Ekspozycja – Remigiusz Mróz. Dlaczego Forst szkodzi zdrowiu?


Mimo pełni lata Mróz jest wszędzie. Blogosfera wprost kipi od pozytywnych opinii, a kolejni czytelnicy zarywają noce, by skończyć powieść, badź też czekają z napisaniem recenzji, aż emocje opadną. A ja troszkę na przekór wszystkim opowiem wam dlaczego zdrowiej będzie nie sięgać po Ekspozycję. Wszak mróz na dłuższą metę szkodzi, prawda?

Znaczenie słowa "ekspozycja" jest bardzo szerokie, przeszukując bezmiar Internetu natkniecie się co najmniej na kilka znaczeń. Ta wieloznaczność ma odniesienie również do działań mordercy. 
Nagi mężczyzna zostaje znaleziony na Giewoncie, malowniczo rozpięty na krzyżu, jakby wystawiony na ciekawskie spojrzenia turystów. Wygląda na to, że morderca nie pozostawił śladów, opinia publiczna żąda wyjaśnień, a sprawą zajął się komisarz Forst, który nie cieszy się dobrą sławą. Komisarzowi po piętach depcze dziennikarka, Olga Szrebska, kobieta która w rozwiązaniu zagadki widzi swoją szansę na spektakularny medialny sukces.

Dwójka nietypowo dobranych bohaterów rozpoczyna śledztwo, podczas którego na jaw wyjdą dawno zapomniane tajemnice. Makabryczne zbrodnie z przeszłości będą domagać się odkupienia, a bohaterowie poznają świat o jakim im się nie śniło. Odpowiedź na pytanie "kto jest mordercą?" wcale nie będzie tutaj najważniejsza...
.
Ekspozycja otwiera trylogię z komisarzem Forstem i jeśli Mróz dalej będzie sobie tak pogrywał z czytelnikiem, na rynku wydawniczym rozpęta się piekło. Zaraz uzmysłowię wam, dlaczego dla własnego dobra lepiej nie sięgać po kolejną książkę wschodzącej gwiazdy polskiego kryminału. Jeśli poniższy list otwarty was nie przekona, będziecie straceni...


Czytelniku!

– Nie wybieraj Ekspozycji, jeśli czytanie dobrej, polskiej literatury jest twoim koszmarem, a zadowolenie czerpiesz jedynie z nijakich powieści, w których trup ściele się gęsto, a zagadkę kryminalną rowiąże przedszkolak. Odpuść sobie również, gdy nie jesteś w stanie znieść bezmiaru okrucieństwa, oraz chwytających za gardło wzmianek historycznych, które nie mają wiele wspólnego z fikcją. 

– Jeśli uwielbiasz żółwie tempo rozwoju fabuły i lubisz jednolite tło wydarzeń, a do pasji doprowadza cię mnóstwo zwrotów akcji i niezliczona liczba tropów prowadzących donikąd – lepiej poczytaj Paulo Coelho.

– Jeśli nie znosisz nieszablonowych bohaterów, którzy ze schematami nie mają nic wspólnego spokojnie odpuść tę lekturę. Komisarz Forst jest skrajnie niesympatyczny, nieco seksistowski, przekonany o swym sprycie i bezgranicznie pewny siebie. Gasi ognisko zawsze, gdy to zapłonie, ale nie potrafi ugasić własnego ego. Totalnie wkurzający typ! A Olga Szrebska? Ta to dopiero irytuje... Nie robi do komisarza maślanych oczu jak każda normalna kobieta, nie pada w jego objęcia , by ratował ją z opresji i w dodatku – o zgrozo! –  ma swoje zdanie i wygłasza je z najmniej odpowiednim momencie! Nie, nie i jeszcze raz nie. Komu może spodobać się taka kreacja postaci? 
Jakby tego było mało obydwoje postępują zbyt brawurowo, łamiąc wszelkie możliwe zasady i powodują, że bohaterowie amerykańskich filmów sensacyjnych rumienią się ze wstydu, że sami nie wpadli na podobne rozwiązania. Zresztą co to za pomysł, by akcję w iście amerykańskim stylu umiejscowić w słowiańskich okolicach. Absurd!

- Jeśli oczekujesz romansu macho-mena i wiotkiej jak trzcinka blondyneczki, którzy w finale radośnie kopulują w przytulnym hotelu, a ich dialogi są przesycone erotyzmem – zmień obiekt literackiego zainteresowania. Mróz nie ma pojęcia o prawdziwym uczuciu, wrażliwych meżczyznach, kobiecych pragnieniach i rani serce czytelników płci żeńskiej na każdym kroku. Żadne Kenzo Amour nie jest w stanie zmazać tego przewinienia...

– Jeśli uważasz, że młody człowiek, w dodatku doktor prawa (mam oczywiście na myśli autora) nie może napisać doskonałej książki, łamiącej tabu i w dodatku przesyconej tajemnicami, których nie powstydziłby się Dan Brown, a na samą myśl o wysilaniu szarych komórek dostajesz gęsiej skórki, lepiej poszukaj czegoś delikatniejszego. Mróz nie bawi się w głaskanie czytelnika po głowie, on raczej solidnie zdzieli cię w splot słoneczny obuchem złożonym z domysłów, historycznych odniesień i niepoprawnych etycznie nawiązań do religii. Zaciągnie cię w miejsca, o których nie chciałbyś nawet śnić – od pozbawionego zasad, rosyjskiego więzienia, po śmierdzące kanały, a w dodatku nie oszczędzi twojego wrażliwego serca i nie zrobi niczego, co poprawiłoby ci samopoczucie. Wyciągnie na wierzch najgorsze brudy historii, zmusi cię do weryfikacji własnych zasad i niegrzecznie się z tobą zabawi, w finale pozbawiając tchu. Naprawdę tego chcesz?

- Jesli kochasz kryminały, bo zazwyczaj już w połowie wiesz kto jest mordercą i uważasz, że osią powieści powinna być banalna zagadka typu "zabili go i uciekł", by czytelnik poczuł się geniuszem, a w dodatku uważasz, że zadaniem autora jest obudowanie tej zagadki mało istotnymi zapychaczami, tutaj będziesz srogo zawiedziony. Mróz naszpikował akcję jakimiś obco brzmiącymi zagadnieniami dotyczącymi zamierzchłej przeszłości i użył religii, jako wytrycha otwierającego tajemnicę (przecież nie chcesz korzystać z wikipedii podczas lektury, prawda?), a w dodatku ośmielił się polączyć to w jakąś wynikową siatkę zdarzeń. Niemożliwa do rozwikłania intryga jest nie do przyjęcia!

– Jeśli uważasz, że odpowiednim miejscem do osadzenia zbrodni jest jakieś zapyziałe miasto, najlepiej w Stanach, albo ponura kamienica w Pcimiu Dolnym, będziesz srogo zawiedziony. Mróz rozrzucał swoich bohaterów po całym świecie, choć sporo scen umiejscowił w tak nieatrakcyjnych miejscach, jak kraje bloku wschodniego, jakieś więzienia o skrajnym rygorze czy wioski na końcu niczego. A bohaterowie podróżowali najbardziej beznadziejnymi środkami transportu, jak choćby perła motoryzacji czy per pedes...

– Jeśli nie potrafisz wyobrazić sobie bohatera, który w jednej chwili tryska sarkastycznym humorem, a za chwilę tryska (z kogoś) krwią – nie czytaj tej książki. Podobnie jeśli masz skłonność do analizowania prozaicznych rzeczy (typu skąd wziąć perfumy w środku Białorusi, albo co bohaterowie jedli, pili i gdzie się kąpali) lub nie potrafisz sobie wyobrazić kobiety, która dla kariery będzie w stanie zaryzykować życie – poszukaj innej książki. 

– Jeśli uważasz, że humor w kryminale nie jest dobrym pomysłem i zagadkę należy rozwiązywać w śmiertelnie poważnej atmosferze, a małe, polityczne prztyczki w nos oraz uwagi dotyczące spraw wagi państwowej, to nie materiał na książkę, zrezygnuj z lektury. Mróz zmieszał w powieści filary polskości, na przykład uwielbianych polityków czy wyrocznię jedynego słusznego radia i ostro namącił w polityce zagranicznej. Jest zdecydowanie zbyt odważny, ba! Stąpa na granicy ryzyka.

– Jeśli wolisz pozycje, które można łatwo skategoryzować, a łamanie zasad uznajesz za zbytnio bezczelne, a w dodatku irytujesz się, gdy autor z dziką satysfakcją wyprowadza cię w pole – prawdopodobnie nie odnajdziesz się w lekturze i zmarnujesz czas. 


Podsumowując: czytanie Ekspozycji zagraża spokojnemu życiu i zdrowiu psychicznemu. Przed lekturą skontaktuj się ze blogową wyrocznią lub farmaceutą, który przepisze ci saridon, paczkę Big Redów, ewentualnie poczęstuje czerwonym westem...
Długotrwałe czytanie powoduje szybsze bice serca, zawroty głowy, ból duszy i postępujące uzależnienie. Czytelników o słabych nerwach może przyprawić o omdlenie, a w skrajnych przypadkach o zawał serca. 

Szczegóły
Tytuł: Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia 2015

Ocena
Treść: 6/6
Styl: 5+/6
Okładka: 5+/6

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia


PS. Wielbicieli klasycznych recenzji zapraszam na mój profil na lubimy czytać, tam wkrótce pojawi się "normalna" wersja tekstu ;) Oburzonych informuję, powyższy tekst należy traktować z przymrużeniem oka. Mróz został moim kolejnym ulubieńcem (chociaż w życiu się do tego pblicznie nie przyznam) i oficjalnie dołączam do fanklubu <3

44 komentarze:

  1. Przeczytam z największą przyjemnością! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialna forma recenzji! jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie ten Mróz i wszystko wskazuje na to, że jego książki i mnie przypadną do gustu. Na razie jednak czekam, czekam aż trochę o nim ucichnie i wtedy spróbuję sięgnąć po którąś z jego powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przeczytać! Koniecznie! :D
    Cieszę się, że Mróz cały czas pisze i pisze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, cóż za przewrotna i zaskakująca recenzja! Już zapisuje tytuł:) Jednak zostawie sobie tę pozycję na jesienne albo zimowe wievzory.

    OdpowiedzUsuń
  6. Intrygująca książka, zachęciłaś mnie do przeczytania! Musze się za nią rozejrzeć :)
    pozdrawiam
    ksiazko.milosci.moja

    OdpowiedzUsuń
  7. Szalenie podoba mi się ta forma "nie czytaj, jeśli..." :D Pisz tak częściej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka forma pasuje tylko do szczególnych książek, zwłaszcza do tych o których jest zbyt głośno, by komuś chciało się czytać kolejną recenzję ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam Mroza i publicznie się do tego przyznaje z zadowoleniem. "Ekspozycja" momentalnie mnie pochłonęła. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! W końcu to doskonały kawałek lektury ;)

      Usuń
  9. Dawno nie czytałam tak dobrej recenzji! Mimo, że kryminałów nie ruszam na co dzień to mnie bardzo zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tę książkę ;) A recenzja cudowna! :) Ta forma bardzo mi odpowiada

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, ta ironia! Genialny pomysł na recenzję, czekam na takich więcej ^^ A po książkę Pana Mroza na pewno kiedyś sięgnę, ale zacznę od Kasacji (gdy wreszcie będzie mi to dane) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj koniecznie ;) Dylemat w przypadku Mroza polega nie na tym, czy czytać, ale co czytać najpierw ;) A jak tak adalej pójdzie, będziesz mogła wybierać z dziesiątek pozycji ;)

      Usuń
  12. Bardzo mi się podoba Twoja recenzja! :) A książkę już mam i na pewno niedługo będę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam nic Remigiusza Mroza. Mimo, że to jeden z najbardziej cenionych polskich autorów na razie mam małe obawy przed jego twórczością :P
    Niemniej jednak kiedyś muszę sięgnąć po jego książki :)
    Pozdrawiam :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha ha jaka oryginalna recenzja. Chyba nie znajdzie się nikt, kto jej przeczytaniu, nie sięgnie po tę książkę. Ja mam ją oczywiście w planach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialna recenzja! Przy następnej wizycie w bibliotece będę szukać tego tytułu i oby udało mi się go znaleźć, bo mam wielką ochotę na tę książkę ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie podeszłaś do tematu :-) Lubię powieści Mroza, więc i tę biorę w ciemno :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pan Mróz powinien być wniebowzięty tak samo jak ja:) Samą recenzję czyta się genialnie:) Taki typ pisania i humoru bardzo lubię:) Wyszło świetnie:) Będę poszukiwać Ekspozycji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy będzie wniebowzięty, ala mam nadzieję, że wszyscy niezdecydowani pobiegną do księgarni ;)

      Usuń
  18. Myślisz, że "Ekspozycja" wbija w fotel i łamie wszystkie reguły? Zapomnij Twoja recenzja ją pobiła <3

    OdpowiedzUsuń
  19. nie obraz sie, nie przeczytalam recenzji :) ksiazki Mroza mam dopiero przed sobą, zerknelam na ocene koncową i stwierdzam: czytaj co masz szybko i zaczynajMroza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra recenzja to nie streszczenie, mogłaś czytać bez obaw. Nie zawiera ani grama spojlerów :)

      Usuń
  20. Ależ ja uwielbiam być wyprowadzana w pole! Oczywiście tylko książkowo :) panu Remigiuszowi chętnie na to pozwolę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Autor idzie jak burza do przodu-co książka to lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytałam ani jednej książki tego autora, ale planuję to nadrobić, gdyż słyszałam już wiele ciepłych, zachęcających słów o jego książkach :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. No cóż, po lekturze Twojej recenzji pozostaje mi tylko cieszyć się, że książka już do mnie wyruszyła.
    Sarkastyczny bohater, nietypowo dobrani bohaterowie? Od razu na myśl nasuwa mi się Kasacja ;)) Chyłka i aplikant Oryński, to bardzo osobliwy duet ;)) A recenzja, co tu dożo pisać,miodzio! Ubawiłam się przy okazji jej lektury :D
    Natomiast autor po lekturze Twojej recenzji, chyba pęknie z zachwytu, oby woda sodowa nie uderzyła mu do głowy ;)) Mam nadzieję, że na kontynuację nie będziemy czekać za długo, poważnie rozważam, czy czytać teraz, czy czekać? Czy narażać swój spokój i zdrowie psychiczne? Mam dylemat ;)
    Pozdrawiam Angeliko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Chyłka i Forst dogadaliby się, oczywiście po wielkim zderzeniu charakterów ;) Nie mogę się doczekać Twojej opinii, na pewno książka zrobi na Tobie wrażenie. Czytaj, mam nadzieję, że Filia szybko wyda kontynuację, która podobno jest już napisana ;)

      Usuń
  24. Bardzo chętnie przeczytam ;) Jestem ciekawa powieści tego pisarza, a i ostatnio mam dużą chrapkę na przemyślane i ciekawe kryminały. Bardzo podoba mi się taka forma recenzji - nieco ironii, sporo poczucia humoru :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  25. "Mróz nie ma pojęcia o prawdziwym uczuciu, wrażliwych meżczyznach, kobiecych pragnieniach i rani serce czytelników płci żeńskiej na każdym kroku. Żadne Kenzo Amour nie jest w stanie zmazać tego przewinienia..." moje serce krwawi, może Mróz napisze kiedyś romans i pokaże na co go stać? :D
    W sumie to tak ostatnio myślałam nad mrozomanią i... kurcze, jestem tak w tyle z jego powieściami... Po prostu nie nadążam i im więcej widzę, że Mróz coś wydaje i im więcej widzę recenzji to odechciewa mi się kupować kolejne powieści... Nie wiem, czy też tak masz? Lubię Mroza, lubię jego pomysły, styl, fabułę, lubię, ale... nie wiem, co się dzieje. Przesyt?

    OdpowiedzUsuń
  26. Nietypowa recenzja :)
    Może kiedyś się skuszę na ''Ekspozycję'', a tymczasem lawiruje między innymi ''zaległościami''.

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja dalej z Mrozem do tyłu. Przy następnych wizytach muszę się w końcu zaopatrzyć w którąś z książek tego autora :) Kto to widział, taki uznany pisarz, a go nie znam i nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetnie Ci ta recenzja wyszła :) Książka, to tak średnio moje klimaty, ale Twój tekst przeczytałam z ogromną przyjemnością :) Rozwijasz się Angeliko i to w zawrotnym tempie :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Recenzja o niebo lepsza od książki:)
    Po co istnieje policja i wszelkie inne służby skoro każde morderstwo jest do rozwikłania przy pomocy "wujka Googla"?
    Ogólnie - nieprawdopodobny splot bzdur - szkoda czasu i pieniędzy!

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajnie. Bardzo fajnie. I sięgnęłabym, why not. Ale że obecnie źle się dzieje w moim życiu, zarówno pod względem majątkowym, emocjonalnym jak i duchowym, plus nie mogę się przełamać i przeczytać jakiejkolwiek książki - muszę się liczyć z tym, że raczej Mróz nie trafi do moich rączek zbyt szybko.
    Ale nie mam nic przeciwko, żeby kiedyś poznać jego dzieła.
    Jestem pod wrażeniem opinii, masz ode mnie wielkiego LAJKA. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)