Jak zdobyć egzemplarze recenzenckie specjalnie się nie starając.


Tytuł posta miał za zadanie wyprowadzić Cię na manowce ☺ Nie znajdziesz tutaj rad, jak bez wysiłku zdobyć książki. W blogosferze nie ma litości, jeśli się nie starasz – nie osiągniesz zbyt wiele.
Wiele osób zakłada bloga głównie ze względu na tony darmowych książek, które zasilą biblioteczkę. Jeśli Ty też masz takie nastawienie – rozczaruję Cię. Wydawca to nie instytucja charytatywna, a współpraca to nic innego jak transakcja wiązana: wydawca daje Ci materiał, z którego stworzysz konkretny produkt – recenzję książki lub inny materiał promujący daną pozycję.

Twoim zadaniem jest napisanie kilku słów prawdy o wybranej lekturze, co oznacza, że powinieneś ją przeczytać. Wydaje Ci się to oczywiste? Uwierz, nie wszyscy tak myślą. Widziałam wiele "recenzji" zawierających przerobioną notkę wydawcy i dwa zdania podsumowania – a to NIE JEST recenzja!

Zakładam, że potrafisz napisać kilka, kilkanaście zdań o swoich wrażeniach z lektury. Nie będę Cię uczyć, jak masz to robić, ponieważ tekstów na temat zasad pisania recenzji jest w sieci mnóstwo, ale powiem Ci, co zrobić by otrzymać książkę od wydawcy. Poniżej przestawiam kroki, które musisz pokonać, by w ogóle myśleć o współpracach.

Po pierwsze

Stwórz dobrą nazwę bloga. Dobrze by było, gdyby kojarzyła się z literaturą, jednak nie jest to wymóg konieczny. Lepiej nie startować do poważnych wydawców z blogiem: "Różowa żeleczka czyta ksionszki"
Jeśli chcesz być traktowany poważnie, przemyśl dobrze nazwę, która będzie przecież identyfikować Ciebie w sieci i zdecyduj czy na pewno chcesz być Różową żeleczką tudzież Misiem pysiem...

Po drugie

Wybrałeś nazwę i platformę, na której opublikujesz bloga. Teraz zadbaj o wygląd. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, prawda? Styl bloga dopasuj do charakteru recenzji, czyli w skrócie – jeśli piszesz o literaturze klasycznej, odpuść sobie smoki, wróżki i wampiry w tle. Natomiast jeśli Twoim konikiem są byty nadprzyrodzone i fantastyka – poszalej z nagłówkiem, ale pamiętaj, że całość musi być czytelna i nie może męczyć wzroku. Blog recenzencki najlepiej się czyta, gdy jest minimalistyczny i nie atakuje wyskakującymi znikąd banerami, czy wszechobecną pstrokacizną. Chyba chcesz, by Twój czytelnik został dłużej na stronie? Jednocześnie zadbaj o to, byś był rozpoznawany. Nie kopiuj szablonów innych osób, wysil się i stwórz coś unikatowego. Nie wszystkie blogi muszą być czarno-białe. Jesli nie masz zdolności, by stworzyć samodzielnie ładnie wyglądająca stronę, poszukaj pomocy profesjonalistów. Szablon możesz kupić, lub zamówić jego wykonanie (np. https://mediainmotion.pl czy http://www.karografia.pl)

Po trzecie

Założyłeś bloga, wygląda ładnie, jest czytelny i sprawia dobre wrażenie. Teraz zadbaj o to, by przyciągnąć czytelników.

  • Komentuj pokrewne blogi i recenzje innych blogerów. Daj się zauważyć, poznać i polubić, ale nie zostawiaj bezmyślnych momentarzy obs za obs, albo kom za kom. To żałosne. 
  • Czerp inspirację od innych, ale nie kradnij cudzych pomysłów.
  • Załóż konto na Facebooku, Instagramie, Twitterze, Asku czy innych znanych Ci platformach społecznościowych i aktywnie na nich działaj. 
  • Publikuj opinie na portalach czytelniczych i stronach księgarni internetowych – czyli wszędzie tam, gdzie czytelnicy szukają informacji o książkach. 
  • Im więcej Ciebie w sieci, tym lepiej dla bloga. Pamiętaj jednak, że musisz być szczery w tym co robisz. Internauci wyczuwają fałsz na kilometr. 
O tym jak skutecznie prowadzić bloga i monitorować swoją aktywność przeczytasz w sieci (np. na www.jestrudo.pl)
Po czwarte
Pisz. Twój blog musi "żyć" co najmniej trzy miesiące, jeśli jesteś bardzo aktywny (czyli publikujesz posty nawet codziennie) lub nawet rok – jeśli zamieszczasz teksty mniej niż 3 razy w tygodniu. Wydawcy, do których napiszesz sprawdzą, co się u Ciebie dzieje. Zwrócą uwagę na to ilu masz obserwatorów, komentarzy, odsłon, poproszą o statystyki. Dla nich liczy się to, byś docierał do jak największej liczby odbiorców. Jeśli Twoje posty czyta tylko mama i dwie koleżanki nie masz szans na współpracę.

Po piąte

Założyłeś bloga, istniejesz w sieci, masz duże grono odbiorców i czujesz się na siłach by rozpocząć współpracę? Jesteś świadomy, że to zobowiązanie, z którego musisz się wywiązać? Jesteś gotowy na to, by szczerze i na czas pisać o książkach, które nie zawsze są świetne? Do dzieła. Napisz do wybranych wydawców, autorów i portali literackich.



@
Jak napisać maila do wydawcy:

  • Po pierwsze - wybór adresata
Wybierz wydawców, których książki naprawdę Cię interesują. Pamiętaj, że NIE MUSISZ współpracować ze wszystkimi. Jeśli nie czytasz książek historycznych odpuść sobie wydawnictwa, które się na nich skupiają. Jeśli nie czytasz bajek, nie nękaj wydawców literatury dziecięcej. Oszczędzaj swój czas oraz szanuj czas tych, do których piszesz.

Pisz do autorów – to zwyczajni ludzie, którym zależy na promocji książek. Nie bój się, zazwyczaj nie gryzą  Wyszukuj debiutantów, może odkryjesz literacką perełkę?

  • Po drugie - znajdź namiar
Znajdź oficjalny adres mailowy do osoby zajmującej się kontaktem z blogerami. Jeśli na stronie wydawnictwa nie ma takiej informacji, napisz do działu marketingu/promocji.

  • Po trzecie - poprawny mail
Pamiętaj, że w wydawnictwach pracują dorośli ludzie, a nie wyluzowane dzieciaki (serio!) i pisanie tekstu typu: "Siema, jestę blogerę, kocham wasze ksionszki i wyślijcie mi ze dwie" nie przejdzie...
Jak powinien wyglądać mail z pytaniem o współpracę?

☝Przywitaj się, napisz lepiej "dzień dobry" niż "witam", napisz kilka słów o sobie: jaką literaturę czytasz, ile masz lat (to wbrew pozorom ważna informacja – są wydawcy, którzy wymagają pełnoletności) i napisz kilka słów o blogu (dlaczego go założyłeś, jakie masz statystyki, jakie wtyczki społecznościowe stosujesz). Pisz zwięźle, nie zanudzaj odbiorcy, który ma naprawdę mało czasu na odzytywanie setek podobnych maili.

☝Napisz, co możesz zaoferować wydawcy w zamian za egzemplarz recenzencki (recenzję oraz jej publikację na blogu i portalach literackich, wywiady, konkursy itp).

☝Napisz jakie książki wydawcy Cię interesują i podaj swój adres oraz dane kontaktowe, a potem czekaj cierpliwie na odpowiedź.

☝Pamiętaj o poprawnym języku, popraw błędy i literówki – wiadomość potraktuj tak, jak list motywacyjny. I nigdy, przenigdy nie wysyłaj grupowego maila do wszystich wydawców – to łatwo sprawdzić, a znalezienie się na długaśnej liście nikogo nie uszczęśliwi. Wiadomość dopasuj do profilu wydawnictwa, nie kłam i podlizuj się ☺

☝ Szanuj wydawców, wtedy oni będą szanować Ciebie. Licz się jednak z tym, że nie na każdego maila dostaniesz odpowiedź. Czasem wynika to z ignorancji pracowników, ale częściej jest tak, że mail "ginie" w powodzi innych, lub osoba odpowiedzialna za kontakty z blogerami po prostu przebywa na urlopie. Bądź cierpliwy, jeśli nie otrzymasz odpowiedzi – nie zniechęcaj się. Za kilka dni napisz ponownie, jeśli nadal nie ma odpowiedzi, przeanalizuj błędy jakie mogłeś popełnić:

  • Czy mail zawierał wszystkie informacje, które chciałeś przekazać? 
  • Czy nie było błędów formalnych, rzeczowych? 
  • Czy wysłałeś go o odpowiedniej porze? Wydawnictwa pracują zazwyczaj od 9 do 16. Napisz maila rano, między 8 a 10, w dniach roboczych, czyli od poniedziałku do czwartku. Mail napisany w piątek lub w weekend zginie w powodzi innych. 

Na blogu wydawnictwa Jaguar możesz przeczytać o najczęstszych błędach popełnianych przez blogerów (kliknij TUTAJ), być może zrozumiesz co robisz źle. 

Jeśli wszystko jest w porządku najprawdopodobniej wydawca nie jest zainteresowany współpracą z Tobą, z różnych względów. Przyjmij to z godnością. Nie wszyscy Ci odpiszą, niestety w większości przypadków nie doczekasz się informacji zwrotnej. Nie przejmuj się tym, tylko poszukaj innego wydawcy. Szanuj się i nie żebraj o książki!


Nawiązałeś współpracę? Gratuluję!
Pamiętaj o kilku rzeczach: 
  • czytaj zasady współpracy i stosuj się do nich, 
  • starannie wybieraj książki i nie bierz na siebie zbyt dużo, 
  • dotrzymuj terminów i przesyłaj linki do recenzji. Wydawca nie zawsze Ci odpisze (czas!), ale odnotuje ten fakt w pamięci, 
  • szanuj wydawcę tak jak chcesz, by on szanował Ciebie, 
  • pisz recenzje samodzielnie, nie kradnij innych prac! To nagminna praktyka, która po wykryciu spali Cię, jako wiarygodnego blogera, 
  • nie bój się pisać szczerze i nie podejmuj współprac, które są niezgodne z Twoimi przekonaniami. Masz do tego prawo. 

Owocnej współpracy!

Jakie są Wasze doświadczenia w temacie współprac? Lubicie je, czy traktujecie jak zło konieczne? Macie jakieś wskazówki dla młodych blogerów?

98 komentarzy:

  1. Ja bloguję od dwóch lat, ale podjętą mam jedną współpracę stałą i chyba 3 jednorazowe. Ogólnie uważam, że jest to fajny dodatek do blogowania, ale ja sama o niego nie zabiegam. Jeszcze nie zdarzyło mi się pisać maila z prośbą o współpracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli to Ci wystarcza, to nie musisz do nikogo pisać ;) Po prostu czerpiesz z blogowania przyjemność i jesteś sobie sama sterem i okrętem, to teraz rzadkość ;)

      Usuń
  2. Bardzo, ale to bardzo pomocny post! Prowadzę bloga niecały rok, ale na razie jeszcze odpuszczę sobie współprace. Jednak wiem, że taki moment nadejdzie. :)
    Pozdrawiam, shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnego dnia poczujesz, że jesteś gotowa. Wtedy moje rady będą jak znalazł ;)

      Usuń
  3. Fajny post instruktażowy :)))) Na pewno okaże się pomocny.
    Ja bloguję już prawie 3 lata. Mam nawiązane współprace z wydawnictwami i bardzo sobie to chwalę. Na początku częściej ja pisałam z prośbą o szansę, teraz to raczej wydawnictwa kierują zapytania do mnie :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem teraz jest tyle blogów, że szansa na znalezienie konkretnego blogera jest znikoma. Czasem trzeba się odważyć i napisać do kogoś ;)
      Ty jesteś blogową weteranką, nic dziwnego, że Cię znajdują - "Aleksandrowe myśli" to już jakość sama w sobie ;)

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję za komplement. Miło czuć się docenionym :)

      Usuń
  4. Ciekawy post. Z pewnością bardzo pomocny dla wielu osób chcących nawiązać współpracę recenzencką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam nadzieję, wiele osób nawet maila nie potrafi napisać...

      Usuń
  5. Ja po prawie półtorej roku mam około 6 stałych współprac, dwie nowe się szykują... Więc chyba nie jest ze mną tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prowadzę bloga, właściwie od marca, a mam już stałe 3 współprace z wydawnictwami :) bardzo się z nich cieszę :) Oczywiście zamierzam zawrzeć ich więcej, lecz niestety przede mną najgorszy stopień nauki czyli ostatnia klasa gimnazjum :) Nie wiem czy połączę książki z nauką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, żeby mierzyć siły na zamiary. To nie sztuka nazbierać 20 nowości, pochwalić się stosikiem i nie wywiązać z terminów ;)

      Usuń
  7. Oo, a to jest bardzo ciekawy temat. :) Osobiście uważam współpracę za bardzo miły dodatek, nic więcej, bloga prowadzę, bo kocham książki i kocham o nich pisać, wylewać swoje żale i się nimi zachwycać. :D Kiedyś przywiązywałam jakąś większą uwagę do współprac, przeżywałam mały kryzys w stylu "ja i mój blog jesteśmy do niczego", a potem stwierdziłam, ze nie warto się zadręczać, bo przecież mam stałą współpracę z wydawnictwem MG i jestem z niej bardzo zadowolona, bo wydają książki, które idealnie wpasowują się w mój czytelniczy gust. :)
    Ach, no i dodam jeszcze, że mam straszny uraz do blogów, których autorzy recenzują TYLKO egzemplarze recenzenckie, wydaje mi sie wtedy, że zaniknęło ich początkowe hobby a pojawiło się coś w rodzaju stałej pracy.
    Żadnych wskazówek dla młodych blogerów nie mam, bo i tak wiadomo, ze każdy ma swoje zdanie i bedzie robił tak, jak mu się podoba. :D Jednak uważam Twój post za bardzo przydatny. :)))
    pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź pod uwagę fakt, że nie wszyscy mogą kupować książki. Znam i cenię kilka takich osób, dla nich blog to jedyna szansa na dostęp do nowości.
      Jednak w blogowaniu najważniejsza jest moim zdaniem satysfakcja, a wielkości blogera nie należy mierzyć przez pryzmat ilości współprac.
      A pomysł na post ze wskazówkami zrodził się z prostej przyczyny, moja znajoma blogerka jest zasypywana mailami z prośbą o pomoc w tej sprawie. Maile zawierają pytania, od których włos na głowie się jeży ;)

      Usuń
  8. Fajny wpis :)
    Ja skorzystałam tylko z pojedynczych współprac, bo nie chcę się zobowiązywać na dłuższy czas. Odmówiłam też kilku recenzji ze względu na to, że po prostu mnie nie interesowały takie pozycje.
    Czytam dla przyjemności i mam swoje gatunki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram takie podejście ;)
      Jednak polecam Ci nawiązanie jakiejś stałej współpracy, choćby dla przyjemnośći przeczytania czegoś przedpremierowo ;) Tej ekscytacji nie przebije nic ;)

      Usuń
  9. Lubię współprace, bo przecież o to chodzi, by nie traktować tego jako ultra przykrej mordęgi. Gdybym przestała to lubić, to zdecydowanie nie brnęłabym w to dalej, tylko podziękowała i zaprzestała. Co do rad - chyba wszystko już opisałaś :). Może ja dodałabym kolejny punkt: świadomość tego, że blog, jak i współprace pochłaniają czas i uwagę. Fajnie się bierze kolejne tytuły, ale to się samo nie przeczyta, nie zrecenzuje i nie opublikuje. Potrzeba twojego czasu i wysiłku. I robisz to za darmo, ewentualnie za egzemplarze recenzenckie. Inwestujesz, a w zamian masz z tego satysfakcję i trochę książek. I komentatorów. Później może się wybijesz, ale to wymaga jeszcze więcej pracy.
    To hobby - pożeracz czasu, dlatego początkujący powinni się zastanowić, czy ,,czy chcą się w to bawić".
    P.S. Różowa żeleczka - pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisałam o wysiłku, żeby kogoś nie przestraszyć :)
      Ale fakt, to pochłania mnóstwo czasu i trzeba się z tym liczyć.
      Ps. Wyobraź sobie, że są "niunie" wybierające takie nazwy :)

      Usuń
  10. Fajnie, że pomyślałaś o tych, którzy dopiero walczą o swoje miejsce w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie;) Dzięki, że o nas pomyślałaś:)

      Usuń
    2. Proszę bardzo ;) Mam nadzieję, że rady się przydadzą.

      Usuń
  11. Świetny post!:) Przyznam szczerze, że ja z początku troszkę się "zachłysnęłam" swoimi pierwszymi współpracami, książek przyszło w jednym momencie całe stosy, a trzeba je wszystkie było przeczytać najlepiej na już. Samo czytanie pod presją czasu nie było takie złe, gorzej już z samym pisaniem recenzji, na które zwykle przeznaczam trochę czasu. Dlatego koniecznie odradzam pisanie do kilku wydawnictw w jednym czasie, bo co będzie, jeśli każdy z nich odezwie się w jednym czasie? No właśnie:)). Zrezygnowałam więc ze stałych współprac, zostawiając tylko tych kilka, dla mnie najważniejszych, które cenię sobie najbardziej. Wyjątek stanowi od czasu do czasu jakiś jeden wybrany tytuł, który mnie szczerze interesuje, wtedy też wysyłam zapytanie, o możliwość zrecenzowania danej książki:) Na koniec, muszę przyznać, że o wiele więcej radości daje mi współpraca z portalami, która mimowolnie zmusza nas do ciągłego ćwiczenia warsztatu pisarskiego. Szczerze polecam!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że o tym napisałaś ;) Trzeba znać umiar, czas nie jest z gumy,m a czytanie na siłę wcale nie jest przyjemne. Poza tym współprace to odpowiedzialność i tak należy do nich podchodzić..
      Nie współpracuję z żadnym portalem, jeszcze nie brałam tego pod uwagę, ale możesz zrobić ładny post poradnikowy ;)

      Usuń
    2. Nie nadaję się do udzielania porad, dopiero raczkuję:) Ale mam tu na myśli głównie fakt, że na portalu, do którego ostatnio udało mi się dotrzeć, moje recenzje będą oceniane, więc chęć napisania dobrej opinii jednak wzrasta:)

      Usuń
  12. Twój post bardzo mi pomógł. Szukałam właśnie takich praktycznych wskazówek, które mi pomogą. Widzę teraz, że popełniałam ( i niektóre popełniam nadal) dużo błędów, a teraz to poprawię :)) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, mam nadzieję że teraz będzie Ci łatwiej ;)

      Usuń
  13. Ja niedługo mam zamiar zacząć się starać o współpracę, ale mój blog jest na razie za świeży :). Ale za jakiś czas na pewno jeszcze raz przeczytam Twoje wskazówki, bo widać, ze są bardzo pomocne :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wystarczy trochę pokory, irytujące jest to, że ktoś, kto założył blog wczoraj już pisze maile :) A co może zaproponować wydawcy? Nic. Tak jak wspomniałam, współpraca to transakcja wiązana. Wielka przyjemność, ale też odpowiedzialność. Życzę Ci powodzenia i pamiętaj, kluczem jest systematyczność ;)

      Usuń
  14. Porady bardzo przydatne :) Sama ostatnio czegoś szukałam na ten temat. Niemniej mój blog istnieje pół roku, sukcesywnie pisze od dwóch miesięcy, ale nie przeszkodziło mi to w tym, bym aktualnie była w trakcie rozmów z trzema wydawnictwami... i to pokaźnymi, doprawdy. Nigdy nie sądziłam, że tak wcześnie ktoś w ogóle zechce nawiązać współpracę ze mną, ale z ciekawości napisałam do kilku wydawców - chciałam sprawdzić co z tego wyjdzie i co ma duże znacznie w tym względzie. Potoczyło się bardzo pozytywnie, tylko się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przydatne! Sama jestem początkująca, uważam się za żółtodzioba, więc takie rady od starszych doświadczeniem sa naprawdę pomocne :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiele już o współpracach napisano, ale na pewno takie wskazówki przydadzą się tym, którzy chcą ją podjąć. Sama współpracuje z jednym wydawnictwem od którego propozycję otrzymałam, a którego książki były dla mnie ciekawe. Do tej pory nie odważyłam się jednak sama napisać do któregoś. Ciągle doskonalę swoje pisanie i na ten moment wydaje mi się, że to jeszcze nie czas na pisanie do wydawnictw :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawy i pouczający wpis :) Mój blog jest trochę zbyt "młody", by móc się starać o współpracę z jakimkolwiek wydawnictwem czy autorem. Ale w przyszłości kto to wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci spodobał. Mam nadzieję, że w przyszłości pomoże :)

      Usuń
  18. Świetny post. Fajnie, że pomyślałam o początkujących blogowiczach, wszak przecież każdy z nas stawiał swoje pierwsze kroki w blogosferze i wie, jak ciężko jest się tu przebić, zaistnieć i utrzymać na powierzchni. Wiem, co mówię, bo przecież już tyle lat w tym siedzę :)
    Dobrych rad nie będę dawać, bo wedle każdego z nas co innego świadczy o sukcesie. Najważniejsze jedynie, aby robić to co się kocha, lecz z umiarem i z taktem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, niestety wielu blogerów nie zna pojęcia taktu i umiaru :)
      A rady po prostu zebrałam, wiele osób ich szuka.

      Usuń
  19. Świetnie, że o tym napisałaś, bo naprawdę jest masa osób, którym się to przyda;) Ja raczej czekam co się samo wydarzy, nie podejmuję większych wysiłków mejlowania do wydawnictw, ale któż to wie? Może i mi przydadzą się Twoje rady:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale się rozpisałaś, masz rację w wielu, jak nie we wszystkich sprawach. Mój blog jeszcze świeży by szukać współprac, na razie wystarczy mi Akcja w której uczestniczę: Polacy nie gęsi i swoich autorów mają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedziałam na potrzeby blogerów :) Ci młodzi nie wiedzą, że to mnóstwo pracy i trzeba cierpliwości oraz pokory :)
      A akcję znam, popieram :)

      Usuń
  21. Ja bloguję w sumie od niedawna (dokładnie 31 grudnia ukazał się mój pierwszy wpis), wcześniej oglądałam nałogowo zagranicznego booktuba i pomyślałam, że fajnie byłoby się dzielić z innymi swoimi spostrzeżeniami na temat książek, poszperałam trochę w "Polskim internecie" i pomyślałam, że jako iż nie nadaje się do nagrywania (no i nie mam zbytnio warunków) zacznę pisać. Z czasem się w to wkręciłam i coraz chętniej zabierałam się za pisanie. Teraz po jakimś czasie dziwnie się czuję kiedy nic nie piszę, a jako, że ostatnio mniej czytam to przychodzi mi sporo pomysłów na inne wpisy. Przez ten czas nie starałam się o żadną współpracę i póki co nie zamierzam. Przyznaję, że mogłoby być to fajną opcją jako, że nie mogę przecież wszystkich pieniędzy wydawać na książki, a jeśli o książki chodzi o jestem trochę kolekcjonerką. Twój wpis z pewnością przyda się tym, którzy współpracą są zainteresowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że kilka osób skorzysta z moich rad i zlituje się nad wydawcami :)
      A Tobie życzę niegasnącej satysfakcji.

      Usuń
  22. Bardzo przydatny post. Już dodałam go do zakładek, żeby w wolnym czasie jeszcze raz przeczytać. Pisałam do wydawnictw, niektóre odpisały inne nie. Ale raz czekałam miesiąc na odpowiedź i z tym wydawnictwem cenię sobie bardzo współpracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) mam nadzieję, że rady Ci pomogą. Życzę samych udanych współprac.

      Usuń
  23. Fajnie wyszedł Ci ten post. Początkujący bloger powinien wynieść z niego wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajny post, trochę mi to wszystko sprostował w głowie. Ja nie mam jeszcze stałych współprac, średnio się czuję na siłach, żeby pisać do wydawnictwa, ale ostatnio do tego dojrzewam. Na swoim koncie mam jedynie kilka jednorazowych książek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś poczujesz, że jesteś gotowa. Jeśli utrzymasz się w blogosferze współprace przyjdą same :)

      Usuń
  25. No nieee! Szykowałem taki post w ramach moich dalszych porad :D Ale Ty zrobiłaś to lepiej, wierz mi ;D Zawsze się przydadzą jakieś konkrety dla świeżaków (choć ja mogę się do nich zaliczyć) :D Dzięki za podlinkowanie i dodałbym jeden punkt do Twojej listy - mianowicie, nigdy nie wysyłaj grupowego maila do wydawców - to nic trudnego sprawdzić, czy mail jest wysłany do jednego adresata czy kilku, a wydawca lepiej się poczuje jak napiszesz tylko do niego ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, zaraz to dodam :) dziękuję i wybacz, że Cię ubiegłam :)

      Usuń
  26. Hm. Feniks powstał dokładnie cztery miesiące temu (bez dwóch dni, we wtorek rocznica ^^), a ja... nie czuję potrzeby napisania do któregokolwiek z wydawnictw. To nie jest tak, że nie chciałabym z nimi współpracować - jest tyle perełek wśród wydawców, że naprawdę... serce się raduje, że w Polsce jednak rynek wydawniczy nie jest jednym wielkim kiczem, ale... chodzi o to, że czuję się... jeszcze... powiedzmy... Nieprzystosowaną... do tego typu współpracy. Po prostu mam wrażenie, że na razie nie należą mi się współprace, bo jednak jest wiele blogów, funkcjonujących dłużej niż mój i po prostu one na to bardziej zasługują. :) Jak na razie staram się dbać o Feniksa, dbać o relacje z innymi bloggerami i przede wszystkim - czytać książki ze swojej olbrzymiej kolejki. Może kiedyś przyjdzie pora na więcej. :) Na razie... sobie odpuszczę. :)
    Ale notka jak najbardziej przydatna! Być może w swoim czasie skorzystam ^^
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sherry jesteś na najlepszej drodze do tego, by wydawcy sami Cię znaleźli :) wierzę w Ciebie, a piszesz bardzo dobrze :)

      Usuń
  27. Pomocny wpis, to musze przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawy i zapewne "pomocny" post dla stawiających pierwsze kroki w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję, po prostu szczerze dziękuję za tak baaardzo przydatny post. Prosto i dobitnie, na temat :) sama bloguję od niedawna, ale na pewno ta lekcja mi się przyda. Dzięki jeszcze raz!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślę, że post z pewnością będzie przydatny dla wielu osób, bo zawiera sporo przydatnych informacji - taki zbiór potrzebnych faktów w pigułce. Dla mnie na chwilę obecną chyba nie będzie żadną wskazówką, bo współprace recenzenckie niezbyt mnie interesują - lubię czytać to, na co mam w danym momencie ochotę, a nie to, co mam przysłane. Nieco przerażają mnie te trzymanie się terminów - dla mnie czytanie ma być przyjemnością, a obawiam się, że mogłoby się stać tylko przykrym obowiązkiem na zasadzie - dostałam książkę -> jak najszybciej przeczytać -> napisać recenzję -> mieć święty spokój/brać się za kolejną. I takie błędne koło. Mam tyle planów czytelniczych, które staram się powoli realizować, że na chwilę obecną takie egzemplarze recenzyjne tylko by mi przeszkadzały. Choć nie wykluczam, że może kiedyś to ulegnie zmianom i zainteresuję się bardziej tematem, róznie w życiu przecież bywa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się terminów. Chodzi o to, żeby otrzymaną książkę traktować priorytetowo, ale sztywne wytyczne ma tylko kilka wydawnictw. Poza tym to Ty decydujesz co chcesz czytać, wydawca nic nie narzuca, jedynie proponuje ;)
      Nie namawiam, zrobisz jak zechcesz, ale współprace dają wiele satysfakcji ;)

      Usuń
  31. Pomocny przewodnik, prowadzę bloga dość długo, ale sądzę, że wciąż nie wyrobiłam sobie dobrej pozycji w blogosferze, boję się o czas i do tego zapominam o odwiedzaniu Fb, by pisać tam posty. Dlatego na razie odpuszczam sobie współpracę, nawet nie piszę. Może kiedyś. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współprace wymagają systematyczności. Moim zdaniem aktywny Fb nie jest aż tak ważny ;) Ja też traktuję go po macoszemu, za to zawsze dodaję recenzje na portalach literackich. Nie namawiam, ale myślę, że jesteś gotowa ;)

      Usuń
  32. Nie ma co się oszukiwać, jestem początkująca :D Na współpracę z wydawnictwami jeszcze dla mnie za wcześnie, ale ten post bardzo ułatwi mi późniejsze życie :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedy już niemal pięć lat temu zaczynałam blogować, była garstka blogerów książkowych i nikt z Nas nie myślał o współpracy z wydawnictwami. Nie zwracano obsesyjne uwagę na statystyki, lajki na Fb czy obserwatorów Google+. Liczyła się jedynie przyjemność z dzielenia się swoimi refleksjami na temat książek z innymi. Szkoda, że teraz tak wiele piszących od razu nastawia się na współpracę.Mam nadzieję, że zastosują się do Twojego, pełnego mądrości życiowej poradnika :) Wykonałaś kawał pracy! ;) I dziękuję za linki do Kamila - muszę wszystko dokładnie tam przejrzeć, może uda mi się ściągnąć do mnie choć kilku nowych bloggerów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Meme, życie zweryfikuje czy każdy bloger zasługuje na współpracę. Fałsz i nieodpowiednie podejście łatwo wykryć, ale uważam, że nie ma nic złego w chęci współpracy. Jeśli tylko zwykły czytelnik ma z tego korzyści, jestem za.
      Polecam Ci cykl u Kamila, dowiesz się jak popracować nad popularnością. Dla mnie jest jedna, najważniejsza zasada - systematyczność.

      Usuń
    2. Mi po prostu szkoda, że część z blogerów utraciła zwykłą radość z czytania :) Choć nie mam nic przeciwko współpracy i sama chwale sobie kontakt z kilkoma wydawnictwami, sądzę, że powinno się na to zasłużyć chociażby półrocznym doświadczeniem blogowania. Często jest tak, że współpraca się zacznie, a danej osobie znudzi się blogowanie i porzuca to...

      Co do systematyczności - masz rację, to najważniejsze. Sama pracuję nad tym, by posty pojawiały się regularnie. Czasem z lepszym, czasem z gorszym skutkiem. Życzę Tobie i sobie, żeby nadchodzący miesiąc był okresem blogowej płodności :)

      Usuń
    3. dzięki ;) mam nadzieję, że nasza pasja nigdy nie wygaśnie.

      Usuń
  34. Przeszukując Internety też nie znalazłam pełnej odpowiedzi, blogerzy nie dzielą się wiedzą w tym temacie. Czemu? Mogę się tylko domyślać ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo ciekawe porady. Mi udało się nawiązać współpracę z trzema wydawnictwami, a teraz mam dostać książkę od wydawnictwa Amber i jeżeli się spiszę, będę współpracować także z nimi. Muszę się zatem postarać;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaraj się ;) Cieszę się, że blogowanie daje Ci tyle radości. I oczywiście gratuluję współprac.

      Usuń
  36. Mój blog zbliża się dużymi krokami do swoich pierwszy urodzin, a ja jeszcze nie pisałam do żadnego wydawnictwa z prośba o współpracę. Ale widząc jak niektórym dość mało popularnym blogom, w których 'recenzja' składa się z zlepku paru zdań na krzyż, udaje się nawiązać współpracę to pewnie i mi by się z łatwością udało. Jednak podchodzę do takich blogów z dużą rezerwą, bo dla mnie tym osobą zależy tylko na darmowych książkach i chcą je jak najszybciej wyciągać. Tak to niestety wygląda. Osoba, której zależy na prawdziwym dzieleniu się pasją nie będzie potrzebować do tego egzemplarzy recenzencki tym bardziej po miesiącu prowadzenia bloga, a nawet dla mnie te trzy miesiące to za mało. Nie wykluczam, że kiedyś napiszę do jakiegoś wydawnictwa. Póki co zostaje przy tym, że jak będą sami chcieli to też mogą napisać. Czasami zdarza mi się dostać egz. recenzyjne ale nie są to stałe współprace i są zawsze zaproponowane przez drugą stronę. Trochę się rozpisałam, ale to nic :D
    Co do Twojego postu to bardzo trafne rady, które na pewno przydadzą się wielu osobą, która planują nawiązać współprace a nie wiedzą jak się za to zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie miałam cel ;) Kilka komentarzy wyżej pisałam, że liczenie aż wydawca Cię znajdzie, jest teraz słabym pomysłem. Blogów jest za dużo, a pracownicy wydawnictw i tak mają dużo pracy i nie mają czasu na przeszukiwanie blogów. Jeśli na jakiejś współpracy Ci zależy, po prostu napisz, najwyżej Cię zignorują.
      W tym wszystkim nie chodzi tylko o książki, ważne są też kontakty z "drugą stroną" - ja bardzo to sobie cenię, są osoby do których aż miło napisać ;)

      Usuń
    2. I oczywiście masz rację z tymi "małoletnimi" blogami. Ja czytam recenzje (zazwyczaj ;)) i czasem aż mnie ciarki przechodzą, a w zakładce współprac wszystkie wydawnictwa Polski ;)

      Usuń
  37. Dla początkujących blogerów to bardzo przydatne porady. Ja mam jedną radę, trzeba mierzyć siły na zamiary, gdyż czasami chęć pragnienie współprac może przysłonić nam nasze możliwości. A poza tym, warto najpierw szlifować swój warsztat i dopiero po jakimś czasie zacząć współpracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację, jednak takich rad udzielać nie zamierzam ;) Uważam, że jeśli ktoś porywa się na współprace powinien umieć pisać...

      Usuń
  38. Wpis naprawdę dobry i z pewnością przydatny:)
    Zauważyłam, że wiele osób podchodzi do tego właśnie tak - super, nawiążę współpracę z wydawnictwem, będę mieć książki za free, co to jest przeczytać i napisać, tyle co nic. A to przecież nie jest takie proste. W prowadzenie bloga książkowego trzeba włożyć wysiłek i serce. Dla mnie ogromną satysfakcją jest współpraca z jednym wydawnictwem, ale jeszcze większą fakt, że ludzie odwiedzają mojego bloga i komentują:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie jest dowodem na to, że prowadzisz bloga z pasją, a nie dla korzyści materialnych ;)

      Usuń
  39. Całkiem niezłe rady dla nas, początkujących :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że kilka osób weźmie je sobie do serca ;)

      Usuń
  40. Ooo matko :D Chyba sobie gdzieś w notatniku w skrócie zapisze te rady :D Przydadzą się na pewno, jak będę chciała nawiązać współpracę z jakimś wydawnictwem. :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Mnie nigdy by nie przyszło do głowy ukraść czyjąś pracę, bo to oczywiste, że zaraz by się wydało, a poza tym wolę pisać swoje :D Co do rad - dla początkujących bardzo przydatne. Mnie czasem się zdarzy jakaś współpraca, ale niestety dość rzadko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ci się chwali, ale wiele jest takich osób, dla których cudze teksty nie są jedynie inspiracją, delikatnie mówiąc ;) Trudno wypracować własny styl bez pisania wielu tekstów, a do tego nie ma przepisu jak robić to dobrze, a chęć posiadania jest silna ;)
      Tobie życzę odwagi i powodzenia. Współprace w końcu będą ;)

      Usuń
  42. napewno skorzystam z Twoich rad. :)
    jak narazie nie pisałam do żadnego wydawnictwa.
    wolę jeszcze trochę poczekać. :)
    więc napewno Twoja instrukcja bardzo mi się przyda. :)
    dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja tam zawsze piszę "Witam" - wydaje mi się bardziej oficjalnie ;) No i póki co na brak współprac nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym, Ty jednak masz w sobie potencjał, który nie potrzebuje rad :)
      A witam podobno wymusza odpowiedź: żegnam :)

      Usuń
  44. bardzo pomocne kiedyś z chęcią skorzystam :)
    zapraszam
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo przydatny post... jasne i rzetelne wskazówki... założyłam bloga pod koniec lutego br.,czyli jestem totalną nowicjuszką ;) póki, co nie nawiązałam żadnej stałej współpracy, ale też o nią nie zabiegałam, otrzymałam jednego e-booka od autorki z prośbą o recenzję i czekam na egzemplarz recenzencki od autora, który zwrócił się do mnie z propozycją "książka za recenzję", i to już mnie bardzo cieszy... przyszłość pokarze w jakim kierunku podąży mój blog... póki, co to przede wszystkim ogromna przyjemność... dojrzewałam przez ponad rok pisząc swoje recenzje na swoim profilu portalu LC, teraz spróbuję na własnym podwórku :) Czas pokarze... Fajnie, że trafiłam do Ciebie, przeczytałam sporo przydatnych rad, wielkie dzięki... pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Właśnie takich postów szukałam. Pomocny i jasny. Dziękuję. Mam nadzieję ,że jak "zbuduję" więcej na swoim blogu to uda mi się nawiązać współprace.
    http://rozenksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)