Dlaczego bohaterowie zagryzają wargę, czyli niepoważne dylematy czytelniczki.


O tym, że jestem wielbicielką New Adult, literatury obyczajowej i romansideł wszelakich doskonale wiecie ;) Nie stronię od literatury erotycznej (choć ostatnio ciężko mnie zadowolić) i wbrew wszystkim maruderom czytam popularne babskie czytadła czerpiąc z tego czystą frajdę ;) W związku z doborem lektur co najmniej kilkanaście razy w tygodniu czytam o tym, jak bohaterowie zagryzają wargę i zastanawiam się, jakim cudem jeszcze sobie tej wargi nie zjedli... Do tych makabrycznych myśli zmotywowała mnie cudna recenzja Agnieszki, której fragment cytuję tutaj:

Może ktoś mnie uświadomi. O co chodzi z przygryzaniem warg ??? Ludzie z której strony to jest SEXY?? Bo ja nawet próbowałam sobie przygryzać przed lustrem, żeby załapać w czym rzecz. Niestety, do tej pory nie pojmuję tego wpychania do książek gryzienia, zagryzania. Może to taki sentyment do wampirów? Fetysz? To samo z oblizywaniem ust. Borze szumiący! Gorsze od tego zagryzania...

Macie podobne dylematy? Podzielcie się ze mną przemyśleniami na ten temat i dajcie upust swej irytacji tudzież zachwytowi w komentarzach. Autor komentarza, który wyjątkowo przypadnie mi do gustu zostanie nagrodzony książką wybraną spośród wszystkich recenzowanych na moim blogu w tym roku. Kochani, do dzieła ;)

Dlaczego bohaterowie popularnych powieści zagryzają wargę? 
Podajcie przykłady takich powieści, ulubione cytaty, imiona ukochanych lub znienawidzonych bohaterów ;)


Mini regulamin
1. Organizatorką i sponsorem nagrody jest autorka bloga Lustro Rzeczywistości.
2. Dyskusja trwa do 24 lipca2015 roku do godz. 23.59
3. Z autorem komentarza skontaktuję się mailowo, zatem proszę o podanie adresu mailowego.
4. Wysyłka nagrody tylko na terenie Polski.
5. Zabawa nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

81 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia dlaczego przygryzają, zagryzają, czy co tam jeszcze robią z tą wargą. Może z zamyślenia? Mnie zadziwia przewracanie oczami, czasami czytając książkę też "przewracam oczami" i powiem szczerze, że ten zabieg jest dość bolesny. Ale oczy i wargi to nic ja chcę wiedzieć kim jest wewnętrzna bogini Any z 50 twarzy Greya, co trzeba wziąć aby też mieć owe rozdwojenie jaźni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahahahaha hahahaha umarłam :D hahahaha xD no właśnie,trzeba by zapytać autorki o namiary do dilera ;D

      Usuń
    2. a ja tam uwielbiam wewnętrzną boginkę, przynajmniej było śmiesznie i same przyznacie, że czegoś takiego nie ma w innej książce ;)

      Usuń
    3. Oczywiście, że było śmiesznie szczególnie wtedy gdy Ana coś robiła a bogini siedziała wystraszona za kanapą, albo pod kanapą? ;)

      Usuń
  2. ano właśnie mi do głowy przychodzi tylko Ana z 50 twarzy Christiana; ale czy to sexy? , nie wiem ja czytając , a raczej brnąć przez tę książkę zastanawiałam się czy ona nie ma liszaja, albo bardzo spierzchniętych ust , bo ciągle tę wargę przygryzała i to w różnych sytuacjach, a autorka nie omieszkała pisać na każdej stronie o tym że "Ana przygryza wargę", tylko dziwnym trafem nie pisze że na pewno przy tym strużka śliny cieknie jej po brodzie bo się zamyśliła i nie kontroluje tego. Kurcze jak się człowiek zamyśla to niech się skupi na myśleniu a nie autogryzieniu. A dlaczego Christian tak strasznie się podniecał patrząc na tę zagryzaną wargę, może chciał być ta wargą. różni ludzie, różne potrzeby. Ja tam wole być całowana niż gryziona. Może zostało nam to z czasów prehistorycznych ?! wtedy może nie mieliśmy tak wyraźnie zaznaczonych , wydatnych warg, a zęby były zdecydowanie większe i bardziej wystające ..... w sumie chyba nikt jeszcze w książce nie napisał dlaczego bohater zagryza wargę, jest to póki co niezgłębiony problem filozoficzny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko Ana, nie czytałaś o zagryzaniu w żadnej innej książce? Ja cały czas się na takie natykam ;) I czasem mnie to bawi, a czasem tak jak koleżanka wyżej, przewracam oczami ;)
      Natomiast masz rację, Christian chciał być tą wargą i zagryzanie kojarzyło mu się z zadawaniem bólu, a jak wiesz on miał ciągoty do tego typu zachowań...
      Z tymi zębami mnie dosłownie wbiłaś w ziemię, słuszny tok myślenia ;) Może właśnie poddałaś pomysł jakiemuś debiutantowi?

      Usuń
  3. Ja tam nie mam nic do bohaterów książkowych, którzy przygryzają wargę, ale pod warunkiem, że robią to z umiarem! Ja sama zawsze to robię ze stresu... Chociaż nie widzę w tym nic erotycznego, a raczej irytującego... Bo i wargi pierzchną i wygląda się mało inteligentnie! Byłabym jednak hipokrytką, gdybym nie pozwalała innym na to, co sama robię i to nieświadomie... Przygryzanie warg uważam więc za niezbyt zachwycającą czynność i zupełnie nie rozumiem, dlaczego jest ona kojarzona z czymś seksownym! A panny z romansów przygryzają, a faceci się zachwycają. Może by tak zapytać panów, czy im się to naprawdę podoba? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam kiedyś takie forum, gdzie wypowiadali się panowie ;) Jeśli przypomnę sobie gdzie to było, wstawię do podsumowania po dyskusji, ale ostrzegam - możesz paść ze śmiechu ;)

      Usuń
  4. Nigdy nie zwróciłam uwagi na to, że w sumie w każdym erotyku i romansie zawsze, ale to zawsze pojawia się zagryzanie warg. Zazwyczaj ten gest wykonany przez kobietę oznacza zachętę do czegoś więcej a u mężczyzny próbę powstrzymania samego siebie (takie mam odczucia). Myślę, że wynika to z tego, że ktoś kiedyś wpadł na taki pomysł lub spotkał się z czymś takim, i tak się przyjęło. Bo przecież lepiej się czyta " Pani x zagryzła wargę i Pan y wiedział już, że coś się wydarzy", niż jakby w powieściach pojawiało się co kilka stron (jak to bywa w romansach) pytanie "czy masz ochotę" kierowane do jednej z zainteresowanych stron. Taki wymysł autorski, który miał umilić czas czytania albo bardziej działać na wyobraźnię czytającego.
    Bo w sumie nigdy nie spotkałam normalnej, zdrowej kobiety, która by przechadzała się ulicami miasta i na przykład na widok przystojnego faceta zagryzała wargę lub odwrotnie, facet, który chce poderwać jakąś kobietę zamiast się przywitać to najpierw przewróciłby oczami a później zagryzałby wargę.
    Książki mają to do tego, że wiele sytuacji, które są w nich zawarte są dość przerysowane i mało realne, ale to właśnie nas do nich przyciąga :)

    Co do poprzednich wypowiedzi to uważam, że Christian Grey jest tak osobliwą i oderwaną od rzeczywistości postacią, że nie mieści się w jakichkolwiek ramach oceny pod względem swojego zachowania. Ogólnie to nie mam nic do zagryzania warg, bo do tej pory nie przywiązywałam do tego wielkiej uwagi, jednak teraz jak już mam ten fakt w podświadomości, to z pewnością będzie mnie to irytowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, że zwróciłam Twoją uwagę na ten fakt, ale prawdą jest, że w większości książek zagryzanie występuje. I teraz za każdym razem to dostrzeżesz i będziesz przewracać oczami :) Teraz skończyłam "Kiedy na mnie patrzysz" i tam autorka popłynęła totalnie, nie ma chyba strony na której ktoś nie zagryzałby warg, jednak było to całkiem urocze, choć oderwane od rzeczywistości.
      A gdzie, poza Greyem, zaobserwowałaś jeszcze to zjawisko?

      Usuń
  5. Właśnie, ja zapytałam jednego pana ( prywatnego kolegę) jak to jest z tymi wargami, dlaczego uważają za seksowne ;D no i uzyskałam odpowiedź.. ;D chodzi o to, że kiedy "MY" to robimy, to oni dostają sygnał, że jesteśmy zainteresowane danym osobnikiem i się krępujemy i to robimy by nie wiem, japy nie zostawić otwartej z wrażenia? No coś w ten deseń....
    Bożesz! wychodzi na to, że ja źle reagowałam na facetów, którzy wpadli mi w oko,!!! !!! !!!! no nic, trzeba będzie poświęcić dolne usto i nadgryźć w odpowiedniej chwili :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK! Sprawdź to, na pewno zadziała ;) naprawdę niektórzy wyglądają z tym seksownie, pokazać Ci stosowną galerię? ;)

      Usuń
  6. A ja uważam, że to erotyczne i dla wielu osób kuszące. Jeśli ktoś przygryza ją delikatnie, a nie zaciska na niej zęby odgryzając połowę to jest fajne. Mnie osobiście zarówno u mężczyzn jak i u kobiet ten gest się podoba (jeśli nie jest wystudiowany) Sama robię to dość często (ale nie jaram się sobą, żeby nie było ;) ) Zauważyłam, że zazwyczaj robią to osoby, które się zamyślają i są tego nie świadome a jeszcze jak ktoś ma ładne usta- to naprawdę wygląda pociągająco. Wolę to przygryzanie od wewnętrznej bogini która skakała tak często, ze aż dziw iż nie przetrąciła sobie kręgosłupa, albo nie złamała karku robiąc te swoje salta. Faktem jest, że w FSOG było tego zbyt dużo Ana miała szczęście, że tej wary nie przygryzała upadając na wejściu do gabinetu Greya, bo by sobie ją odgryzła, bo za co by dostała 6... Zdecydowanie wolę przygryzanie, od wydymania ust. To dopiero jest irytujące. Lepsze przygryzanie wargi, albo wnętrza policzków niż dłubanie w nosie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawa dla tej pani ;) i zgadzam się, to czasem jest seksowne, byle nie na środku ulicy ;) Są miejsca i sytuacje, w których taki gest ma odpowiednią siłę rażenia ;)
      Czytałaś "Kiedy na mnie patrzysz" Agaty Czykierdy-Grabowskiej? Tam też było tego bardzo dużo, ale o dziwo zupełnie mnie to nie raziło. Zdecydowanie bardziej drażni mnie wydymanie ust, o dłubaniu w nosie nie wspomnę, fuj...

      Usuń
  7. Nie dziękuję, ja niestety nie wyglądam ładnie, nie mam tego w naturze i raczej bym się ośmieszyła, a troszkę szkoda mi odstraszyć potencjalnego materiała na męża ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i własnie to jest dobre podejście, nie każdy wygląda z tym dobrze. I nic na siłę ;)

      Usuń
  8. Oprócz Greya, spotkałam się z tym w wielu seriach z typu New Adult, w Trylogii Starka, Crossa (która mi się okropnie nie podobała, bo moim zdaniem była lekko mówiąc obleśna, ogólnie Sylvia Day ma ciężki język co do erotycznych scen), albo w serii Ten mężczyzna Jodie Ellen Malpas. Zagryzanie wargi zauważyłam też w zwyczajnych młodzieżówkach jak np. w "Niezgodnej" Veronici Roth, o ile mnie pamięć nie myli, tam również bohaterowie zagryzali wargę, ale może nie w intymnych momentach, bo tam takich praktycznie nie ma, tylko w stresowych...

    Na to wychodzi, że my kobiety nic nie wiemy o byciu atrakcyjnymi dla mężczyzn! Może powinnyśmy zacząć brać przykład z ulubionych żeńskich postaci? Kto wie co by się wtedy działo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź to sobie, pijesz kawkę w ulubionej kawiarni, przechodzi męskie ciacho, a ty zagryzasz wargę ;) Mężczyzna, zgodnie z literackimi schematami, natychmiast się w tobie zakochuje a taka miłość jest wieczna ;)

      Usuń
  9. Myślę, że to bardzo "poważne" dylematy czytelniczki. Wiem dokładnie co masz na myśli :)
    Zwróć jednak uwagę, że "przygryzanie wargi" najczęściej występuje jednak w powieściach zagranicznych. Być może w Ameryce jest to fetysz? Jeśli o mnie chodzi to z tym całym "przygryzaniem wargi" jest coś nie tak, chociaż może po prostu nie rozumiemy ich obyczajów "godowych"? W zasadzie piękne białe zęby i krwistoczerwone usta subtelnie "uszczypnięte" mogą i być ładne (http://polki.pl/work/privateimages/formats/V5_MT_LIFE/31420.jpg). Każdy ma swój gust.
    Mnie bardziej zastanawia to „oblizywanie ust”. Podczas czytania „Toxic” Rachel van Dyken dwóch głównych bohaterów notorycznie oblizywało usta, przy każdej sposobności. Miałam ochotę zafundować im balsam do ust :D
    Zaczęłam się też nad tym zastanawiać trochę z innej strony. Kiedy skrobałam (raczej stukałam klawiszami, ale to się wytnie) swoją pseudo powieść, to miałam problem z opisaniem pocałunku. Przecież nie napiszę, że bohaterowie zaczęli się ślinić, chociaż…Czasem jest też tak, że brakuje słów by coś opisać, a bohaterowie nie mogą wiecznie do siebie mrugać, bo wtedy zapytamy „czy nie bola ich oczy od mrugania?”. Może „przygryzanie wargi” i „oblizywanie ust” to amerykański odpowiednik „brakuje mi fajnego zdania” lub po prostu zużywają całe tony balsamów do ust?
    Niestety jest to chyba dla mnie zbyt poważny problem. Miłych rozważań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest jakieś wyjaśnienie ;)
      Język polski nie jest zbyt bogaty w określenia sytuacji intymnych, trudno opisać coś tak, by nie wyszło obleśnie, śmiesznie, prostacko lub zbyt anatomicznie. Niemniej jednak mamy tak zdolnych autorów, którzy piszą sugestywnie i tak, że czytając mimowolnie podwijamy palce u stóp (tak, wiem jak to brzmi :) Na przykład w "Kusicielu" sceny erotyczne są idealne, a nie ma ani słowa o zagryzaniu warg (chyba, że zupełnie mi to umknęło w powodzi innych obrazów).
      Zagraniczne książki wyjątkowo obfitują w zagryzanie i możesz mieć rację, to nawyk "godowy", którego nie mamy w polskim repertuarze ;)

      Usuń
  10. Temat "rzeka", porywający i można go prowadzić w różnym kierunku :D
    Szczerze, to jakby mężczyzna po jednym spojrzeniu wyznałby i przysiągł wieczną miłość to chyba padłabym ze śmiechu! Ale wracając do zagryzania wargi, to Artemis Shelf może mieć rację, bo rzeczywiście te gesty występują często w zagranicznej literaturze, a może to wina tłumaczy? Jeszcze nie zdarzyło mi się czytać romansu lub powieści tego typu w języku oryginalnym więc nie wiem czy istnieje tam takie określenie jak zagryzać wargi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba by zapytać o to czytelników oryginałów ;)

      Usuń
  11. Zagryzają i przygryzają, by nie jęczeć w miłosnym uniesieniu ;) Ale przygryzanie wargi nie umywa się do mierzwienia;) Mierzwienie włosów, to jest dopiero coś;) Tak jak np. w "W butach Valerii". Nie wiem, czemu to miało służyć, ale skutecznie odwracało uwagę od erotycznego nastroju, tam chyba każdy mierzwił, chociaż raz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze no! A ja nadal przez to nie przebrnęłam i dalej nie wiem o co chodzi z tym mierzwieniem ;)

      Usuń
  12. W większości historii erotycznych bohaterki przygryzają wargi. Może być to urocze, subtelne i seksowne, jeśli robią to nieświadomie, taki odruch bezwarunkowy w określonych sytuacjach, najczęściej w momentach zawstydzenia, zamyślenia czy podniecenia. O ile w książkach ten gest mi się podoba i moja wyobraźnia podsuwa mi ładne obrazy, tak w rzeczywistości wygląda nieciekawie, jakby ktoś próbował zapobiec wpływaniu nadmiaru śliny z ust! :)
    dagadam19@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby zagryzanie połączone było z przełykaniem, albo nie daj boże zasysaniem śliny chybabym padła z obrzydzenia :p
      A Agnieszka Lingas-Łoniewska nie pisze ani słowa o zagryzaniu, mimo to jej sceny są tak realne, że to aż czasem boli... Jak widać jak się chce, to można ;)

      Usuń
  13. Ja od siebie dodam przygryzanie wewnętrznątrz policzka które również spotykałam w książkach. Jesli chodzi o wargę to myślę że gdy jest ona przydryzana delikatnie, subtelnie to jest to sexy dla facerów. Nie pamiętam w jakim programie słyszałam wypowiedź seksuologa że to są oznaki od nas kobiet dla mężczyzn że jesteśmy zainteresowane. To samo się tyczy wspomnianego wyżej oblizywania warg, oczywiście to my liżemy owe wargi, jest to zresztą bezwiedne i nie wszyscy dajemy te same znaki ;-) niektórzy gryzą końcówkę długopisów, ołówków (to również może być oznaka zainteresowania czy też zamyślenia). Tak jak Lustereczko pisze w naszych jezyku jakoś ciężko opisać ładnie, zmysłowo sceny intymne, trudno odnaleźć odpowiednie słowa. Jednak nasi rodzimi autorzy uczą się dopiero pisać erotyczne sceny, bądźmy szczerzy w USA od wielu, wielu lat wychodzą romansidła w których nieźle opisany jest sex. No a ogólnie pocałunki książkowe czy te nasze prawdziwe czy nie przygryza się nawzajem swoich warg? Jak najbardziej prawda, przygryza, kąsa by potem polizać to miejsce łagodząc ugryzienie. Tak więc coś w tych wargach musi być ;-). Niestety nie mam w tym momencie w głowie tytułów książek (ale często się spotykałam) na tą chwilę do sławetnej Any dodam Sandi Lynn i jej serię Na zawszę oraz Miłość milionera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mail: julitagoralska@gmail.com

      Usuń
    2. Oczywiście masz wiele racji, zagraniczni autorzy napisali już chyba wszystko, co się dało na temat całowania, zagryzania itp.
      A język zbyt bogaty nie jest...

      Usuń
    3. Skończyłam dopiero co "Prawo przyciągania" oblizywanie było i to u obu stron ;-) czyli mamy kolejny pprzykład. Ciekawe że parę osób w swoich komentarzach napisało że nie spotkali się z tym. Horrory czytają czy jak :-P {taki żarcik}.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Julita tak może być, raczej w horrorach nikt nie zagryza wargi, co najwyżej przegryza tętnicę czy coś... ;)
      A w Prawie przyciągania jakoś lizania nie zaobserwowałam, serio? Aż muszę sprawdzić ;) Swoją drogą to urocza książeczka ;)

      Usuń
    6. A zdarzyło się w Prawie, jednak było to tylko jednorazowe sytuacje (u Carlosa była to oznaka raczej niepewności). Jako że czytałam książkę dosłownie chwilę po tym poście to wpadło mi w oczy te oblizywanie

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. Możliwe że się pomyliłam i nie było oblizywania tylko właśnie gryzonie warg

      Usuń
  14. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że faktycznie jest to częste zjawisko! Nawet raz spróbowałam (jak pisała w swojej recenzji Agnieszka) zobaczyć w lustrze o co chodzi. Jakoś rozwiązania nie znalazłam :/ Również wydymanie ust, przewracanie oczami bądź oblizywanie warg (oj, się tego nazbierało) sprawia, że mam ochotę przewrócić oczami :P Wydaje mi się to takie nienaturalne i wystudiowane... Co prawda przygryzanie może wyglądać sexy, widywałam już zdjęcia, na których wygląda to naprawdę dobrze, ale chyba trzeba urodzić się z odpowiednim genem, żeby uzyskać zamierzony efekt ;) Za to wydymanie ust wygląda dosyć dziecinnie (nadaje wygląd rozkapryszonego dziecka), a znam książki, w których bohaterowie rzucają się na siebie, ponieważ kobieta wydęła usta. Zdaje się, że było to w romansie "Diabeł, który ją uwiódł", powiedzmy, że jest to historia o poskramianiu złośnicy ;) Może to jednak można podczepić pod jakiś fetysz? Może po prostu są to odruchy bezwarunkowe i niemal każda bohaterka je posiada?
    To chyba jednak rozważania nie na moją głowę... chociaż niektóre z powyższych propozycji wydają mi się niezwykle sensowne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z talentem do zagryzania trzeba się urodzić, jeśli ktoś robi to niewprawnie może wyglądać tak:
      klik

      Usuń
  15. Nie podam książkowych przykładów, gdzie bohaterki zagryzają wargę, bo za dużo tego jest. Ale napiszę w skrócie o co chodzi. Kiedy kobieta zagryza wargę, to ewidentnie daje sygnał mężczyźnie, że jest nim zainteresowana, czyli dosadnie pisząc - ma na niego ochotę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to ;) ale przyznasz, że w realnym życiu tak nie robimy ;)

      Usuń
    2. Ja czasami nieświadomie tak robię, gdy widzę jakiegoś mega przystojniaka :)

      Usuń
  16. Jakoś nie pamiętam tego motywu w książkach, które czytałam. Może był,a nie zwróciłam uwagi. Jeśli to naturalny, nie wystudiowany gest to jest w porządku. Gorzej, gdy wygląda to sztucznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gwarantuję Ci, że teraz zawsze już będziesz to zauważać ;)

      Usuń
  17. Jak ze stresu to zrobią raz czy dwa to spoko, ale cała reszta to jak dla mnie kolejna spuścizna wszechobecnych mediów. W filmach możemy się naoglądać pięknych, seksownych aktorek, które kuszą facetów między innymi poprzez przepełnione erotyzmem pozy, w których - uwaga uwaga - najczęściej seksownie przygryzają wargi. No spoko, da się seksownie przygryzać wargi, tyle tylko że te kobiety ćwiczyły to wiele miesięcy i lat pod okiem najlepszych speców od gry aktorskiej, a do tego wszystko okraszone jest masą "obróbki poprodukcyjnej".

    To wszystko działa zasadzie "pięknych" wychudzonych modelek, które stają się autorytetami wielu kobiet. Skoro jest w telewizji i w internetach to musi być spoko, no nie? Ano nie. Żeby nie było faceci też temu ulegają - mięśnie są spoko to sobie budują mięśnie. Co tam, że najczęściej skupiają się tylko na bicepsach i są suchoklatesami, albo - poziom wyżej - rzeźbią całe ciało oprócz nóg, przez co wyglądają jak łabędzie na bezradnych męskich nóżkach.

    Media effect. Ot co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. amp H, jak zwykle jesteś niezawodny ;)

      PS. Suchoklates :D <3 <3 <3

      Usuń
    2. Oj tam, bez przesady, od razu niezawodny - takie tematy zawsze podejmuję. :P

      No co, taka prawda. :< Klata jak szczur czoło, tylko może mniej owłosiona - bice jakby wpompować pod skórę ze dwa litry wody a na barach się nawet stringów nie powiesi. Nie polecą równomiernie, nie wyrobią sobie chociaż do tego klaty tylko świecą dwoma sutkami na lekko zalesionej, górskiej dolinie, a całe "cielsko" utrzymują malutkie nóżki łabędzia albo innej czapli. No nie sądzisz, że wygląda to nie tylko śmiesznie, ale także żałośnie?

      W sumie z tego wszystkiego bardziej facetów jeszcze wyhejtowałem. :P

      Usuń
  18. Chyba ostatnio nie trafiam na książki, w których bohaterowie przygryzają wargi, ale do dziś pamiętam tę pierwszą książkę, gdzie ten motyw się pojawia. Chodzi oczywiście o "Zmierzch" i Bellę. W sumie pewnie bym nie zwróciła na to większej uwagi, gdybym potem nie obejrzała ekranizacji, gdzie aktorka robi to z takim "wdziękiem"... W sumie nie wiem czy jest to seksi czy nie. Może faceci odbierają to inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bella wyglądała jakby tamowała wypływ śliny, ale pamiętam że te kilka lat temu zupełnie mi to nie przeszkadzało ;)

      Usuń
  19. Może autorzy książek uważają, że jest to kuszące czy jakie tam jeszcze podniecające, i po prostu to piszą:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Na przykładzie sławetnej Belli ze Zmierzchu - niektóre panny wargi przygryźć muszą, bo jak mają taki jakiś dziwny szczękościsk (lub wręcz jego przeciwieństwo), że usta się jej nie domykają, to sobie musi zębami pomagać i domykać usta.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zagryzam z nerwów - ale czemu w książkach to robią, to nie mam pojęcia :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozwaliłyście mnie na łopatki! Bij, zabij, nie wiem dlaczego przegryzają wargi i oblizują usta. Ale teraz nie mogę powstrzymać śmiechu. Sama chętnie się dowiem, dlaczego to robią. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytaj odpowiedzi, kreatywność blogerów jest cudna ;)

      Usuń
  23. Mistrzynią w przygryzaniu wargi jest Ana z Greya :) zrobiła to trylion razy w 3 tomach ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Gryzą się namiętnie, ot co :)) Zupełnie by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że autorki nie znają umiaru i potrafią wcisnąć to przygryzanie na każdą stronę. Wyobrażając sobie taką Anę z "Greya", która non stop gryzie usta, można dojść do wniosku, że ma jakiś atak. Może w sumie miała paraliż?
    Ja przygryzam wargę, gdy się denerwuję albo intensywnie rozmyślam nad problemem. Może w takim razie w erotykach to działa tak, że bohaterowie przygryzają wargi, bo intensywnie rozmyślają, jak zaciągnąć do łóżka tę drugą osobę? :) Filmowa Ana robiła to z takim "wdziękiem", że uśmiałam się niesamowicie. Normalnie skupienie jak przy rozwiązywaniu sudoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, obejrzyj kilka scen ze Zmierzchu, Bella Anę przebija ;) ale coś w tym jest, niektóre autorki wciskają gryzienie nawet w wykonaniu listonosza...

      Usuń
  25. Od Any zaczęło się zauważanie tego zwyczaju, ale gości on w tak wielu romansach i książkach New Adult, że nie umiałabym tego zliczyć :) Są te bardziej namolne serie jak Grey i te mniej jak np. "Przypadki Callie i Kaydena" - w oko wpadło mi tylko jedno przygryzienie wargi, za to mnóstwo zaczerwienień. To mi się wydaje plagą. Sama uważam obie rzeczy za urocze i raczej mnie nie irytują. Wolę czytać o rumieńcach niż o paleniu buraka itd. Wyobraź sobie, jakie by to było romantyczne: "Grey spojrzał na mnie w ten charakterystyczny osób, ktory oznaczał, że jestem w kłopotach. Spaliłam buraka." Chociaż podobny romantyzm miał Święty Barnaba. Z całą moja sympatią do tej serii, autorka miała duże braki nie tylko w języku i wyobrażeniu BDSM ;)

    Ale kurczę, przygryzanie wargi jest w co drugim erotyku. Wszystkie dziewczyny, które wchodzą w wyuzdany seks nagle robią się nieśmiałe i gryzą sobie usta od tak, bo taki tik mają lub coś w ten deseń. A może to nawyk - jedne rozpoczynają seks od objęcia bioder partnera udami, a inne od rozkrwawienia sobie ust. W sumie to dobry sposób na gwałt - jest szansa na zniechęcenie gwałciciela. Albo na ściągnięcie wampira dla odmiany. Wyobraź sobie, co by to było, jakby Bella sobie rozgryzła wargę przy Edku. Autorka pominęła już sprawę comiesięcznych kobiecych dolegliwości, ale takie zimowe spierzchnięcie i pęknięcie wargi mogła opisać. A może wtedy Edek by Bellę zjadł. Skoro ona zjadała swoją wargę, to on może ją - bo to takie fair.
    Rany, przeszłam od erotyka do "Zmierzchu"?

    W sumie przyznam Ci nawet, że sama wielokrotnie przygryzam wargę i albo sama się na tym łapię, albo znajomi się śmieją, że do tej pory tego aż tak nie zauważali, a po Greyu to jakaś mania. Myśleli, że ja może celowo, ale na szczęście wychodzi na to, że to Ana uczyła się ode mnie :)

    Nie zgodzę się z opiniami nade mną, że przygryzanie wargi oznacza, że kobieta ma chrapkę na faceta. Nie dość, że byłabym wtedy biseksualna, to dodatkowo leciałabym na połowę moich znajomych :P Dla mnie to oznaka zakłopotania, flirtu, chęci podjęcia ryzyka, czasem strachu, ewentualnie rozważania czegoś, do czego próbujemy samych siebie intensywnie przekonać w myślach.

    Zgodzę się za to, że do tej pory zachowanie to było domeną literatury amerykańskiej i brytyjskiej. Ale i u nas się przyjmuje. Może nie rzuca się aż tak w oczy, ale jest. I szczerze? W swojej powieści sama z niego korzystam, bo też uważam to za seksowne, O ILE nie jest przesadzone i kobieta nie zjada sobie całej wargi albo jej połowy, a dosłownie rysuje zębami po delikatnym naskórku. To dzieje się często samo, poza naszą kontrolą i wtedy jest ponoć najpiękniejsze (męska opinia) :)


    Ciąg dalszy niżej, bo mi się nie zmieścił... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna epidemia - przewracanie oczami. Też mnie to nie drażni, ale bohaterki, które robią to notorycznie, muszą boleć oczy albo czoło. Nie mówiąc o mroczkach przed oczami.

      Równie popularne jest oblizywanie warg. Nikt nie umie się od tego powstrzymać na dłuższą metę. dodatkowo może ono pomóc złagodzić jakiś ból lub swędzenie. Ale co, jak nie pomaga? Wtedy w grę wchodzi przygryzanie. Tylko uwaga, bo gość może się pomylić i uznać to za flirt, a nie objaw swędzącej wargi. Bo może to oznaka "swędzi mnie do pocałunku"? Chociaż jakby taki książę z marzeń miał sam mi tę wargę przygryźć... Ach, może mnie swędzieć przy nim cały czas :)

      A właśnie, podpytałam opinii eksperta - tzn. starszego bliskiego kolegi, który miał już kilka dziewczyn i trochę sobie zebrał wrażeń. I okazuje się, że owszem, faceci uważają przygryzanie warg za cholernie seksowe i zapraszające do flirtu. Oczywiście dopóki nie jest zagrane i sztuczne, bo to jest już żałosne. Ciekawe, czy przygryzanie warg do 5 stron... pfu, 5 minut... jest sztuczne, gdy dziewczyna serio się nad czyms intensywnie zastanawia. Albo bardzo mocno swędzi ją warga.
      Oblizywanie warg to już bardzo odważny znak w trakcie rozmowy z facetem. Więc jak nas swędzi, to lepiej przygryźć, niż oblizać. Do zapamiętania!
      No chyba że jednak chcemy wylądować z nim w łóżku. Wtedy sformułowanie "złotousta" nabiera nowego znaczenia.

      Z jeszcze innej strony te wszystkie rzeczy są dobrymi ćwiczeniami mięśni twarzy. Może dzięki przygryzaniu ust i wywracaniu oczami możemy spowolnic powstawanie zmarszczek? O tak, ten pomysł mi się podoba.

      Hmm, właśnie przyłapałam się na przygryzaniu wargi. Ciekawe, jak długo ją tak trzymałam. Może usunęłam sobie własnie jakiś zaczątek zmarszczki?

      Usuń
    2. Ach, i w sumie dodam maila, jak już się rozpisałam: nathalie.pych[at]gmail.com :)

      Usuń
    3. Cóż mogę dodać, takiej rozbudowanej odpowiedzi się nie spodziewałam, ale zgadzam się z Tobą w większości ;)
      I nie mam nic do zagryzania, przewracania oczami i oblizywania ale jeśli jest to stonowane. Nie cierpię natomiast rumieńców, nie mogę tego dosłownie znieść (skrajną irytację przeżyłam czytając Bezmyślną ;))

      Usuń
  26. Hm. Nie wiem czy się powinnam wypowiadać, bo sama przygryzam wargę, zawsze jak się koncentruję, ale różnica pomiędzy mną a Aną z Grey'a jest taka, że ona robi to najwyraźniej w sposób jakiś megaseksowny, a ja po prostu... nie wiem. Mam taki tik nerwowy. To plus oblizywanie warg - wybacz Agnieszko!
    Tylko że tu też - nie robię tego z jakichś niecnych pobudek, a dlatego, że moje wargi są irytująco suche i to wydaje mi się mieć sens, zwilgotnienie ich.
    Tak czy inaczej. Czemu robią to bohaterki książek? Nie mam pojęcia, zastanowię się jeszcze nad tym, kiedy nie będę mieć tak nerwowego dnia jak dziś i być może się jeszcze odezwę. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie oblizuj ust, kup sobie dobry balsam ;)
      Agnieszka jest wspaniała, wiesz,że to ona zainspirowała ten post? <3

      Usuń
  27. Mnie jakoś nie przeszkadza to zagryzanie wargi. Może nie jest super sexy, ale coś w tym jest. Sama czasem zagryzam, ale częściej kiedy się denerwuję lub myślę niż wtedy, kiedy zwykle robią to bohaterki książkowe. Bohaterka, która zagryza wargę i od razu przychodzi mi na myśl to oczywiście Ana z "Greya". No bo Christian... W sumie u niej jest to bardzo charakterystyczne.
    Myślę, że to jest pewien chwyt, który autorzy podkradają sobie nawzajem. Ktoś kiedyś go użył, przyjęło się i teraz wszyscy tak robią :) A poza tym - oblizywanie warg jest przecież normalne. Każdy z nas to robi, a widocznie w niektórych sytuacjach jest to mega korzystne. Jak dla mnie to plus ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każdy to robi, ja nie oblizuję bo od tego pierzchną usta ;)
      Ale z chwytem się zgadzam, jedna to napisała, przyjęło się, a potem popłynęła cała lawina gryzienia, lizania i co tam jeszcze ;)

      Usuń
  28. Pojęcia nie mam dlaczego :) przyznać muszę, że podczas czytania, nawet nie zwracam większej uwagi na to zagryzanie :p Ja nie zagryzam, a jak się denerwuję, to zaraz włosy idą w ruch jedynie :) Może gryzą nie tyle co z nerwów, a jakieś napięcie erotyczne odczuwają i muszą się przynajmniej w ten sposob wspomóc, kto wie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno teraz zwrócisz na to uwagę ;) ja też jakoś nie widziałam zbytniego natężenia zagryzania, ale moja mama, która regularnie podbiera mi książki zadała mi właśnie tytułowe pytanie ;) A potem Agnieszka dała upust swojej irytacji w recenzji Collide i masz...

      Usuń
  29. Zagryzanie warg kojarzy mi się niebywale z Greyem, którego jednak nie czytałam(polecam pewną zabawną relacje z czytania na żywo tej powieści, to chyba przez nią Greya omijam szerokim łukiem, wciąż bym się tylko śmiała. Oto link:http://www.zombiesamurai.pl/2013/10/50-twarzy-greya/).
    Wracając jednak do głównego tematu. Czytałam trochę powieści, w których to występuję i niekiedy to się sprawdza, a niekiedy jest nachalne i irytujące.
    Nie wiem, czy słyszałaś o serii J. Lynn "Czekam na ciebie" tam główna bohaterka pierwszego tomu, który teraz czytam przygryzała wargę, dość często. Dla niej nie było w tym nic seksownego, dla jej ukochanego zaś tak.
    Książka ma dwie strony, raz czytam spojrzenie bohatera, raz bohaterki(to znaczy w dwóch różnych książkach). Kiedy on mówił, że nie może tego znieść, gdy była jej książka było to dość irytujące, zaś gdy doczytywałam jego reakcje, gdy to robiła, wtedy naprawdę stawało się to dość intymne.
    Nie wiem, czy cokolwiek zrozumiałaś z tego zbiory luźnych myśli, ale w skrócie chodziło mi o to, że wszystko zależy od spojrzenia. :D
    Patrycja.dorotka@gmail.com

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zrozumiałam;) Widziałam relację na żywo, były bardzo zabawnie. A serięJ. Lynn oczywiście znam, faktycznie było tam intymnie i uroczo, ale w końcu to J. Lynn ;)

      Usuń
  30. No cóż, ja nawet nie wiem, jak takie przygryzanie w praktyce wygląda. Ostatnio przygryzanie warg występuje w książkach częściej, niż kiedyś, tylko skąd to się wzięło? Próbowałam tego w lustrze i wyglądałam dziwnie, dlatego ciekawi mnie, co autorzy powieści mają na myśli pisząc "zagryzła wargę", bo w praktyce niezbyt to fajnie wygląda, chyba, że zrobiłam to źle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi widocznie nie masz genu przygryzaczki ;) ja też nie mam ;)

      Usuń
  31. Wiem co masz na myśli z tymi dziwnymi rozterkami. Wiele lat temu, gdy czytałam "Zmierzch" to w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać jakim cudem wampiry mogą uprawiać seks skoro u nich krew nie krąży. Niby piją krew i trochę jej w organizmie mają, ale skoro ich serce nie bije to jak to się dzieje? Z medycznego punktu widzenia wampiry płci męskiej ni powinny być zdolne kochać się z kobietą. Nigdy nie znalazłam odpowiedzi i doszłam do wniosku, że jestem strasznie głupia, że się nad tym zastanawiałam ;)
    A co do zagryzania warg to głównie kojarzy mi się to z Anastasią z "Pięćdziesięciu twarzy Grey`a" i trochę z Bellą ze "Zmierzchu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierz jest jedną z książek, gdzie nie trzeba za wiele analizować ;) Poza tym weź pod uwagę fakt, że w większości pozycji autorzy przemilczają fizjologię ;)

      Usuń
    2. Wiem, że przemilczają, ale u ludzi to nie ma o czym dyskutować no bo to akurat jest fizyczne możliwe, ale przypadku wampirów już nie ;)

      Usuń
  32. Muszę ty wpaść przeczytać tę dyskusję. Kocham, uwielbiam zagryzać wargi tylko nie swoje, a jego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak sobie myślę, że to tylko i wyłącznie zabieg literacki by "namalować" nam emocje wiążące się z daną chwilą przeżywaną przez bohaterów. Ktoś kiedyś tego użył i stało się "modne" :):). Ja osobiście podchodzę do tego z przymrużeniem oka. Przecież ma to się tak samo do rzeczywistości jak występujący w każdym romansie-erotyku wspaniały, bogaty, przystojny, z sześcio... ośmio... dziesięcio..-pakiem, do tego zawsze gotowy, gruby i twardy i dający tysiące orgazmów jeden po drugim. A do tego bidulek zawsze skrzywdzony przez los. No to niech sobie nasz bohaterka poprzygryza trochę wargę i poprzewraca oczami. Mi osobiście to nie przeszkadza. Lubię taką literaturę i chętnie do niej sięgam. I przyznaję się do tego. Śmieszą mnie wypowiedzi osób na różnych forach zastrzegających, że oni to Greya i podobnych nie czytają, ale dziwnie jakoś mają najwięcej w tym temacie do powiedzenia. Ja osobiscie nie przygryzam wargi bo boli :):):). Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, zatem witaj w klubie ;) Ja również uwielbiam taką literaturę, ale nie zmienia to faktu, że czasem jest wyjątkowo zabawnie. Wszelkie przewracanie oczami czy zagryzanie warg od razu zwraca moją uwagę ;)

      Usuń

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)