnych okolicznościach, ale koleje ich losu nie należą do normalnych. Bardzo szybko zaliczają kolejne etapy znajomości, a przy tym są romantyczni, zabawni i po prostu ujmujący. Autorka wykreowała spójnych, a jednocześnie niekonsekwentnych bohaterów, którzy są infantylni choć dorośli, mądrzy ale i naiwni, a w dodatku postępują wbrew wszelkim regułom. Ciekawie, prawda? 

Podczas lektury zwyczajnie dobrze się bawiłam, uroniłam jedną łezkę i zaliczyłam kilka etapów irytacji, ale powiem Wam jedno – nie żałuję ani chwili lektury! Warto również wspomnieć o tym, że powieść jest niewyczerpaną skarbnicą przepięknych cytatów 💗

Podsumowując: Carpe Diem polecam wrażliwym romantyczkom, wielbicielkom New Adult i wszystkim tym, którzy wierzą w marzenia. Czasem warto przymknąć oko na drobne potknięcia i dostrzec największy plus książki – afirmację życia. Serdecznie polecam.

Szczegóły
Tytuł: Carpe Diem
Autor: Diane Rose
Wydawnictwo: Videograf kwiecień 2017
Gatunek: New Adult

Ocena
💓💓💓💓💓💓💙💙💙💙treść
💓💓💓💓💓💓💓💙💙💙styl
💓💓💓💓💓💓💓💙💙💙okładka



Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka