Abonament Legimi, czyli jak czytać dużo, tanio i legalnie


Czytam dużo. W napiętym planie dnia staram się wygospodarować minimum godzinę dziennie na lekturę, więc trudno byłoby mi wszędzie dźwigać ze sobą książki. Po pierwsze – niszczą się od tego, a po drugie – co z wygodą? Wieść o tym, że istnieje coś takiego jak Legimi, czyli legalne książki bez limitu w abonamencie, zelektryzowała mnie. Przecież to brzmi jak spełnienie marzeń książkoholika! Czy rzeczywiście?


Jak zacząć?

Wszystkie informacje dotyczące działania usługi znajdziecie na stronie twórców tego innowacyjnego rozwiązania. Korzystanie z Legimi w abonamencie jest bajecznie proste, wystarczy posiadać:
  •  urządzenie, na którym można zainstalować dedykowaną aplikację (w moim przypadku jest to telefon, tablet i czytnik), 
  • dostęp do Internetu (by synchronizować ustawienia aplikacji, wystarczy raz w miesiącu),
  • konto w banku, z którego automatycznie pobiera się comiesięczna opłata za usługę.
Warto pamiętać, że korzystanie z aplikacji nie oznacza, że pobieramy książki na swój dysk, co za tym idzie – nie da się ich rozpowszechniać, ani udostępniać innym osobom. Kupując usługę tak naprawdę kupujemy dostęp do książek w chmurze, ale nie nabywamy ich "fizycznie". Oczywiście każda pobrana książka znajduje się na naszej wirtualnej półce i możemy ją czytać dowolną ilość razy i co ważne – możemy je czytać na maksymalnie 4 urządzeniach. To idealnie rozwiązanie również wtedy, gdy w domu jest kilku czytelników.



Koszty i promocje – czy to się opłaca?

Osobom niezdecydowanym Legimi zapewnia możliwość wypróbowania usługi za darmo, przez 7 dni. Warto śledzić promocje, ponieważ czasem usługę można testować dłużej przy spełnieniu dodatkowych warunków (sama skorzystałam z oferty na telefonie Samsung, dzięki czemu mogłam czytać nie płacąc przez 3 miesiące, a na przykład abonenci sieci komórkowej Play w ramach Czytelni mogą czytać bez limitu za 19,99 zł <sprawdź szczegóły> )

W ofercie abonamentowej są różne pakiety (z umową lub bez):
  • Legimi 300 (150 stron za 6,99 zł)
  • Legimi 1000 (500 stron za 19,99 zł)
  • Legimi 1500 (750 stron za 24,99 zł)
  • Legimi bez limitu + za 32,99 zł (obecna promocja)
  • Legimi bez limitu z czytnikiem za 1 zł (różne warianty umowy)
Okres próbny pozwala zorientować się, czy ten sposób czytania okaże się dobry. Jak widzicie, dałam się przekonać ☺ Na początku czytałam książki na telefonie i tablecie, jednak telefon okazał się zbyt mały, by czytać długo i komfortowo, a z kolei tablet zbyt mocno świecił i męczył wzrok. Potrzebowałam czytnika, więc sprawiłam go sobie w prezencie gwiazdkowym (o samym czytniku napiszę innym razem).

Po pięciu  miesiącach korzystania mogę potwierdzić – opłaca się, jeśli ktoś naprawdę dużo czyta i nie czuje przymusu posiadania papierowego egzemplarza. Rachunek jest prosty: czytając 7 książek w miesiącu musiałabym zapłacić około 150 zł (w dodatku szukając najtańszych księgarni). Tymczasem abonament w Legimi wyciąga mi z portfela tylko 32,99 zł miesięcznie i nie mam poczucia źle wydanych pieniędzy, gdy jakaś książka okaże się totalną klapą ☺


Działanie aplikacji 

Aplikacja Legimi (do pobrania na ich stronie) okazała się przejrzysta, czytelnie zaprojektowana i banalna w obsłudze. Zawiera cztery panele nawigacyjne:
  • Moje Legimi – tutaj można obejrzeć statystyki czytania, ostatnio czytane pozycje, czy sprawdzić ile czasu zostało do pobrania opłaty za abonament.
  • Katalog – tutaj znajdziemy wszystkie książki, które można pobrać (skatalogowane jako bestsellery i nowości, podzielone kategorie, ale polecam jednak korzystać z wyszukiwarki). Uwaga! Nie wszystkie książki są dostępne w abonamencie, za niektóre trzeba dodatkowo zapłacić, ale mając do wyboru ponad 18 000 pozycji, chyba mało kto się na to skusi.
  • Półki – to tutaj widzimy pobrane książki, w kolejności od najnowsze/ostatnio otwartej.
  • Notatnik – w tym miejscu aplikacja zbiera zaznaczone przez czytelnika zakładki i cytaty.
Aplikacja działa w miarę stabilnie, najwięcej kłopotów sprawia synchronizacja, jednak nie jest to szczególnie dotkliwe. Nie wierzę również statystykom, które są zliczane w niezrozumiały dla mnie sposób, ale kto by się tym przejmował? ☺ Poza tym dział techniczny Legimi (np na Facebooku) zawsze czuwa, zdarzyło mi się korzystać z pomocy, która przyszła szybko i okazała się skuteczna.



Komfort czytania... nowości

Legimi posiada w swojej ofercie ponad 18 000 książek, zarówno masowych jak i tych bardziej ambitnych. Współpracuje z większością popularnych wydawnictw, które udostępniają książki nawet w dzień premiery (np Filia czy Czwarta Strona), zatem nawet Wotum nieufności Remigiusza Mroza oraz Do trzech razy śmierć Alka Rogozińskiego mam już za sobą. Przyjemność włożenia na półkę gorącej nowości jest nie do opisania, gwarantuję Wam ☺ 

Byłam sceptykiem jeśli chodzi o ebooki, ponieważ uwielbiam zapach papierowych książek, kolekcjonuję je, godzinami porządkuję i układam. Są też takie pozycje, które po prostu MUSZĘ postawić na półce, by zaspokoić ogromną potrzebę posiadania, ale ostatnie miesiące znacznie zmieniły moje podejście. Dzięki Legimi przekonałam się, że e-czytanie jest nie tylko wygodne i komfortowe, ale czasem bywa przyjemniejsze niż trzymanie w ręku opasłego tomiska, od którego bolą dłonie. Powiem Wam w tajemnicy, że od pewnego czasu mam problem z czytaniem tradycyjnych tomów, nawet te niezbyt opasłe trudno utrzymać w jednej dłoni, a czytanie wieczorem i w nocy wymaga dobrego oświetlenia (nie wspomnę już, że drobny druk męczy oczy). Tymczasem czytnik trzymam trzema palcami, podkręcam podświetlenie, powiększam czcionkę i tak przygotowana mogę czytać do rana ☺

Nadal kolekcjonuję książki, nie myślcie, że mi przeszło, ale tym razem wybieram tylko te, które naprawdę chce mieć, ponieważ już... przeczytałam je na czytniku. 


Plusy i minusy posiadania abonamentu bez limitu w Legimi


Plusy:
  • nie ma bez limitu ☺czytasz ile chcesz
  • niemal nieograniczony wybór książek, obecnie ponad 18 000 tytułów
  • relatywnie niska cena za usługę, ciekawe promocje
  • możliwość czytania na 4 urządzeniach (czytnik, tablet, telefon, komputer)
  • w pełni legalne książki
  • ładny czytnik nawet za 1 zł 
  • prosta w obsłudze aplikacja, zliczająca statystyki
  • łatwe rozliczanie, nie trzeba pamiętać o rachunku
  • szybko działające i łatwo dostępne wsparcie techniczne
Minusy
  • brak współpracy z niektórymi wydawcami (nie ma zbyt wielu nowych książek Harper Collins i nowości Prószyńskiego)
  • aplikacja czasem szwankuje
  • nie działa na wszystkich czytnikach świata, trzeba sprawdzić, czy model, który macie pozwala na instalację aplikacji (Kindle odpada)
  • abonament można kupić tylko wtedy, gdy posiada się określone konto banku (nalezy podać nr karty kredytowej lub PayU)
  • dwie osoby nie powinny czytać tej samej ksiażki jednocześnie, bo zakładka zapisuje się na koncie, a nie na urządzeniu (co jest zarówno plusem i minusem)
  • posiadanie abonamentu zabiera cały wolny czas (za to powinny być jakieś kary *)


Podsumowując: decyzja o zakupie nielimitowanego abonamentu w Legimi była jedną z najlepszych w moim czytelniczym życiu. Prawie nieograniczony dostęp do lektur, wygoda użytkowania, legalność całości procedury oraz niezbyt wygórowana cena to atuty, dzięki którym jestem w stanie polecić to rozwiązanie każdemu. Nawet przeciwnikom ebooków ☺ Książka elektroniczna nigdy nie zastąpi prawdziwej – szelest stron, zapach papieru i farby drukarskiej oraz półki wypchane cudnymi tomami nadal zapewniają mi moc wrażeń zmysłowych, ale czytając stawiam na wygodę. I nie potrafię już sobie wyobrazić życia bez czytnika.


A Wy chcielibyście przetestować Legimi? Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało, na wszystkie chętnie odpowiem ☺

A może już Cię przekonałam? Przetestuj☺☺☺

PS. To nie jest post sponsorowany. Swoje wrażenia opisałam na podstawie pięciomiesiecznego okresu użytkowania aplikacji, na różnych urządzeniach.
* to oczywiście żart, kocham Legimi  💓

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)