Zostawić Daringham Hall – Kathryn Taylor. Przedpremierowo


Czy przeszłość może odcisnąć niezmywalne piętno na osobowości człowieka? Czy podejmowane decyzje mogą zdeterminować losy innych ludzi? Czy walka o własne szczęście jest ważniejsza niż ocalenie rodzinnej posiadłości? Tego wszystkiego dowiecie się czytając Zostawić Daringham Hall. I gwarantuję wam, że nawet jeśli drugi tom was nieco zawiódł, tym razem będziecie udsatysfakcjonowani, a może nawet będzie wam żal, że to już koniec...

Co nieco o fabule

W Daringham Hall trwają prace zmierzające do przywrócenia świetności majątkowi. Ben podejmuje szereg koniecznych decyzji, z jakimi nie zgadzają się Camdenowie oraz mieszkańcy wsi. Miłość Bena i Kate nieco traci znaczenie w obliczu zbliżających się problemów, a gdy w posiadłosci wybucha tajemniczy pożar, sprawy przybierają nieoczekiwanu obrót. Czy Daringham Hall zostanie uratowane? Czy ucieczka Bena oznacza koniec wszystkiego? Czy Tilly odda serce Amerykaninowi? Przeczytajcie.

Doskonały finał. czy porażka?

Poprzedni tom cyklu nie usatysfakcjonował mnie w pełni. Autorka porzuciła pomysł stworzenia powieści z pieprzykiem i oddała głos rodzinnym tajemnicom i dworskim intrygom. Natomiast w Zostawić Daringham Hall udowodniła, że doskonale czuje się w klimatach angielskiego dworu, ale też stworzyła kilka obyczajowych wątków, dotyczących w głównej mierze przeszłości i ważnych decyzji bohaterów.

Ben i Kate zeszli na dalszy plan (dopiero w finale zrozumiecie dlaczego) i oddali pole do popisu Davidowi (który postanowił lepiej poznać ojca), Annie (która musi się zmierzyć z odrzuceniem) oraz moim ulubieńcom: Peterowi i Tilly (którzy wreszcie odnajdą siebie nawzajem, choć nie obędzie się bez przeszkód. Kathryn Taylor snuje swą opowieść z wdziękiem, splata kilka wątków i robi to w sposób tak wciągający i przyjemny w odbiorze, że przeczytanie całości zajęło mi jedno niedzielne popołudnie. 

Zostałam zaskoczona rozwiązaniami fabularnymi, a przy tym autorka zmusiła mnie do... zwolnienia tempa. Akcja powieści nie należy do dynamicznych, wydarzenia płyną równym, niezbyt szybkim nurtem, a bohaterom czasem brak ikry. Mimo to uważam, że finał trylogii wypadł znakomicie i nietrudno zatopić się w wydarzeniach. Można się czepiać, że opowieść jest przewidywalna i brak jej mocnych, zaskakujących momentów, jednak romanse i powieści obyczajowe rządzą się swoimi prawami i czasem wystraczy, że są po prostu... urocze. 


Zostawić Daringham Hall nie posiada dominujacego bohatera, choć wydarzenia dotyczące Bena są najbardziej spektakularne i znaczące. Niestety wielbicielki Stirlinga będą musiały uzbroić się w cierpliwośc, gdyż ich ulubieńca na wielu kartach powieści po prostu... nie ma. Inne postaci odgrywają natomiast znaczące role, losy każdego z nich zostały poruszone i w pewien sposób rozwiązane, a całość nie pozostawia niedosytu.

Cykl o Daringham Hall polecam wielbicielom stylu autorki, oraz czytelnikom uwielbiającym romanse osadzone na angielskiej wsi. Jeśli lubicie rodzinne tajemnice, motyw przemiany bohatera i wywlekanie na światło dzienne traum z przeszłosci – będziecie usatysfakcjonowani. Tylko niech nie zwiedzie was ta piękna, niewinna okładka...

Szczegóły
Tytuł: Zostawić Daringham Hall
Autor: Kathryn Taylor
Cykl: Daringham Hall, tom III
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 18 maja 2016

Ocena
Treść: dobra
Styl: dobry
Okładka: piękna



Egzemplarz przedpremierowy przekazało Wydawnictwo Otwarte, za co serdecznie dziękuję.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka