Bar na Starym Osiedlu – Sabina Waszut. Śląskość w czystej postaci.


Sabina Waszut tą książką udowadnia, że nie trzeba silić się na kwieciste opisy, ani stosować spekatkularnych rozwiazań fabularnych, by napisać przyjemną w odbiorze książkę obyczajową. Siłą powieści Bar na Starym Osiedlu jest prostota przekazu i wykorzystanie dość przeidywalnej tajemnicy rodzinnej, jednak klimat jaki stworzyła autorka zasługują na wyjątkowe słowa uznania. 

Co w fabule piszczy?


Ola otrzymuje spadek po babci, z którą od dwudziestu lat nie utrzywała kontaktu. Mieszkająca w Warszawie dziewczyna z niechęcią myśli o Chorzowie – mieście swojego dzieciństwa. Nie chce tam wracać ze względu na rodzinną tajemnicę i dawne urazy, które nie do końca rozumie. Jednak zawodowe i prywatne zawirowania prowadzą ją wprost na stare, ślaskie osiedle. Ola z dnia na dzień staje się właścicelką osiedlowego baru, o dobrej renomie. Czy udźwignie na swych barkach ciężar prowadzenia resteuracji, tak innej od tych, do których przywkła w stolicy? 

Trudniejsze od prowadzenia lokalu staje się zmierzenie z przeszłoscią. Jakie tajemnice skrywa dziewczyna? Czy pokona nieufność mieszkańców osiedla? Czy na nowo odkryje w sobie Ślązaczkę i zaakceptuje dawne decyzje członków rodziny? Przeczytajcie.

Jo tukej mieszkam
Tu jest mój dom
Moja ulica, okna, plac
Jo tukej żyja tu fedruja
I nikaj sie nie rusza stąd

Pochłonęłam tę powieść w ciągu jednego popudnia, nie było to trudne, wszak ile czasu można czytać niespełna 230 stron? :) Tyle stron jednak wystarczyło, abym zdążyła przywiązać się do bohaterów, poczuć ich emocje, zrozumieć motywy postępowania postaci i wczuć się w sytuację ludzi żyjący w całkiem innej kulturze. Moim zdaniem autorka doskonale obrazuje zderzenie światopoglądu ludzi z odległych krańców Polski, a za pomocą subtelnie wplecionych elementów gwary rozbudza zainteresowanie śląską kulturą.

Muszę jednak przyznać, że poprzedni cykl autorki, – Rozdroża, zrobił na mnie o wiele większe wrażenie. Obie części czytałam z wypiekami na twarzy i wciąż czekam na dalszy ciąg. Natomiast Bar na Starym Osiedlu, mimo, że zrobił na mnie dobre wrażenie, niczym mnie w niej nie zaskoczył, a sama historia, choć urocza i przyjemna w czytaniu (a do tego angażująca na poziomie emocjonalnym) nie pozostanie w mojej pamięci na dłużej.

Mimo to jest jeden bardzo ważny powód, dla którego warto sięgnąć po książkę – śląskość, wypływająca z każdej strony i wzbudzająca tęsknotę za rodzinnym ciepłem. Dla mnie, osoby od zawsze mieszkającej w centralnej Polsce, Śląsk jawi się jako wyjątkowo "egzotyczne" miejsce. I właśnie dzięki Sabinie Waszut zaczynam rozumieć, dlaczego ludzie "stamtąd" są tacy specyficzni: honorowi, zawzięci, twardzi, a jednocześnie piekielnie rodzinni. Zazdroszczę im tego.

Szczegóły
Tytuł: Bar na Starym Osiedlu
Autor: Sabina Waszut
Wydawnictwo: Muza SA 2016

Ocena
Treść: bardzo dobra, 7/10
Styl: bardzo dobry
Okładka: ciekawa

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka