Raze – Tillie Cole. 818 sposobów na śmierć



Czy człowiek, pozbawiony wolności i moralności, może stać się śmiercionośną maszyną do zabijania? Czy łatwo jest odebrać komuś wszelkie wspomnienia i tym samym pozbawić go kawałka duszy? Czy w sercu bestii można odnaleźć dobro? Dowiecie się tego, czytając Raze – to będzie niezapomniana lektura.

Co w fabule piszczy?

Więzień 818 to niezniszczalna maszyna do zabijania. Zamknięty w Gułagu staje się bezkonkurencyjny w walkach w klatce i dąży tylko do tego, by dokonać zemsty na człowieku, który odebrał mu wszystko.

Kisa Volkova jako jedyna córka wora w zakonie (czyli szefa Braci w rosyjskiej mafii) została zamknięta w złotej klatce przez Alika – narzeczonego-sadystę. Alik kontroluje każdy aspekt jej egzystencji, wymagając bezwzględnego posłuszeństwa i brutalnie karząc za wszelkie "przewinienia". Dziewczyna czuje, że żeby przeżyć, musi wyzbyć się wszelkich emocji i zaakceptować mafijne dziedzictwo. Jest niczym pusta skorupa, pozbawiona duszy. Do czasu...

Pracując dla kościoła (mafia "poważnie" traktuje sprawy wiary i "pomocy" ubogim), spotyka na ulicy bezdomnego, który sprawia, że jej serce zaczyna bić szybciej. Mężczyzna ratuje jej życie, za co dziewczyna odwdzięcza się w jedyny znany sobie sposób. Wkrótce Kisa i bezdomny spotykają się ponownie, w sytuacji, która zaskakuje oboje, a spotkanie to staje się źródłem wielkiej obsesji. Czy ich dwie poranione dusze znajdą odkupienie?

W twoich oczach moje przeznaczenie

Tillie Cole wzięła się w zasadzie znikąd. Muszę pogratulować wyczucia wydawnictwu Filia, ponieważ z morza zagranicznych, różnie rokujących nowości wyciągnęli taką perełkę. Nigdy wcześniej nie słyszałam o autorce, ale jeśli wszystkie książki, które pisze, są tak dobre, pozostaje błagać Filię o jeszcze :) Raze to jedna z najciekawszy masowych książek roku – wciągająca, surowa i pozbawiona pudrowej, romansowej otoczki, a mimo to okazała się jedną z najlepszych historii miłosnych jakie czytałam w tym roku (pomijając oczywiście środowisko w jakim rozgrywa się akcja, oraz wszelkie aspekty moralne). 

Raze burzy czytelniczą krew, opisując sceny, których nie powstydziłby się niejeden autor thrillerów. Potrafię wybaczyć autorce nawet wszelkie makabryczne, okrutne sceny ponieważ każda z nich zdarzyła się "po coś". Żadne wydarzenie ani decyzja bohatera nie były bezzasadne, naiwne czy naciągane. Nawet zachowanie głównej bohaterki, choć wydaje się po prostu głupie – ma swoje psychologiczne uzasadnienie. Podobnie jest z kreacją postaci, które okazały się zaskakująco spójne, żywe i przekonujące, a ich działania wywołują prawdziwe emocje i sprawiają, że czasem nie można złapać tchu. 

Pod względem fabularnym książka ta ma nieco wspólnego z Niepokorną Madeline Sheehan, jednak w przeciwieństwie do niej nie budzi mojego wewnętrznego sprzeciwu. Nie propaguje negatywnych wzorców związku między kobietą a mężczyzną, za to doskonale pokazuje konsekwencje wplątania się w niebezpieczny układ z człowiekiem niestabilnym psychicznie. Sięgając po lekturę możecie się spodziewać ogromnych emocji, sensacyjnych wydarzeń, scen seksu, walki i przemocy na różnych płaszczyznach – od zwykłego mordobicia, po nękanie psychiczne (równie brutalne i przerażające). Dostaniecie pełną historię zawierającą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość bohaterów, wraz z całą otoczką społeczną, a to wszystko kręci się wokół wielkiej miłości dwojga ludzi od początku sobie przyrzeczonych. Jestem po stokroć na tak!

Podsumowując: Raze to kolejny dark romance na polskim rynku, który sprawił mi czytelniczą frajdę. Mimo pewnej przewidywalności fabuły spowodował, że zanurzyłam się w lekturze na kilka ekscytujących godzin i z wypiekami na twarzy pochłaniałam kolejne strony. Brudny, podziemny świat nielegalnych walk na śmierć i życie wciągnął mnie totalnie i zachwiał filarami mojej wrażliwości. Uosobienie zła, pragnienie zemsty, brutalne oblicze miłości to coś, co powinno odpychać i zniechęcać, jednak Tillie Cole pisze w taki sposób, że niechcący stałam się uczestnikiem wydarzeń i choć odczuwałam dysonans wynikający z przebywania w świecie mafijnych porachunków, nie chciałam go opuszczać.

To bardzo dobra książka. I co ważne, mimo olbrzymiej brutalności nie powoduje moralnego niesmaku. Ze względu na szokujące sceny, nadmierną przemoc, wulgarny język i mocne sceny seksualne polecam tylko pełnoletnim czytelnikom, świadomym tego, że fikcja literacka rządzi się swoimi prawami.


Szczegóły
Tytuł: Raze
Autor: Tillie Cole
Cykl: Poranione dusze
Wydawnictwo: Filia 2016

Ocena
Treść: bardzo dobra, 8/10
Styl: bardzo dobry
Okładka: świetna


Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka