Wywiad z Joanną Jax


W ostatnim odcinku cyklu 20 pytań do... moim i Waszym gościem była Joanna Jax. W wywiadzie odpowiedziała na pytania czytelników bloga. A pytaliście między innymi o to, co ją inspiruje, jak znajduje czas na rozliczne pasje oraz o to, jaki miała wpływ na okładkę książki. Miłej lektury!

1. Po lekturze książki Dziedzictwo von Becków pomyślałam sobie, że oto odkryłam zdolną autorkę potrafiącą pisać o ludzkich dramatach w czasach wojennej zawieruchy. Dlaczego nie pisze Pani o współczesności? To świadomy wybór?– Magda
Jak najbardziej świadomy. Historia najnowsza mnie pasjonuje i jest podatnym gruntem dla mojej wyobraźni. Lubię stawiać się w sytuacjach czysto hipotetycznych i rozważać możliwe rozwiązania. Pisząc historie osadzone w przeszłości, jestem w centrum wydarzeń i mogę przeżywać emocje, których na ogół nie przeżywam. Niewykluczone jednak, że kiedyś sięgnę po historię z czasów współczesnych.

2. Kiedy w Pani umyśle powstają pomysły? To przychodzi nagle czy jest efektem planu? – Magda

Pytania, na które najtrudniej mi odpowiadać. Pomysł może mi wpaść podczas zmywania naczyń albo czytania czyjejś biografii. Plan? Plan jest, ale tworzę go w głowie w bardzo ogólnym zarysie. Najciekawsze w moim pisaniu jest to, że do końca nie wiem, co się wydarzy w mojej powieści. Nie wiem, gdzie zaprowadzi mnie mój umysł, wyobraźnia czy cokolwiek, co zarządza treścią :-) Może to dusza?

3. Jeśli nie pisanie to co, czyli plan awaryjny - ma go Pani? – Aneczka

Pisanie, póki co, nie jest moim głównym źródłem utrzymania. Pracuję etatowo, robię jeszcze kilka innych rzeczy zupełnie od siebie różnych. Trochę maluję i nie ukrywam, że był czas, gdy reperowałam swój budżet tym malowaniem ☺ Kiedy inne kobiety lepiły pierogi i myły okna, ja miałam w domu porozstawiane "prace zlecone" i malarskie utensylia.

4. Jakiej książki nigdy Pani nie napisze? – Aneczka

Staram się nie używać słowa "nigdy", bo życie bywa przewrotne, a ja nie lubię oszukiwać nawet siebie. Jednak są powieści do których, powiedzmy, nie palę się za bardzo. Na przykład gatunek fantasy. Jednak pewne realia muszą być zachowane, zatem gdybym tworzyła jakiś wyimaginowany świat od podstaw musiałby być zgodny z zasadami fizyki, biologii i logiki. A na to nie wystarczyłoby mi życia.

5. Sześć tomów zamiast trzech. Brak "baby" na okładce. Brak krzykliwych kolorów. A jednocześnie premiera przed świętami, kiedy wszystko dosłownie krzyczy kup mnie. Nie lubi się Pani rozpychać łokciami, działa w zgodzie ze sobą czy przytaknęła na propozycję wydawcy? – Jusssi - pytanie nagrodzone

Te sześć tomów w zasadzie zrodziło się po pierwszej części. Miałam skończyć II wojnę, a zaledwie "wdepnęłam" w jej początek. I pomyślałam, że nie wyrobię się z tymi wszystkimi pomysłami, które chodzą mi po głowie, zwłaszcza, że zawsze mnie nosi po świecie. Okładka jest zawsze konsensusem między autorem, grafikiem i Wydawnictwem. Ponieważ sama zajmuję się grafiką, najczęściej wrzucam swój pomysł, żeby grafik "wyczuł" o co mi chodzi. Dlatego współpraca przebiega dość płynnie. Nie lubię zbyt krzykliwych okładek, ponieważ wychodzę z założenia, że to treść musi się obronić. Jednocześnie nie zaszkodzi okładce bardzo delikatna nutka tajemniczości. Generalnie skupiam się na treści. Bardzo chciałam, żeby książka wyszła przed świętami, bo mam już stałe grono Czytelników i wiem, że niektórzy chcieliby znaleźć pod choinką właśnie moją książkę. "Rozpychanie łokciami" jest dla mnie pojęciem obcym. Jeśli chodzi o pisanie jest we mnie dużo pokory i szacunku dla Czytelnika. Rynek jednak rządzi się swoimi prawami, książka jest produktem jak wszystko inne i żeby zaistnieć należy stosować pewne techniki marketingowe, ja jednak bezpośrednio się tym nie zajmuję.

6. Kiedy zobaczyłam okładkę pomyślałam Zafon. Będzie magia słów ☺ Którą książkę Pani kojarzy z taką "magią"? Obraz malowany słowami to niestety rzadkość, do tego trzeba czasu, kreślenia i talentu, proszę podzielić się swoją perełką. – Jusssi

Trochę szkoda, że się tak kojarzy, nie było to moim zamierzeniem. Nie ośmieliłabym porównywać się z Zafonem nawet na okładce ☺ Moją perełką jest Dom Duchów Isabelle Allende. Piękna historia napisana równie pięknym językiem. Jak dla mnie wzór idealnie napisanej powieści.

7. Zemsta i przebaczenie jest pierwszym tomem z zapowiadanych sześciu w cyklu. Czy ma Pani od samego początku rozpisany plan, jak potoczą się losy bohaterów, co wydarzy się w poszczególnych częściach czy bohaterowie nieraz się wymykają, koncepcja się zmienia i nie wie Pani, dokąd to doprowadzi (poza tym, że do sukcesu ☺? Dlaczego zdecydowała się Pani na napisanie cyklu i to aż 6 powieści (modne jest obecnie pisanie trylogii, wymyka się Pani zatem ze schematów)? – Edyta Chmura

Pozwolę sobie powrócić do odpowiedzi z pytania nr 5. Ogólny zarys jest, szczegóły pojawiają się w trakcie pisania. Na pewno wiem, jaki będzie kulminacyjny moment. Scena, która w moim zamierzeniu powinna zostać zapamiętana na długo. Oczywiście w każdej części inna.

8. Co w pisaniu podoba się Pani najbardziej i jakie reakcje/emocje chciałaby Pani wywołać poprzez swoją twórczość? – Edyta Chmura
Oderwanie od rzeczywistości, emocje. Moim marzeniem jest, aby Czytelnik sięgając po moje powieści zapomniał o "Bożym świecie", nie wiedział, która godzina, gdy zaczął i która jest, gdy skończył ☺  Żeby przeżył po prostu niezapomnianą przygodę ☺

9. Czym jest dla Pani szczęście? Ma Pani na nie swoją uniwersalną receptę? – Jagoda G

Szczęście to budzić się rano i mieć poczucie, że dzisiaj będzie piękny dzień ☺ A tak zupełnie na serio, szczęście trzeba znaleźć w sobie, wewnątrz swojej duszy i umysłu. I gdy wreszcie osiągamy ten stan, warunki zewnętrzne nie mają już tak wielkiego znaczenia. To po prostu czuć się dobrze z sobą samym. A wtedy będziemy czuli się również dobrze z innymi.

10. Co jest najprzyjemniejsze w pracy pisarza? Co jest najtrudniejsze? – Jagoda G

To świetna przygoda, pasja, emocje, życie życiem wielu ludzi, wcielanie się w przeróżne role, szukanie informacji. Najtrudniejsza jest jednak świadomość, że ktoś to będzie czytał i oceniał. A jak oceni, nie jest mi wcale obojętne ☺ Chciałabym, żeby Czytelnicy lubili moje książki, w przeciwnym razie jako autor powinnam swoje dzieła zamykać w szufladzie. Szanuję czas i pieniądze swoich odbiorców ☺

11. Bardzo dużo pasji. Kiedy na to wszystko znajduje Pani czas? – Marzena Liput Gajdamowicz
Sama się czasami zastanawiam ☺ Nie oglądam telewizji, to już duża oszczędność czasu ☺ Nie prowadzę hulaszczego trybu życia ☺ I bywają takie okresy w moim życiu, że dosłownie szanuję każdą minutę. Ogólnie moje życie trochę przypomina rollercoaster. Jedna z blogerek zaprosiła mnie do cyklu "Jeden dzień z życia pisarza". I tak nie mogę się zebrać, bo mam obawy, czy nie zawiodę Czytelników taką prozą życia wypełnioną czynnościami, które każda z nas wykonuje, problemami, które posiadam jak każdy, złością, gdy stoję w korku i tym, że ciągle doba jest za krótka ☺

12. Myślę, że każdy z nas ma w życiu swoje pasje, dla których poświęca swój czas i w których odnajduje ucieczkę i szczęście. Jaka pasja oprócz pisania pochłania Panią w całości, aż zapomina Pani o otaczającym świecie? – Sylwka S

Oczywiście pisanie i malowanie. Chociaż, gdy maluję mam tylko zajęte ręce, więc puszczam sobie w między czasie filmy dokumentalne. Potem mam dziwne skojarzenia ☺ Na przykład "A jak ten wazon malowałam to oglądałam film o lotnisku w Szanghaju". Malowanie bardzo mnie uspokaja, wycisza emocje. Dla odmiany pisanie wywołuje ich prawdziwą burzę. Hm.., pewnie musi być jakaś równowaga w przyrodzie ☺

13. Czy bohaterowie Pani książek pojawiają się w Pani snach? Czy był moment, w którym śniła się Pani fragment, albo cała fabuła jakiejś Pańskiej książki? – Sylwka S

Nie, nie śnię swoich książek. Ale czasami mówię sobie przed snem "jutro rano wymyślę jak pociągnąć wątek". I rzeczywiście budzę się i już wiem. Ale w snach nie pojawiają się ani moi bohaterowie, ani sceny z powieści.

14. Co Pani czuła widząc swoją pierwszą książkę, już wydaną na półce w księgarni? – Elenkaa_

Onieśmielona ☺ Ale szczęśliwa, że jednak coś po sobie zostawię. Kiedy napisałam swoją pierwszą powieść, postanowiłam, że nie zainwestuję w nią ani złotówki z własnych pieniędzy. Nie wysłałam jej nawet do tych wydawnictw, które życzyły sobie formę drukowaną. Stwierdziłam, że jeśli mam jakiś talent do pisania, to musi się sam obronić. Jeśli nie mam, dalej będę malowała wazony ☺

15. Wciąż pozostaję pod niesamowitym urokiem Długiej drogi do domu. Czy trudniej było napisać pierwszą książkę czy może kolejne stawały się większym wyzwaniem? – Bookendorfina Izabela Pycio

Każda kolejna to jakaś forma eksperymentu. I coraz wyżej stawianych poprzeczek. Nie ukrywam jednak, że zarówno z uwagi na treść, jak i formę narracji (w trzech osobach), najbardziej jestem dumna właśnie z Długiej drogi do domu. Może dlatego, że ktoś mi powiedział "Nie przejmuj się, druga książka jest zawsze najsłabsza". Dlatego postanowiłam, że wcale nie będzie najsłabsza ☺ Mam ogromny sentyment do tej powieści, bo miałam świetne źródło inspiracji ☺

16. Zakładając, że Niebo istnieje, co chciałaby Pani usłyszeć od Boga u bram Raju? – monweg

Wcale nie jestem pewna, że akurat Raju ☺ Ale jak już odpracuję wszystkie swoje grzechy i rzeczywiście się tam znajdę, chciałabym usłyszeć, że "Już nikt nigdy cię nie skrzywdzi".

17. Każdego z nas drażni brzmienie niektórych słów. Które bez żalu (z dziką przyjemnością) usunęłaby Pani ze słownika? – Matka Puchatka

"Macica" ☺ Zmieniłabym tę nazwę na jakąś inną. ☺

18. Czym kieruje się Pani przy wyborze imion dla bohaterów? – Matka Puchatka

Najpierw widzę postać. Twarz. Ubiór. Sposób w jaki mówi i jak się porusza. I wtedy wiem z reguły, jakie imię będzie do niej pasowało. Czasami mi jakieś imię "zgrzyta" i zdarza mi się je podmienić w połowie książki.

 19. Jakiś czas temu miałam okazję malować na szkle i do tej pory pamiętam, jak trudne było dla mnie odpowiednie machanie pędzelkiem, aby dobrze rozprowadzić farbę i zapobiec powstawaniu niepotrzebnych niedociągnięć. Pani zainteresowanie jest naprawdę ciekawe, ale i wymagające. Podobnie jak pisanie powieści. Pamięta Pani swoją pierwszą napisaną książkę bądź opowiadanie? Jak dawno temu to było i o czym Pani pisała? Mam na myśli oczywiście tekst "z szuflady". – Gab riela

To było w VI klasie. Opowiadanie o dziewczynie, która wszystko miała naj... ☺ I miała antagonistkę, która też miała wszystko naj... Tyle, że w negatywnym sensie. To był zeszyt 32 kartkowy w kratkę, który spłonął wraz z moimi wierszami i pamiętnikiem w piecu CO ☺

20. W jakim miejscu zazwyczaj Pani pisze? Czy uważa Pani, że na powstające teksty ma otoczenie, tzn. że na przykład malowniczość przyrody lepiej opisuje się na pełnej zieleni wsi niż w mieście? – Gab riela
Nie mogę wypowiadać się za innych autorów. Dla mnie otoczenie nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Przecież ja "jestem w książce", więc na zewnątrz nieważne, co się dzieje ☺ Piszę najczęściej siedząc na fotelu w salonie albo na łóżku, w sypialni.

Bardzo dziękuję za wszystkie pytania, mam nadzieję, że nie będziecie nudzić się zanadto.

To już niestety koniec. Autorka postanowiła nagrodzić pytanie nr 5, zatem Jusssi proszę o podanie adresu. 
Bardzo dziekuję autorce, Joannie Jax, za udzielenie wywiadu, w Wam jak zwykle za ciekawe pytania. Do następnego! ☺☺☺


Już wkrótce będę miała dla Was kolejną niespodziankę związaną z książką Zemsta i przebaczenie. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)