Najgorsze dopiero nadejdzie – Robert Małecki. Okiem na kryminał

Najgorsze dopiero nadejdzie, recenzja

Robert Małecki, dziennikarz oraz wielki miłośnik kryminałów i thrillerów, uczestnik warsztatów kreatywnego pisania, szlifując swoje umiejętności pod czujnym okiem m.in. Katarzyny Bondy i Mariusza Czubaja, stworzył debiut, który każdy szanujący się wielbiciel kryminałów powinien przeczytać. Panie i Panowie, przedstawiam Wam Najgorsze dopiero nadejdzie.


Marek Bener, dziennikarz z kwi i kości, nie ma obecnie najlepszego okresu w życiu. Od trzech lat bezskutecznie próbuje odnaleźć zaginioną żonę Agatę oraz córeczkę, której nigdy nie poznał. Jakby tego mu brakowało, redaktor naczelna „Gazety Miejskiej”, w której pracuje Bener, wręcza mu wypowiedzenie. Jednym z ostatnich zadań dziennikarza ma być artykuł o pożarze domu jednorodzinnego, w którym śmierć poniosła jedna osoba. Korzystając ze swoich kontaktów, Bener ze zdumieniem odkrywa, że znalezione w zgliszczach zwłoki należały do jego dawnego przyjaciela, Wojciecha Holtza. Czy to dlatego kilka godzin wcześniej dostał sms od Weroniki Holtz, swojej wielkiej, młodzieńczej miłości, która porzuciła go dla Wojtka?

„Graviora manent. Najgorsze dopiero nadejdzie. I nadeszło. Agata zniknęła.”

W całej sprawie jest coś, co nie daje Benerowi spokoju. Pytania mnożą się i troją w głowie dziennikarza. Kim był mężczyzna kręcący się koło spalonego domu? Weronika gdzieś przepadła bez wieści. Ktoś dybie na życie Marka. Jakby tego było jeszcze mało, nagle otrzymuje wiadomości od swojego dawnego profesora Olgierda Szamojskiego, Szamana, podejrzewanego o porwanie Agaty. O co w tym wszystkim chodzi? Czy sprawy zaginięcia Agaty i śmierci Wojtka mają wspólny mianownik? Czy Bener zdoła połączyć wszystkie punkty, zanim nadejdzie najgorsze?

Główny bohater, Marek Bener, nie jest niezniszczalnym macho, bezproblemowo rozprawiającym się ze złoczyńcami. Jest za to normalnym facetem, ze specyficznym, ironicznym poczuciem humoru. Bluesmanem pokiereszowanym przez życie. Jest facetem, który w obliczu rozgrywających się wydarzeń, z pełnym zaangażowaniem oraz determinacją pragnie odkryć prawdę. Nie ma jednak pojęcia, w co się tak naprawdę pakuje. Podążając za swoim dziennikarskim nosem oraz zdając się na intuicję, nie raz i nie dwa, wpakuje się w poważne tarapaty. Czy uda mu się z nich wydostać bez szwanku?

„Milcz, Bener. Cisza zachęci go do mówienia. Będzie go uwierała, aż w końcu sam pociągnie temat. Ta stara sztuczka zawsze się sprawdzała, dlatego spokojnie podniosłem kubek kawy do ust. Popijałem ją niewielkimi łykami.”

Najgorsze dopiero nadejdzie to kryminał z górnej półki. Prawdziwie mocna rzecz, gdzie akcja powieści toczy się szybko i nic nie jest w niej oczywiste. Sama, nie wiedząc kiedy, przepadłam całkowicie. Nagle zorientowałam się, że obgryzam skórki przy paznokciach, co zdarza mi się tylko, gdy jestem bardzo zaaferowana. Wydarzenia, w które Małecki uwikłał swojego bohatera wciągnęły mnie bez reszty. Doskonale skonstruowana intryga oraz poszczególne wątki, w finale zaserwowały mi nie lada niespodziankę. Choć podświadomie coś przeczuwałam, zakończenie powieści porządnie namieszało mi w głowie. Sama nigdy w życiu nie połączyłabym wszystkich elementów układanki. Pisarz doskonale rozplanował, kiedy ujawnić odpowiednie strzępki informacji. Każdy z nich jest istotny, nawet ten najmniejszy, aby dotrzeć do prawdy. Panie Robercie, moje uznanie!

„Bałem się, że po tym, co przeżyłem, nie znajdę w sobie dość siły, by sprostać nowemu zadaniu. Bo coś mi mówiło, że najgorsze dopiero nadejdzie.”

Traumatyczne wydarzenia z życia dziennikarza, tajemnice z przeszłości, układy biznesowe i polityczne, a wszystko to dopełnione panoramą Torunia, złożyły się na genialny debiut, który pozostawił mnie z uczuciem niedosytu. Całe szczęście, że akurat miała miejsce premiera II tomu perypetii Marka Benera, więc już dziś spędzę kolejny wieczór w jego towarzystwie. Wiecie, co to oznacza? Już niedługo napiszę dla was kilka słów o kolejnej sprawie, w którą zostanie wciągnięty toruński dziennikarz. Tymczasem polecam waszej uwadze debiut Roberta Małeckiego. Koniecznie dajcie znać, jak wam się podobał.


Szczegóły
Tytuł: Najgorsze dopiero nadejdzie
Cykl: Marek Bener
Autor: Robert Małecki
Wydawnictwo: Czwarta Strona 2016
Gatunek: kryminał
402 str., oprawa miękka ze skrzydełkami


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)