Urodzeni, by przegrać – Iga Wiśniewska. Przedpremierowo



O książkach Igi Wiśniewskiej pisałam na blogu już wielokrotnie. Uważam, że to jedna z najzdolniejszych i najbardziej tajemniczych polskich autorek młodego pokolenia. Nową powieścią – Urodzeni, by przegrać – pokazuje, że literatura dla młodych wcale nie musi być naiwna i schematyczna. Nawet jeśli doskonale znasz nurt New Adult, ta książka i tak Cię zaskoczy.


Co w fabule piszczy?

Diana i Karol przed laty byli parą, los jednak sprawił, że ich drogi się rozeszły. Ten sam los spowodował, że po latach spotkali się znów – jako zupełnie inni ludzie, naznaczeni trudną, niekiedy dramatyczną przeszłością.

Życie Diany zmieniło się, gdy przez jej nieuwagę wydarzyła się ogromna, rodzinna tragedia. Dziewczyna nie potrafi sobie wybaczyć, a brak wsparcia rodziców czyni z jej emocji pustą skorupę. Karol natomiast – wychowanek ulicy, student i.... bokser boryka się z własnymi wspomnieniami i poczuciem winy. Czyn, którego się dopuścił zasługuje bowiem na najsroższą karę...

Urodzeni, by przegrać to subtelny taniec życia i śmierci, w wykonaniu dwójki młodych ludzi, z których brutalnie zadrwił los. Czy zasłużą na lepszy los? Czy oszukają przeznaczenie? 

Oszukać przeznaczenie

Znasz wyżej wspomniany film? Pamiętasz losy bohaterów, którzy cudem wymknęli się śmierci, jednak przez resztę życia musieli przed nią uciekać? W książce Igi Wiśniewskiej bohaterowie również uciekają – może nie tyle przed śmiercią, co przed własnymi demonami i karą za niechlubne czyny. Czy im się to uda? Podróż z Dianą i Karolem będzie nie tylko zaskakująca, ale też dająca do myślenia.

Powieść czyta się bardzo lekko, a młodzieżowy klimat sugeruje typowe New Adult. Statyczne tempo oraz sposób poprowadzenia akcji (opisy życia studenckiego, spotkań bohaterów, czy ich relacji z przyjaciółmi) wprowadzają czytelnika w stan relaksu, ale nie daj się zwieść – to celowa zagrywka mająca na celu uśpienie czujności. Mimo, że piękna okładka książki sugeruje dużą porcję zawirowań uczuciowych – nie obawiaj się przesłodzenia i prostoty fabuły, autorka porusza bowiem wiele problemów, nie mających nic wspólnego z miłością.

Iga Wiśniewska nie stawia na klasyczny love story: jej bohaterom nie przydarzają się "cudowne zbiegi okoliczności", a ich związku nie otacza różowa chmurka romantyzmu, mimo to z niesłabnącym zainteresowaniem obserwowałam kolejne przygody Diany i Karola. Ich zmaganie z grzechami przeszłości i realnie nakreślonymi problemami społecznymi (alkoholizm, przestępczość, brak ciepłych relacji rodzinnych) sprawia, że książka nabiera głębi i może okazać się całkiem mądrą lekcją dla młodych ludzi.

Autorka zastosowała nietypowy zabieg – wychodząc od często spotykanego w literaturze gatunku motywu śmierci członka rodziny, poprowadziła akcję tak, by zwrócić uwagę na winę, konsekwencje czynów i nieuchronność losu. Dodatkowo zadbała o to, by swoiste napięcie towarzyszyło czytelnikowi do ostatniej strony – za co nalezą się wielkie brawa! Gwarantuję Ci, że rozwiązania fabularne zaskakują i zmuszają do głębokiej refleksji (nawet jeśli Twoje życiowe doświadczenia wychodzą daleko poza szarą prozę życia).

Na uwagę zasługuje kreacja bohaterów – są spójni, konsekwentni w swoich działaniach, postępują w sposób, który wydaje się realny i wiarygodny, mimo to nie zapadają w pamięć na dłużej. Wiem, że autorka potrafi stworzyć postaci bardziej charyzmatyczne, jednak w tym przypadku zarówno Dianie jak i Karolowi zabrakło pazura. Niemniej jednak niedostatki te rekompensuje doskonały finał powieści oraz fakt, że książkę po prostu dobrze się czyta – głównie za sprawą zgrabnego stylu i współczesnego, plastycznego języka.

Powieść polecam młodym czytelnikom, którzy uwielbiają New Adult z odrobiną sensacji oraz wszystkim tym, którzy uwielbiają motywy zawarte w filmach Oszukać przeznaczenie i Efekt motyla. 

Iga Wiśniewska konsekwentnie łamie schematy i z odwagą idzie pod prąd. Nie dla niej patetyczne romanse, słodkie słówka i przewidywalny rozwój wydarzeń. Autorka każdy banał obraca w spektakularne widowisko, które jeży włoski na karku i pozostawia ogromny niedosyt. W najnowszej książce udowadnia, że oklepany frazes "nie wchodź dwa razy do tej samej rzeki" może stanowić oś zaskakującej i fascynującej historii o przeznaczeniu, miłości i nieuchronności losu. Choćbyś nie wiem jak długo krył się w mroku, w końcu zawsze wyjdzie słońce, a przeznaczenie dogoni cię jak cień. Wciąż chcesz uciekać?


Szczegóły
Tytuł: Urodzeni, by przegrać
Autor: Iga Wiśniewska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Premiera: 12 września 2016

Ocena
Treść: bardzo dobra, 8/10
Styl: bardzo dobry
Okładka: piękna

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)

Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka