5 sekund do Io - Małgorzata Warda. Pułapka młodości.


Pamiętacie świetny, polski film Sala samobójców? Głównie dzięki wielkiemu wrażeniu jakie na mnie zrobił sięgnęłam po książkę Małgorzaty Wardy poruszającą podobną tematykę. Choć opis zamieszczony na lubimy czytać raczej nie zachęca do lektury, postanowiłam sama sprawdzić w czym rzecz.
Zbyt wydumane słowa zapowiedzi nie trafią do kluczowego odbiorcy, jakim są w przypadku tej lektury nastolatki. Podobnie działa nieciekawa okładka, której minimalizm mógłby skusić dorosłego odbiorcę lub poszukiwacza nowinek technicznych, ale nie fana gier i wirtualnej rzeczywistości... Moim zdaniem to dwie największe przeszkody stojące na drodze popularności 5 sekund do Io. A uwierzcie, to świetna książka! Przemyślana, dopracowana, niebanalna i w dodatku mocno osadzona w polskich realiach. Znajdzie zwolenników zarówno wśród młodzieży, jak i starszych czytelników jeśli tylko...dadzą jej szansę.

Pierwsze sceny przywodzą mi na myśl książkę Jodi Picoult Dziewiętnaście minut. Akcję otwiera scena strzelaniny w szkole, której świadkiem jest Mika. Dziewczyna widzi moment śmierci swojej nauczycielki, zna też sprawcę masakry oraz nawiązuje z nim kontakt. Te fakty powodują, że dziewczyną interesuje się policja, która przekonuje nastolatkę, by wniknęła w świat wirtualny i została swego rodzaju szpiegiem. W ten sposób Mika staje się podstawionym graczem w zaawansowanej technologicznie grze, gdzie uczestnik nie tylko samodzielnie kreuje wirtualny świat, ale też odczuwa pełne spektrum emocji, czuje smaki, zapachy i ból. Może nawet przeżyć własną śmierć. Dziewczyna mocno (może zbyt mocno) wnika w świat księżyca Io i w efekcie nie tylko wykonuje swą misję, ale też wpada w pułapkę... Jaką? Przekonajcie się czytając powieść, jestem pewna, że nie pożałujecie.

Autorka porusza w powieści bardzo ważny społeczenie temat. Młodzież, uzależniona od nowoczesnej technologii zamyka się we własnym świecie i ogranicza życie do czterech ścian własnego pokoju. Oczywiście nie tylko gry komputerowe stanowią pułapkę, ale również cyberprzestrzeń pod postacią Facebooka, Internetu i wszelkich mediów społecznościowych. Ostatnio w czasoumilaczach wstawiłam filmik mówiący o tym, jak wiele życia przecieka nam między palcami. Śledzimy znajomych na fb, a nie wiemy co słychać u przyjaciółki z podstawówki. Czytamy blogi kulinarne, a nie wiemy jak ugotować zupę. Zachwycamy się modą, a codziennie zakładamy ten sam wyciągnięty sweter – mogłabym wymieniać bez końca a temat i tak nie zostałby wyczerpany. Tymczasem autorka, pod płaszczykiem ciekawej i trzymającej w napięciu historii sensacyjnej pokazała wszelkie zagrożenia czyhające na młodego człowieka. Odosobnienie, samotność, wyczerpanie, poczucie beznadziei, myśli samobójcze to tylko niektóre z nich. Jednak pisząc ten tekst nie mam zamiary was umoralniać, chciałabym tylko nakreślić istotę problemu i uzmysłowić w jak niewielkim zakresie młodzież korzysta z życia.

Wracając do powieści, Małgorzata Warda wymyśliła wiarygodny scenariusz wsiąkania nastolatki w wirtualny świat. Nadała swojej bohaterce szereg cech, dzięki kórym Mika budzi sympatię i współczucie (w końcu życie dziewczyny nie rozpieszcza) a tym samym silnie wiąże się z czytelnikiem. Przeżywałam to co ona, kibicowałam jej, wnikałam w wirtualny świat tak mocno, że czasem zapominałam o oddychaniu, co w przypadku czytania literatury młodzieżowej jest niesamowite. Dopracowany rys psychologiczny pozwala doskonale zrozumieć położenie dziewczyny oraz motywy jej postępowania. Również postacie drugoplanowe są realne i pełnokrwiste, wzruszają i wywołują emocje.

Akcja powieści jest dynamiczna i przemyślana, żadna scena nie została nieskończona, a każde wydarzenie ma znaczenie dla rozwoju fabuły. Gra i przebywanie w cyberprzestrzeni to nie jedyny wątek w powieści, autorka zadbała również o zwyczajne życie Miki i zgrabnie nakreśliła wątek spisku. To wszystko sprawiło, że nie mogłam oderwać się od lektury i zarejestrowałam może dwa momenty nudy, a klimat wirtualnego świata wciągnął mnie bez reszty.

O talencie autorki nie muszę pisać, to nie jest debiutantka, a doświadczona, ukształtowana pisarka przez duże P, co widać w każdym zdaniu. Mądre przemyślenia bohaterki (czasem zbyt mądre), perfekcyjna kreacja bohaterów, przemyślana akcja, ciekawe ujęcie trudnego tematu i igranie na emocjach stanowią największe plusy powieści. Najbardziej martwi mnie informacja, że nie wiadomo, czy powstaną kolejne tomy serii (autorka planowała trzy), wszystko zależy od tego, jak powieść się przyjmie. Zatem kochani, kupujcie, zaręczam wam, że warto, a sama po prostu muszę dowiedzieć się, co będzie dalej ;)

Podsumowując: powieść wprowadzi was w świat gier komputerowych, ale jedocześnie wciągnie w wir relacji między młodymi osobami mającymi władzę nad światem. Pokaże w pełnym świetle ludzką skłonność do brutalności, zabawy i kreowania dość przerażającej rzeczywistości. W grze puszczają wszelkie hamulce, więc postępowanie człowieka jest niczym nieograniczone. Nieskończona wyobraźnia wymyka się spod kontroli, a w czytelniku zostaje strach, co by było gdyby to wcale nie była gra...

Szczegóły
Tytuł: 5 sekund do Io
Autor: Małgorzata Warda
Wydawnictwo: Media Rodzina 2015

Ocena
Treść: 5+/6
Styl: 5+/6
Okładka: 2/6
Komu kupić: sobie, nastolatce, pedagogowi szkolnemu, do biblioteki

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

55 komentarzy:

  1. Tak zachwalasz tą książkę, że nawet nie mogę (i nie chcę) jej sobie odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam dotąd prozy autorki, więc powieść mnie mocno zaskoczyła. Serdecznie polecam ;)

      Usuń
  2. Ok, przekonałaś mnie :) Po takiej recenzji nie da się nie skusić na książkę! Fabuła przypomina odrobinę "Wybacz mi, Leonardzie" - obie książki są bardzo różne, ale mam wrażenie, że zwracają uwagę na podobne rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę wartościowa pozycja, którą krzywdzi taka dziwna okładka. Tymczasem zawartość jest przemyślana i mądra ;) Polecam i wezmę pod uwagę Leonarda ;)

      Usuń
  3. A mnie się okładka podoba! W ogóle książka wydaje mi się warta uwagi, biorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nic nie stoi na przeszkodzie byś przeczytała, polecam ;)

      Usuń
  4. Ja mimo wszystko nie wiem co myśleć:) To chyba taki nie mój świat:* Ale jeśli się nie da szansy, to tak naprawdę się nie wie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli widziałaś Salę samobójców albo Avatar i Ci się podobało, to po tę książkę sięgaj śmiało. Uwierz, ja również nie miałam do czynienia z grami. Nigdy ;)

      Usuń
  5. Cieszę się, że książka Ci się spodobała. To rewelacyjna książka. Choć przyznam, że akurat mi okładka podpasowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, może dlatego, że jako starsze czytelniczki lubimy minimalizm? Niestety młodzież omija tę pozycję szerokim łukiem, wiem coś o tym, mam chody w bibliotece ;)

      Usuń
  6. Czekałam na tę recenzję:) To jedna z lepszych książek, jakie w tym roku czytałam i jedno z większych pozytywnych zaskoczeń;) Strasznie się cieszę, że i Tobie ta książka skradła serce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja Kasiu, to kawałek bardzo dobrej młodzieżowej lektury, w dodatku zawierającej drugie dno. mam nadzieję, że jednak wydawca skusi się na drugi tom ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam książki pani Małgorzaty. "5 sekund do IO" już czeka na półce. Mam nadzieję że i mi książka przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką nadzieję i czekam na Twoją recenzję ;)

      Usuń
  8. No cóż, ja na pewno patrząc na okładkę, książki bym nie kupiła. Skoro Ciebie, tak bardzo wciągnął wirtualny świat, to ciekawe co będzie ze mną :) Mam nadzieję, że uda się autorce wydać kolejne dwa tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że Wam się spodoba, przymknijcie oczy na okładkę i skuście się ;)

      Usuń
  9. Jedna z książek autorki całkiem mi się spodobała, nawet nie podejrzewałam, że tak się stanie. Rzeczywiście okładka nie za bardzo przyciąga, a raczej odstrasza... Ale to porównanie do "Sali..." - uwielbiam ten film, coś czuję, że i ta książka mogłaby mi się spodobać, zacznę na nią polować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiasz też Picoult, a ta pozycja przypomni Ci nieco Dziewiętnaście minut. Polecam ;)

      Usuń
  10. Faktycznie okładka przeciętnego czytelnika za bardzo nie zachęca, ale po twojej recenzji z chęcią bliżej zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mam taki dar przekonywania ;)

      Usuń
  11. Autorka jest obłędna! Wszystkie jej książki są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaskoczyłaś mnie tą recenzją no i książką. Po pierwsza - zgadzam się, co do okładki. Jest po prostu beznadziejna, jak ktoś mógł zaprojektować coś takiego? Przecież to okładka wpływa na to, czy dana książka się dobre rozejdzie czy nie, czy się ją zauważy, popatrzy, czy w ogóle odrzuci. Ja bym tej książki nawet nie dotknęła - niestety. A wydaje się być całkiem mądrą powieścią na obecne czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu to wyjątkowa pozycja i nie przypuszczałam, że pod taka okładką znajdę wyjątkowe cudo. I pomyśleć, że gdyby nie jedna dobra dusza, nawet nie brałabym tej pozycji pod uwagę ;) Zatem jesli interesuje Cię choć trochę świat gier i uzaleźnienie od niech, polecam.

      Usuń
  13. Fakt, okładka jest średnia i trochę zniechęca. Ale skoro tak zachwalasz, to chyba trzeba będzie kiedyś się w nią zaopatrzyć ;)

    Galeria Książek

    OdpowiedzUsuń
  14. "Sali samobójców" jeszcze nie oglądałam, ale Twój opis zachęcił mnie do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam i książkę i film, choć pamiętaj, że to inne historię, tylko klimat podobny ;)

      Usuń
  15. Nie przepadam za takimi powieściami, więc chyba tym razem dam sobie spokój, chociaż na inne książki pani Wardy mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłabyś się miło zaskoczyć ;) Mimo wszystko polecam ;)

      Usuń
  16. No wiesz co! Po co ja czytałam Twoją recenzje! Po co? Tak to żyłabym sobie w błogiej nieświadomości, że książka nieciekawa, że nie dla mnie :) A teraz nie ma rady - muszę zdobyć 5 sekund do Io, gdyż fabuła oraz Twoja recenzja skutecznie mnie do tego przekonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz ;) czasem takie niepozorne coś może kryć świetne wnętrze. I choć to pozycja, którą na co dzień omijamy, warto ją poznać. Mądra, polska i dla młodzieży, to rzadkość ;)

      Usuń
  17. Czytałam dwie książki tej autorki i podobały mi się, może nie było aż tak wielkiego wow, ale Pani Warda porusza niezwykłe tematy, co ma dla mnie szczególne znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam jeszcze pozostałych pozycji, ale jestem skłonna zrobić sobie maraton ;)

      Usuń
  18. No rzeczywiście okładka raczej odstrasza, Nie spodziewałam się, że ta książka jest tak ciekawa. Dopiero po twojej recenzji, wiem, że muszę szukać :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  19. Tematyka rzeczywiście aktualna, bo problem zatracania życia w wirtualnym świecie istnieje i wciąż, niestety, się powiększa. To strasznie niepokojące, że tylu ludzi (nie tylko nastolatków) zamienia prawdziwe relacje na te internetowe. Jak to mówią, boiska i podwórka pustoszeją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, dziękuję Ci za ostatni link w czasoumilaczach, to on spowodował, że popłynęłam w stronę własnych przemyśleń ;)

      Usuń
  20. Sama fabuła mnie przekonuje do tej pozycji ;) Muszę się za nią rozejrzeć i fakt, okładka jest dość dziwna i gdybym miała wybór pozostawić tylko jej, to raczej bym nie skorzystała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem potwierdzasz regułę, to ciekawa okłądka, ale na pewno nie dla takiej pozycji ;)

      Usuń
  21. Poznałam już prozę Pani Wardy, więc chętnie przeczytałabym tę książkę. Poza tym porusza bardzo ciekawy temat, więc tym bardziej muszę do niej zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo sie ciesze z tak pozytywnej opini o tej ksiazce bo wygralam ja na LC w konkursie i z najwieksza przyjemnoscia przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo czekałam na tę recenzję Angeliko i ogromnie cieszy mnie fakt, że książka zrobiła na Tobie pozytywne wrażenie. Znana jest mi proza Małgorzaty Wardy i bardzo cenię sobie trafność spostrzeżeń tej autorki. Film, o którym wspominasz na początku recenzji, jest filmem, który mocno zagnieździł się w mojej psychice, zarówno film, jak i ta książka idealnie wpasowują się w mój gust :) Cieszę się, że ta powieść jest już na mojej półce, a Twoja recenzja spowodowała, że będę chciała jak najszybciej sięgnąć po tę publikację :) Okładka mnie akurat bardzo się podoba, lubię taki minimalizm... ale masz rację, że młodzieży może nie przyciągnąć... całe szczęście powstają takie recenzje jak Twoja, może dziki niej młodzi ludzie będą chcieli przeczytać tę książkę, a nie skupiać się wyłącznie na literaturze fantastycznej... ;)
    PS. Wspaniała recenzja, aż chce się natychmiast sięgnąć po "5 sekund do IO".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Agnieszko ;)
      Natomiast książkę polecam też Twojej córce, choć może za kilka lat, bo jednak zawiera kilka brutalnych scen. Warto ją poznać, choćby dlatego, że skłania do refleksji i może wpłynać na młodego człowieka. Naprawdę fajna pozycja ;)

      Usuń
  24. Cóż, ta książka chyba nie do końca mi pasuje, choć recenzją mnie trochę przekonałaś, by po nią sięgnąć. Zastanowię się :P
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam serdecznie, jesli nie przeczytasz, to się nie przekonasz czy było warto ;)

      Usuń
  25. Jeszcze nie oglądałam "Sali samobójców", a chyba od tego powinnam zacząć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niekoniecznie ;)
      Książka Wardy ma podobny klimat oraz tematykę, ale to zupełnie inna historia ;)

      Usuń
  26. Salę samobójców również lubię i tę książkę mam w planach.Cieszę się ,że się na niej nie zawiodłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tej autorki czytałam jedynie ,,Nikt nie widział, nikt nie słyszał". Czuję, że ,,5 sekund do IO" będzie następne na moim stosiku!

    OdpowiedzUsuń
  28. Inne powieści Wardy przyciągają mnie do siebie i okładką, i opisem. W przypadku tej książki w zasadzie wydaje mi się, że nawet mnie odpycha, a widzę, że niesłusznie...

    OdpowiedzUsuń
  29. Zostałam przekonana do tej pozycji już na Mirabelkowej Biblioteczce, a ty jeszcze bardziej wzmocniłaś moje postanowienie, żeby koniecznie sięgnąć po tę pozycję. :) "Sali Samobójców" nigdy nie doglądałam, strasznie sztuczny mi się ten film wydawał, ale sam temat wkraczania w przestrzeń wirtualną, wygląda fantastycznie. :)
    Będę polować.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  30. Okładka wcale nie przyciąga uwagi, ale nazwisko autorki i twoja recenzja sprawiły, że książkę muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)