Dwoje pod napięciem – Agnieszka Czochra PRZEDPREMIEROWO


Wycieczka w góry może być niezapomnianym przeżyciem, zwłaszcza wtedy, gdy ktoś wybierze się tam dręczony... kacem. O skutkach beztroskiego podejścia do potęgi natury poczytacie w obiecującym debiucie Agnieszki Czochry. 

Anka wyjeżdza do Szczyrku na obóz szkoleniowy GOPR. Ta rudowłosa i postrzelona studentka ratownictwa medycznego sprowadza kłopoty na każdego, kto stanie jej na drodze, a na dodatek nadużywa alkoholu ;) Wojtek to porzucony przez narzeczoną nauczyciel w-fu, którego dręczy pech. Ci dwoje spotykają się na górskim szlaku w nietypowych okolicznościach – oboje zgubili drogę do domu...
Skazani na swoje towarzystwo przeżywają mrożące krew w żyłach przygody (no dobra, żartowałam) i przekonują się, jak bardzo kapryśne i zdradliwe są polskie góry. Czy zostaną odnalezieni? A może w górach odnajdą coś więcej niż odpowiedni szlak? Przeczytajcie. 

Z zaskoczeniem przyznam, że całkiem nieźle się bawiłam czytając opowiadanie autorki, a nawet byłabym skłonna sięgnąć po kolejny utwór, który wyjdzie spod jej pióra. Co prawda do pełnowymiarowej powieści sporo zabrakło, ale jako wakacyjna przestroga dla turystów będzie jak znalazł. Było zabawanie, wciągająco, lekko i czasem przerażająco, a co najważniejsze – poprawnie językowo.

Agnieszka Czochra napisała tekst będący połączeniem przestrogi z opowieścią o poszukiwaniu miłości. Stworzyła wiarygodne postaci, opisała tydzień z życia studentów uwielbiających zabawę i picie do rana oraz ciekawie zobrazowała motyw zaginięcia. Dopracowała szczegóły, zadbała o właściwą terminologię, nie stroniła od żartobliwych dialogów i skupiła moją uwagę na tyle, bym nie przerwała lektury.

Autorka przekonała mnie wiarygodną historią, w której nic fabularnie nie zgrzyta, a drobne potknięcia można zrzucić na karb debiutu. Zabrakło mi wyraźnego przesłania i obszerniejszej charakterystyki bohaterów, ale oceniając tekst jako opowiadanie można przymknąć na to oko.

Podsumowując: mimo kilku niedociągnięć (jak choćby przywoływanie bohaterów po nazwisku czy zbyt szczegółowe opisywanie ubioru i zawartości plecaka) mam ochotę na więcej. Może następnym razem przeczytam zbiór opowiadań, lub pełnowymiarową powieść? Trzymam za to kciuki. Miło spędziłam czas czytajac o perypetiach dwójki bohaterów, między którymi iskrzy dosłownie i w przenośni. Lektury starczyło mi akurat do jednej kawy i była to całkiem smaczna przekąska literacka.

Muszę poruszyć też temat okładki. Historia dotyczy dwójki ludzi zmuszonych do swoistego survivalu, więc klimat został zachowany, ale nie potrafię sprecyzować, co mi tu nie gra. Może podpowiecie?

Szczegóły
Tytuł: Dwoje pod napięciem
Autor: Agnieszka Czochra
Wydawnictwo: NovaeRes
Data premiery: wkrótce

Ocena
Treść: 3/6
Styl: 3+/6
Okładka: 4/6

Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję Wydawnictwu Innowacyjnemu NovaeRes 

21 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie:) Będę ten tytuł miała na uwadze. Co do okładki to mi nie pasuje brak symetrii. Jeśli oczy, nos , usta byłyby w jednej linii wydaje mi sie że byłoby znacznie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, chyba o ten brak symetrii chodzi. Gdyby ją zachowano byłoby zdecydowanie lepiej.

      Usuń
  2. Dzięki takim krótkim formom, można poznać styl autora. Jestem ciekawa tego opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stylowi autorki nie mam wiele do zarzucenia, nieźle pisze i żałuję, że to nie była dłuższa powieść ;)

      Usuń
  3. Ja strasznie zawiodłam się na tej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, nie ma w niej nic co lubisz ;)

      Usuń
  4. Nie lubię debiutantów szczególnie w tym wydawnictwie :< Wątpię, bym po książkę sięgnęłam, zwłaszcza, że piszesz o "szczegółowych opisach ubrania", czyli mamy do czynienia z kimś kogo styl dopiero się rodzi - nie dla mnie.

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że i w tym wydawnictwie zdarzają się dobre debiuty, może niekoniecznie w Twoim stylu, ale jednak ;)

      Usuń
  5. Nie przepadam za opowiadaniami i nie wiem czy zaryzykowałabym czytanie dla debiutanta :/ Ale okłądka mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, z założenia to miała być powieść, jednak dla mnie utwór, który ma mniej nić 200 stron jest raczej opowiadaniem ;)

      Usuń
  6. Nie lubię takich dokładnych opisów. Szczególnie, gdy dotyczą czegoś tak nieistotnego, jak plecak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bazując na Twojej krótkiej recenzji, stwierdzam, że zapowiada się całkiem dobrze. :) Może w końcu przełamię swoją nieuzasadnioną niczym niechęć do polskich autorów i sięgnę właśnie po coś krótszego, szybszego i przyjemnego. :)
    Jeżeli chodzi o okładkę to mam takie same uczucia! Coś tu nie gra, ale nie wiadomo co i finalnie sama nie wiem, czy mi się ta okładka podoba czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś studentką, możesz poczuć się jak w domu ;) Autorka trafnie opisuje środowisko studentów i pokazuje ciekawą przygodę w górach, jest krótko, ale ciekawie ;)

      Usuń
  8. Sama nie wiem...
    Wątpię, żebym przeczytała - tak sama z siebie :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Tym razem nie czuję, żeby to była książka dla mnie. Zdarza się ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od razu pomyślałam Black Ice, jednak nie ciągnie mnie do niej tak jak do ksiązki Fitzpatrick... Chyba się jednak nie skusze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię debiuty, więc książkę sobie zapisuję :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  12. Debiut. I to chyba będzie bardzo dobry debiut.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany, brak symetrii na okładce strasznie drażni moje biedne oczy. :( Ale ogólnie, widziałam gorsze okładki, więc nie będę jakoś bardzo surowa. No, ale żeby przynajmniej oczy nie były na tym samym poziomie? Albo usta? :/
    Odnośnie samego opowiadania - strasznie mnie nie przekonuje forma. Nie lubię opowiadań, bo mam wrażenie, że kończą się zanim tak naprawdę się rozpoczną i... zawsze czegoś mi w nich brakuje. :/
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi na początku w okładce też brakowało tej symetrii, ale gdy przeczytałam książkę wszystko zaczęło współgrać. Sądzę, że okładka odzwierciedla odmienność bohaterów, bo praktycznie nie łączyło ich nic. Gdyby twarze na okładce byłyby idealnie dopasowane świadczyłoby to, że pasują do siebie idealnie. Ja to tak zinterpretowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dziś ją dostałam :) zobaczę co ma w środku, bo okładka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)