Maraton z Parabellum Remigiusza Mroza #1 Prędkość ucieczki i Horyzont zdarzeń


Remigiusz Mróz sprawia, że czytam gatunki, o jakie nigdy byście mnie nie posądzali. Najpierw sięgnęłam po thrillery prawnicze (Kasacja i Zaginięcie okazały się świetne), potem kryminały z wbijającym w fotel zakończeniem (Ekspozycja i Przewieszenie), a teraz literatura sensacyjno-wojenna – grunt, to otwarty umysł, prawda?

Wszystkie książki autora, jakie miałam okazję poznać mają wspólną cechę – są bardzo medialne, a na podstawie każdej z nich możnaby nakręcić film i nikt by się na nim nie nudził. Chcecie wiedzieć, co myślę o cyklu Parabellum? Poczytajcie, obiecuję, że będzie krótko :)

Zarys fabuły tomu I

W sierpniu 1939 roku sierżant Bronisław Zaniewski, służący w jednostce stacjonującej pod granicą rumuńską, ma znacznie większy problem niż przejmowanie się doniesieniami o zagrożeniu niemieckim. Tym razem nie tylko zadarł, ale i pobił się ze swym przełożonym, chorążym Chwieduszko. A w wojsku podniesienie ręki na starszego stopniem to nie przelewki...

W tym samym czasie młodszy z braci Zaniewskich, Stanisław, myśli przede wszystkim o własnych zaręczynach. Tylko jak ma powiedzieć ojcu, że jego wybranka jest Żydówką? Pierwszego września bójki i zaręczyny przestają być ważne.*

Uwaga: dalszy ciąg tekstu nie zawiera żadnych spojlerów.


Prędkość ucieczki, ogrom wrażeń, a na deser Horyzont zdarzeń

Pierwszy tom cyklu Parabellum nie zachęca początkiem. Być może osoby obeznane z literaturą wojenną, z akcją osadzoną w czasach II Wojny Światowej odbierają tę część inaczej, jednak jako totalny laik miałam problem z wgryzieniem się w akcję, a pozornie chaotyczne informacje i bombardowanie czytelnika mocnymi scenami (Laitner!) już na początku sprawiły, że do całości podchodziłam sceptycznie. Jednak moi drodzy, Mróz nie byłby sobą, gdyby w końcu nie pogrążył mnie w swej opowieści. Sprytnie mieszanie wątków, nagłe zwroty akcji, niejednoznaczni bohaterowie i ciekawie wykreowana postać kobieca to atuty, które nie pozwalają odłożyć lektury na później. Dla Parabellum zarwałam noc i natychmiast po skończeniu tomu pierwszego poszłam przeszukiwać własne półki w poszukiwaniu kolejnego. Na szczęście znalazłam!

Horyzont zdarzeń zaserwował mi jeszcze więcej emocji, kilka spektakularnych, kinowych wręcz scen i niemal przyprawił mnie o zawał serca. Mróz ponownie nie szczędzi wrażeń swoim bohaterom, akcja mknie niczym kula wypuszczona z pistoletu, a przygody postaci wrzuconych w sam środek wojennej zawieruchy w równym stopniu ekscytują, co przerażają. Z perspektywy czasu stwierdzam, że warto było zmęczyć kilka początkowych stron, które nie rokowały dobrze, by w końcu poczuć klimat i zanurzyć się w akcji aż po uszy. Każda kolejna strona lektury była tego warta. Autor świetnie odnajduje się w każdym gatunku, a w zasadzie każdy gatunek jest otwarty na jego eksperymenty :)

Odbiór powieści trochę psuł mi brak stylizowanego języka. Teksty jakimi raczyli się bohaterowie raczej nie istniały w 1939 roku, a już na pewno w pewien sposób nie wyrażały się kobiety. Kreacja Marii, jako kobiety z wybuchowym charakterem również wyglądała zbyt współcześnie, jednak rozumiem motywację autora – bliższe jest nam to, co dobrze znamy i rozumiemy, wszak prosty i uwspółcześniony język łatwiej zrozumieć. Niemniej jednak cykl jako całość doskonale się broni, a lektura zapewnia nie tylko pełne spektrum emocji, ale też ogromną dawkę brutalności i dramatyczny obraz wojennych czasów. Co ważne, autor robiąc research nie opierał się tylko na polskich źródłach, zatem żadnego z bohaterów nie ocenia przez pryzmat uprzedzeń. Dla nas, jako czytelników, ma to niebagatelne znaczenie, stwarza bowiem problem z oceną poszczególnych postaci w kategoriach dobry-zły. Kto pozna Laitnera, ten zrozumie :)

Prędkość ucieczki w dobrym stylu otwiera cykl i tak jak obiecywał wydawca, opisuje niezwykłą tułaczkę dwóch braci po ogarniętej wojną Europie. Bracia Zaniewscy oraz ich towarzysze i wrogowie zmierzą się nie tylko z okrucieństwem wojny, ale też z własnymi ograniczeniami i poczuciem lojalności. Będą walczyć o przetrwanie, uciekać przed wrogiem lub go atakować, będą również mocno kochać oraz ginąć – a to wszystko z prędkością właściwą dla twórczości autora. Horyzont zdarzeń utrzymuje poziom, w kilku momentach nawet przewyższa swego poprzednika i aż boję się co będzie w finale...

Nie znajdziecie chwili na oddech.

! Nabraliście ochoty na lekturę? Spieszcie się, ponieważ nakład jest na wyczerpaniu i naprawdę trudno zdobyć egzemplarz papierowy. Polecam wizytę w małych księgarniach, antykwariatach lub na nieprzeczytane.pl – tam sporadycznie pojawiają się książki w cenach znośnych dla portfela.


Szczegóły
Tytuł tomu I: Parabellum. Prędkość ucieczki
Tytuł tomu II: Parabellum. Horyzont zdarzeń
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Parabellum
Wydawnictwo: Erica 2013 - 2014

Ocena
Treść: 4+/6
Styl: 4+/6
Okładki: 5/6

* notka wydawcy

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka