Kastor – Agnieszka Lingas-Łoniewska. MMA i gęsty mrok

Kastor już za mną. Jak wypadł pierwszy tom nowej tetralogii Agnieszki Lingas-Łoniewskiej? Na początek powiem tylko, że jestem totalnie rozchwiana emocjonalnie. Niezbyt przyciągająca uwagę, jarząca czerwienią okładka z facetem, jakiego nie chciałabym spotkać na swojej drodze, kolejna goła klata, imiona bohaterów kojarzące się z olejem silnikowym i chorobą stóp, a do tego walki MMA... W pierwszej chwili pomyślałam, że to nie może się udać i podsunęłam książkę mojej mamie, która oddała lekturę po dwóch godzinach ze słowami: "zabierz to!". 

Pomyślałam sobie, że to jakiś ponury żart, ale jednak zaczęłam czytać. 

O 23:15. 
Skończyłam o 1:45.
Wzruszyłam się. 
Jak dawniej.
I wiecie co? Takiej Agnieszki Lingas-Łoniewskiej bardzo mi brakowało*. 

Co w fabule piszczy

Seria Bezlitosna siła opowiada o mężczyznach uprawiających walki MMA – każdy z nich ma za sobą mroczną historię, która go prześladuje. A także o kobietach, które doświadczyły przemocy, a pomoc znajdują w fundacji FemiHelp, wspierającej ofiary agresji ze strony mężczyzn.
Jedyną, wspólną nadzieją na to, by się wyswobodzić z sideł przeszłości, jest miłość silniejsza od wyroków losu. 
Kastor, tom pierwszy, opowiada o Konstantym „Kastorze” Lombardzkim, który odnosi zwycięstwa zarówno w życiu zawodowym, jak i na ringu. Jest twardy i pozbawiony empatii. Pod tą maską kryje się jednak dramat z dawnych lat. Szczelina w twardym pancerzu pojawia się wtedy, gdy poznaje Anitę Sokół, skromną, lękliwą dziewczynę, która zatrudnia się do sprzątania jego biura. Okazuje się, że to nie jest jej jedyne zajęcie – pracuje także w klubie, by spłacić długi z przeszłości. 
Przekonują się, że w tym brutalnym świecie, gdzie każdego dnia walczą o przetrwanie, jest tylko jedna siła, która może pokonać zło. Czy sprawcza moc miłości ich ocali?**

"Ty jesteś moją bronią, ja mogę być twoją tarczą."

O planowanej powieści umiejscowionej w bezlitosnym, brutalnym i męskim świecie walk MMA słyszałam już dawno, jako że z uwagą śledzę wpisy na profilu autorskim oraz w grupie fanowskiej.  Ta historia rosła, krystalizowała się, zajmowała myśli pisarki od kilku miesięcy i nie ukrywam, że byłam niezwykle ciekawa jej finalnego kształtu. Powieść spełniła moje oczekiwania, idealnie mieszcząc się w swoim gatunku i pasując do dobrze znanego mi stylu twórczości wrocławskiej pisarki. Tytułowa bezlitosna siła mężczyzn walczących w podziemiu przejawia się nie tylko w starciu naładowanych testosteronem samców. To przede wszystkim opowieść o walce z wewnętrznymi demonami, a także emocje sączące się z każdej fizycznej i psychicznej rany postaci (a tych, jak się domyślacie, jest całkiem dużo). 

Agnieszka Lingas-Łoniewska ponownie oddaje w ręce czytelniczek doskonały romans, urzekający w swej prostocie, przesycony uczuciami, ale też naszpikowany scenami erotycznymi, które nadają całości pikanterii. Sama historia jest nieskomplikowana, ale  właśnie w tej prostocie tkwi jej największa siła. Wyraziści bohaterowie, z bogatym zapleczem wad i zalet, zmagają się z wewnętrznymi demonami, walczą z przeciwnościami losu, ale też z własnymi ograniczeniami, a ich sytuacja uwypukla ważne, społeczne tematy takich jak przemoc w rodzinie, agresja wobec kobiet czy molestowanie. 

Tło społeczno-obyczajowe zawiera dokładnie tyle elementów, ile potrzeba by skonstruować spójną, wiarygodną fabułę. Autorka nie próbuje na siłę tworzyć studium przemocy i nie popada w skrajności, natomiast konsekwentnie skupia się na relacjach między bohaterami i kreowaniu uczuciowej więzi, co jak zwykle wychodzi jej bardzo dobrze. Pamiętajcie, że Kastor jest pełnokrwistym romansem, nie stanowi podręcznika  walk w podziemiu, ani nie służy głębokiej refleksji. W przeciwieństwie do innych powieści autorki nie powoduje znaczących obrażeń w psychice, mimo wielu mocnych zwrotów akcji. Jako lektura rozrywkowa doskonale spełnia swą rolę i znajdziecie w niej to, za co najbardziej cenicie pisarkę: urzekających, silnych, nieco ckliwych i konkretnych bohaterów, miłosne uniesienia powodujące szybsze bicie serca, dynamiczne tempo akcji nie pozwalające na chwilę oddechu oraz pełne namiętności, gorące sceny podnoszące ciśnienie. Czego chcieć więcej?
– Gdzie byłeś? – spytała zachrypniętym szeptem.
Słyszałem rozpacz w jej głosie. I poczułem cholerne wyrzuty sumienia. Co zrobiłbym, gdyby ona tak zniknęła i nie wiedziałbym, gdzie jest? Prawdopodobnie szukałoby jej już pół Wrocławia, a ja po drodze obiłbym kilka mord i trafił na dołek na Podwale.
– Jeździłem. – Podszedłem do niej, usiadła na sofie, a ja kucnąłem przed nią, oparłem dłonie o jej kolana i schyliłem głowę. – Wybacz mi.
– Dzwoniłam do Patryka i do Martyny, nie wiedziałam, co robić.
– Zaraz do nich napiszę, że wszystko OK.
– Nie możesz mnie tak zostawiać. Nie wiem, co się dzieje. Nie wiem, co robić. Gubię się – szeptała.
Siedziałem z pochyloną głową i milczałem.
– Kocham cię tak, że czasami nie mogę oddychać. A dopiero niedawno przy tobie zaczęłam to robić bez jakiegoś ciężaru na piersi. Kiedy znikasz, znowu nie mogę nabrać powietrza.
– Przepraszam. Nigdy już cię nie zostawię – obiecałem.
– Kostek. – Poczułem jej dłonie na policzkach. Uniosła moją głowę i patrzyła mi w oczy. Była przerażona i zapłakana. Zacisnąłem pięści. – Kiedy ogarnia cię szaleństwo, jestem tu po to, aby je przyjąć na siebie. Ty jesteś moją bronią, ja mogę być twoją tarczą.***

Szczegóły
Tytuł: Kastor
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Cykl: Bezlitosna siła, T I
Wydawnictwo: Burda Książki 2019
Gatunek: romans

* tak, troszkę musiałam Was postraszyć ;)
** opis wydawcy
*** fragment książki 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)