5 książkowych nowości idealnych na Halloween


Świętujecie Halloween, czy raczej jesteście przeciwnikami wprowadzania "obcych" tradycji w Polsce? Wszyscy spędzimy weekend wspominając tych, których nie ma już z Wami, a forma celebrowania święta nie będzie miała wielkiego znaczenia. W ten szczególny czas pozwólcie, by ogarnęła Was nostalgia, a wolne chwile, dla odmiany, poświęćcie lekturze ;) 
Na Facebooku czekają na Was akcje nocnego czytania, podkręcone konkursami, jak choćby tu: Cukierek albo psikus, czy Halloween - noc czytania, a ja postanowiłam Was nieco zainspirować. 
Zobacz więcej >

Ostatnie dni Królika – Anna Mc Partlin. Śmierć jest początkiem.


Niezwykle trudno czyta się książki o chorobach i śmierci, zwłaszcza teraz, gdy nasze myśli biegną ku wspomnieniom o bliskich. Każdy z nas stracił w życiu kogoś, kto był dla nas ważny, może była to babcia, dziadek, rodzic czy przyjaciel. Zastanawialiście się kiedyś, czy pożegnanie ma znaczenie? Czy można przygotować się na czyjąś śmierć? Ostatnie dni Królika to opowieść o świadomym pożegnaniu. Niezwykle bolesnym, a jednak dającym nadzieję. To jedna z tych pozycji, którą każdy powienien przeczytać.
Zobacz więcej >

Zaginięcie – Remigiusz Mróz. Król thrillera prawniczego nadchodzi.


Mrozomania nie wybuchnęła bez powodu i mocno wierzę w to, że fascynacja twórczością autora to nie chwilowa moda , ale dowód na to, że mamy w Polsce piekielnie zdolnych twórców, których odkrycie jest kwestią czasu. Remigiusz Mróz ma głowę pełną pomysłów, niezaprzeczalny talent, rozbudowane zaplecze merytoryczne i specyficzny styl pisania, który gwarantuje, że jego twórczości nie pomylicie z żadnym innym autorem. 
Zobacz więcej >

Żyrafa i mrówka – Danuta Parlak. Kącik rodzica.



W życiu każdego dziecka przychodzi czas na lektury poważniejsze, ale nie pozbawione fantazji i krzewiące pozytywne wartości. Jestem mamą przedszkolaka, więc typowe ksiażeczki dla maluchów już dawno za nami, a przed nami – całe bogactwo publikacji pełnych wartościowych treści. Jedną z takich pozycji jest Żyrafa i mrówka – szesnaście opowiadań o niesamowitej przyjaźni wielkiego ssaka i maleńskiego owada. Nierealne, pomyślicie... Jednak pamiętajcie, że wyobraźnia dziecka jest nieograniczona.

Zobacz więcej >

Proces diabła – Adrian Bednarek. Mroczny thriller w moich rękach?


Człowiek jako istota ekshibicjonistyczna wystawia na widok publiczny całe swoje życie, czy to w mediach społecznościowych, czy w kontaktach międzyludzkich. Chwali się na prawo i lewo sposobami spędzania wolnego czasu, grafikiem imprez czy przerw w pracy, ufa dopiero co poznanej osobie, jeśli ta sprawia wrażenie "normalnej", czy bez obaw wpuszcza do domu obcych. Świadomość, że tuż za ścianą może żyć człowiek tylko czyhający na sposobność, by pozbawić życia swoją ofiarę nie dociera do ludzkiej świadomości. Wszyscy żyjemy w bańce nieświadomości – do czasu, aż przeczytamy Proces diabła.
Zobacz więcej >

Szlachetne pobudki – Kasia Bulicz-Kasprzak. Skutki błędów przeszłości.


Przyjazne relacje z sąsiadami w dzisiejszym zabieganym świecie niemal nie istnieją, chyba, że mieszkamy na małym osiedlu, w niewielkim miasteczku lub na wsi. Tam, wśród wypielęgnowanych ogrodów toczą się małe i wielkie dramaty, a tajemnice z przeszłości niełatwo ukryć. Ludzie starają się sobie pomagać i decydować o czyimś losie, a kierują nimi najczęściej szlachetne pobudki... Zapraszam Was ponownie na Różaną.
Zobacz więcej >

Diabli nadali – Olga Rudnicka. A gdyby tak zabić Greya?


Najnowsza powieść Olgi Rudnickiej przywodzi mi na myśl trylogię E.L. James Pięćdziesiąt twarzy Greya, z tą różnicą, że autorka zabawiła się konwencją, korzystając z wielokrotnie krytykowanego schematu i wyszła z tego obronną ręką, a nawet więcej – stworzyła bestseller uniwersalny. Zanim stwierdzicie, że pisząc te słowa nie jestem w pełni władz umysłowych, przeczytajcie...

Piekielnie przystojny, diabelnie uwodzicielski playboy o włosach czarnych jak smoła i temperamencie gorącym jak lawa to nasz główny bohater – Dagmar Różyk, zwany pieszczotliwie Diabłem. Dyrektor kreatywny będący największym skarbem firmy i obiektem westchnień setek kobiet jest jednocześnie wrogiem każdej ignorowanej brzyduli. Pewnego dnia zostaje znaleziony martwy w swoim gabinecie, a ostatnią osobą, która widziała go żywego jest sekretarka Monika. 

Skromna, filigranowa, wychowana w konserwatywnym domu dziewczyna nigdy nie była w typie Różyka, więc miała to szczęście, że nie została kochanką dyrektora, a jednocześnie znała wszystkie jego sekrety. Monika swoją nieporadnością budziła w Diable ludzkie odruchy i podświadomie walczyła z ciałem, które domagało się kontaktu z szefem w sposób zgoła inny od służbowego. Siłą rzeczy po śmierci Diabła staje się główną podejrzaną. Czy słusznie? To się jeszcze okaże.

"(...) uśmiech Diabła spowodował, że omal nie stopiła się w środku.
– No cóż, przynajmniej ma pani charakter – podsumował. – Dzwoniła już pani do restauracji?
– Zaraz to zrobię.
– Nie trzeba. Zapraszam panią na kolację.
– Akurat – prychnęła. – Nigdzie z panem nie pójdę. Pracuję tu dopiero dwa tygodnie, ale dobrze wiem, jak wygląda zapłata za te pańskie kolacyjki... – urwała i z przerażeniem przyłożyła dłoń do ust. (...)Teraz Diabeł na pewno ją wyrzuci. Jednakże znów ją zaskoczył, bo zachichotał jak rasowy przedstawiciel piekła i (...)"
s. 81

Diabli nadali to moje pierwsze spotkanie z twórczością Olgi Rudnickiej i od kilku dni pluję sobie w brodę, że tak długo czekałam z czytaniem jej powieści. Sarkastyczny humor, akcja naszpikowana zaskakującymi zwrotami akcji, atmosfera wibrująca tajemnicami i ogromne erotyczno-psychologiczne napięcie miedzy bohaterami to coś, co uwielbiam. Pomysł wykorzystania oklepanego schematu: przystojny łamacz kobiecych serc i oporna na jego wdzięki sekretarka jest idealny do tego, by zabawić się konwencją, a Rudnicka wykorzystała go perfekcyjnie.

Dialogi bohaterów zasługują na specjalne słowa uznania, gwarantuję, że takiego napięcia między bohaterami nie zapewni wam żaden erotyk, a do tego nie ma tu mowy o głupiutkich rozmowach o niczym. Monika jest charakterną kobietką z cojones, która nie cofnie się przed niczym, by udowodnić Diabłowi gdzie jego miejsce. Natomiast dyrektor świetnie się bawi badając wpływ swojego rozbuchanego ego na tę niewinną istotę, która planuje zachować czystość do ślubu.

Nie mogę przemilczeć faktu, że po prostu uwielbiam postać Diabła, który przypomina mi skrzyżowanie Drew w Zaplątanych Emmy Chase z wspomnanym wcześniej Greyem, ale ma nad nimi tę przewagę, że jest nasz, absolutnie polski, diabelsko dopracowany i piekielnie pociągający. Jestem przekonana, że pokochają go nie tylko romantyczki, ale też wszystkie kobiety uwielbiające mocne charaktery. Przekonajcie się dlaczego :)

Nie mniejszą rolę w powieści odgrywają bohaterowie drugoplanowi, których mamy cały kalejdoskop: obleśny lizus Filip i jego przełożona Zdzira, tatko wraz z kompletem walecznych braci – obrońców cnoty Moniki, duet starych policyjnych wyjadaczy czy inteligentny, aczkolwiek dość ciapowaty żółtodziób – kandydat na amanta naszej bohaterki i wielu, wielu innych. Wszyscy krok po kroku wikłają się w zaskakująco dopracowaną sieć intryg, tworząc kryminalną komedię pomyłek. Nie ma tutaj mowy o nudzie, a czytelnik spragniony wrażeń dalekich od klasycznego kryminału będzie usatysfakcjonowany. Bohaterowie posiadają precyzyjnie nakreślone sylwetki i charakterystyczny dla stylu autorki pazur, co rekompensuje nieco spłaszczone zakończenie.

Olga Rudnicka tworzy zupełnie nową jakość na polskim rynku literackim, łącząc klasyczną zagadkę kryminalną z absurdalnie nieprawdopodobną komedią, a do tego mile łechcze kobiece potrzeby dając swoim bohaterom namiastkę miłosnych uniesień. Powieść nie tylko trzyma w napięciu i relaksuje po ciężkim dniu, ale też wywołuje niekontrolowane wybuchy śmiechu, w soczysty sposób obnażając ludzkie wady i słabości. Zatem jeśli macie ochotę na porcję kryminału z odrobiną czarnego humoru, okraszonego szczyptą romansu albo po prostu czasem wyobrażacie sobie jak mogłaby wyglądać śmierć Christiana Greya, serdecznie polecam Wam tę powieść. 

Szczegóły
Tytuł: Diabli nadali
Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2015

Ocena:
Treść: 5-/6
Styl: 5+/6
Okładka: 4/6

Recenzja powstała we współpracy z portalem DużeKa
Zobacz więcej >

TOP 5 ulubionych wydawnictw


Przy okazji zbliżających się 19. Międzynarodowych Targów Książki, opublikowano wyniki analizy Instytutu Monitorowania Mediów*. Okazało się, że blogerzy, recenzenci i dziennikarze zajmujący się kształtowaniem opinii o książkach podkreślają nie tylko tytuł, autora czy gatunek publikacji, ale też markę wydawnictwa, jakie zdecydowało się daną ksiażkę wydać. Stąd moje pytanie, czym Wy kierujecie się kupująć badź wybierając książkę? Okładką? Tytułem? Nazwiskiem autora? A może jednak wydawnictwem?
Zobacz więcej >

20 pytań do... Kasi Bulicz-Kasprzak


Mam nadzieję, że seria Po sąsiedzku wzbudziła Wasze zainteresowanie i chęć bliższego poznania autorki. Przez najbliższe kilka dni macie niepowtarzalną okazję, by w komentarzu zadać Kasi Bulicz-Kasprzak maksymalnie dwa pytaniaSposród Waszych pytań autorka wybierze 20 i odpowie na nie, a ja opublikuję odpowiedzi w formie wywiadu.
Zobacz więcej >

5 dowodów na to, że nie warto czytać Greya – E.L. James


Tydzień temu przekonywałam Was, dlaczego warto poznać losy Any i Christiana opisane z perspektywy Szarego. Dziś obiecane anty-argumenty – dla wszystkich tych, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z Greyem i jego twarzami oraz dla tych, którzy mimo sympatii do trylogii nie wiedzą czy warto czytać książkę Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana.
Zobacz więcej >

Pan Darcy nie żyje – Magdalena Knedler. Duma i uprzedzenie... i trup.


Nie czytałam Dumy i uprzedzenia. Ba! Nie oglądałam nawet ekranizacji, mimo to doskonale wiem, o czym mowa i potrafię sobie wyobrazić kilka scen z życia Bennetów. Domyślam się też, dlaczego tak wielu czytelników pokochało utwory Austen. Od dawna wiem, że powinnam dać trzecią szansę (dwie próby już za mną) wyżej wspomnianej książce, ale dopiero teraz, po przeczytaniu książki Magdaleny Knedler postanowiłam, że koniecznie muszę odkurzyć swój egzemplarz. To się nazywa siła rażenia! A Pan Darcy nie żyje to książka niemal... doskonała. 

Urokliwy dworek zapewnia idealną scenerię, by na nowo nakręcić Dumę i uprzedzenie. Specyficzni aktorzy, krnąbrna ekipa, zakochany scenarzysta, tajemniczy reżyser i spektakularne morderstwo tworzą iście wybuchową mieszankę, nie sądzicie? W dodatku filmowy pan Darcy spada z dachu tworząc na chodniku malowniczą plamę. Ekipa jest wstrząśnięta, ale nie na tyle by nie zacząć działać. Produkcja filmu została wstrzymana na czas śledztwa, ale nasi bohaterowie rozpoczynają spisek mający na celu ukrycie nie tylko samego morderstwa, ale też swoich najrozmaitszych grzeszków. Kto miał powód by zabić Darcy'ego? Dlaczego odtwórczyni roli Elisabeth ucieka na rowerze nie wiadomo dokąd? I po co Sofie Baranski rozpala w kominku w środku maja? Przeczytajcie. 

Jeśli za kryminał zabiera się znakomita recenzentka, felietonistka i autorka wielokrotnie nagradzanych, krótkich form literackich możecie się spodziewać lektury co najmniej poprawnej. Wszak Magdalena Knedler nie jest zwyczajną debiutantką, a jej pomysł wyciśnięcia z Dumy i uprzedzenia dodatkowych treści na pewno nie był banalny. Zamieszczone na początku książki długie wprowadzenie zdradza, że autorka nie tylko ceni prozę Austen, ale nawet pisała na jej temat pracę magisterską. Sam pomysł na powieść narodził się już siedem lat temu, ewoluował, pęczniał i w końcu wybuchł feerią barwnych postaci. Chcecie wiedzieć jak można pobawić się konwencją, a do tego przekonać do lektury nie tylko fanów Austen? Powieść musi się znaleźć na Waszej półce.


Trudno sprecyzować gatunek, w jakim mieści się powieść Pan Darcy nie żyje. To po trosze powieść obyczajowa ze względu na rozbudowane tło społeczne, ale też niezwykła komedia, co szczerze mówiąc niezmiernie mnie zaskoczyło. Kochani, nie śmiałam się podczas lektury tylko dziko chichotałam, co naprawdę mi się nie zdarza! I wreszcie to najprawdziwszy kryminał z tajemniczym trupem i szeregiem podejrzanych. 

Magdalena Knedler naszpikowała książkę niespodziewanymi zwrotami akcji i zadbała o to, by w powodzi wydarzeń czytelnik poczuł się jak dziecko we mgle. Odkrywanie kolejnych tajemnic z przeszłości oraz grzechów i grzeszków ekipy filmowej było dla mnie niesamowitą przygodą. Wiecie, że nie jestem ekspertem w dziedzinie kryminałów, ale myślę, że nawet wielbiciele gatunku nie będą zawiedzeni. Autorka wprawnie plącze wątki, obarcza winą wszystkich bohaterów (nawet tych, którzy mają solidne alibi) a w dodatku tworzy klimat hollywoodzkiego filmu sprytnie wplatając ploteczki w osnowę fabuły. Świat showbiznesu rządzi się swoimi prawami, ale autorka doskonale go zna, gdyż na co dzień pracuje z aktorami (jest logopedą medialnym i nauczycielem mowy scenicznej). 

Doświadczenie, pasję i poprawność merytoryczną widać w treści i myślę, że gdybym Wam nie powiedziała, nie domyślilibyście się, że to debiut powieściowy. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to zbytnie przegadanie niektórych wydarzeń, czasem nadmiar słów zaburzał mi odbiór całości i irytował (podobnie jak przeskakiwanie między wątkami w zbyt szybkim, jak dla mnie, tempie) choć może był to zabieg celowy? Zagadana niemal na śmierć dałam się wyprowadzić w pole... 

Pan Darcy nie żyje to bez wątpienia książka warta uwagi – dynamiczna, płynna, zaskakująca i niosąca z sobą powiew świeżości. Autorka uniknęła schematów i wprowadziła niesamowity, prawie brytyjski klimat, a to wszystko nasyciła atmosferą Dumy i uprzedzenia. Wielbiciele wielkiej Jane, specyficznych kryminałów z rozbudowanym tłem obyczajowym i niebanalnych historii w hollywoodzkim stylu będą zachwyceni. Pozostali zresztą też. Serdecznie polecam.


Szczegóły
Tytuł: Pan Darcy nie żyje
Autor: Magdalena Knedler
Wydawnictwo: Czwarta Strona 2015

Ocena
Treść: 5/6
Styl: 5/6
Okładka: 6/6 Zintegrowana okładka zasługuje na dodatkowe słowa uznania. Jest po prostu przepiękna i idealnie pasuje do treści. Spadający Darcy sugeruje kryminał zabarwiony humorem i dokładnie tak jest. Czwarta Strona brawo!

Za egzemplarz powieści dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Zobacz więcej >

Zakończenie konkursu z Pulse


Kochani, niestety konkurs z Pulse nie zdobył Waszego serca. Zgłosiła się mniejsza liczba osób niż wymagałam w regulaminie i niestety nikt nie zmieścił się w ustalonej przeze mnie granicy błędu: Książkę otrzyma osoba, która wytypuje liczbę najbliższą prawdziwego wyniku licznika bloggera z dokładnością do 100.
Zobacz więcej >

Bóg nie ma ptaszka – K.S. Rutkowski. Męska proza trzyma się świetnie.


Trzymam w rękach kolejny zbiór opowiadań mistrza męskiej prozy, K.S. Rutkowskiego. Stali bywalcy mojego bloga wiedzą już, że czytałam wszystkie książki autora, więc wiem do czego jest zdolny, a jednocześnie oczekuję progresu. Czy nowy zbiór opowiadań spełnił moje wymagania?
Zobacz więcej >

Czasoumilacze, czyli przegląd tygodnia #28



Sobotni poranek to idealna pora na kawę, prawda? :) Ostatnie tygodnie nie były dla mnie łatwe, dowiedziałam się o sobie kilku ciekawych rzeczy, między innymi tego, że jako bloger powinnam głaskać po głowie autora tylko za to, że raczył obdarować mnie książką z autografem... Mam nauczkę, by dokładniej przyglądać się sylwetkom debiutantów, ale o tym napiszę Wam za jakiś czas, jak emocje opadną. Teraz usiądźcie wygodnie i zrelaksujcie się, a ja pokażę Wam kilka fajnych rzeczy :)
Zobacz więcej >

Dom na skraju – Kasia Bulicz-Kasprzak. Polskie Gotowe na wszystko.



Wiem, że są wśród Was wielbiciele serialu Gotowe na wszystko, już przy okazji lektury recenzji Wielkich kłamstewek daliście temu wyraz ;) Dlatego dziś napiszę Wam kilka słów o polskiej, do tego papierowej wersji znanego serialu, gdzie w rodzimych realiach dzieją się rzeczy mrożące krew w żyłach. Trupa nie będzie, ale intrygi i sytuacje z pogranicza dramatu owszem.
Zobacz więcej >

5 powodów, dla których warto przeczytać Greya – E.L. James


Pierwsze miejsce na liście bestsellerów Empiku, 685 stron tekstu, dwóch tłumaczy i setki fanek oczekujących premiery to tylko kilka faktów dotyczących dzieła Grey. Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana. Dziś przedstawię Wam 5 powodów, dla których warto przeczytać tę książkę, popartych argumentami z Waszych opinii. Całkiem serio.
Zobacz więcej >

Opactwo świętego grzechu – Sue Monk Kidd. Mocny głos w sprawie eutanazji.


Sue Monk Kidd pisze tak, że nie sposób pomylić jej stylu z nikim innym. Sięgając po kolejną powieść czułam, że nie będzie to stracony czas i wiedziałam, że po raz kolejny zostanę uwięziona w miejscu i czasie, jakie wskaże autorka. Mimo, że Opactwo Świętego Grzechu nie jest najlepszą książką Monk Kidd, warto mieć ją na uwadze. Dlaczego? Przeczytajcie. 

>>> PREMIERA 8 października <<<

Po rewelacyjnym Sekretnym życiu pszczół i fenomenalnych Czarnych skrzydłach przyszedł czas na historię, która z niewolnictwem nie ma nic wspólnego. Sue Monk Kidd po raz kolejny umiejscowiła wydarzenia w surowej Karolinie Południowej, ale tym razem zabrała czytelnika na fikcyjną wyspę Egret, gdzie benedyktyni i ich zabytkowy klasztor są główną atrakcją turystyczną. 

Klasztor benedyktynów nierozerwalnie łączy się legendą o Senarze, świętej, która za życia była... syreną, a głównym miejscem kultu na wyspie jest jej tron. 

Jessie Sullivan, przeżywająca kryzys wieku średniego przyjeżdża na wyspę pod pretekstem pomocy popadającej w obłęd matce. Zamieszkuje w domu swojego dzieciństwa i mierzy się z demonami przeszłości. Tu, na Egret, zginął ojciec Jessie, a wraz z jego odejściem umarła część duszy kobiety. Jessie porzuciła marzenia o malarstwie i rozpoczęła monotonne życie u boku kochającego męża (nota bene psychiatry), ale czy okazało się to spełnieniem jej marzeń? Kobieta nie potrafi tego. jednoznacznie stwierdzić.
Na Egret bliskość tronu syreny, malownicze okolice i spokój sprawiły, że Jessie poczuła się... wolna. Rzuciła się w wir uczucia rodem z Ptaków ciernistych krzewów i na nowo rozwinęła pasję malowania, a obcowanie z charyzmatycznymi przyjaciółkami matki wyzwoliło w niej ukrytą siłę. Czy Jessie będzie potrafiła wrócić do męża i starego życia?

Opactwo świętego grzechu jest książką tak inną od pozostałych powieści autorki, a jednak bez wątpienia można zgadnąć kto ją napisał. Sue Monk Kidd potrafi czarować słowem, wręcz malować w głowie czytelnika obrazy i tworzyć klimat miejsca, które aż chce się poznać. Malownicza wyspa, pełna benedyktynów i przesycona legendą o syrenie wciąż tkwi w mojej głowie, a bogaty kalejdoskop postaci sprawia, że długo tej historii nie zapomnę. 

Tym razem autorka porzuciła temat niewolnictwa na rzecz wędrówki wgłąb siebie i poszukiwania sensu życia przez dojrzałą kobietę. Jessie trafia na wyspę, gdzie wreszcie czuje się wolna. Otoczona specyficznymi kobietami (wyzwolone postacie kobiece są charakterystyczną cechą twórczości autorki) uczy się żyć na nowo i odkrywa tajemnice przeszłości. Wątek traumy związanej z dzieciństwem Jessie skrywa w sobie stosunek pisarki do eutanazji. Nie spodziewajcie się jednak, że tematyka ta jest główną osią powieści. Tutaj niestety blurb został napisany nieco na wyrost, a owy "mocny głos pisarki w sprawie eutanazji" zawiera się w jednym akapicie, co oczywiście nie umniejsza wagi tematu.

Niezmiernie ciekawie ujęto postępujące szaleństwo matki Jessie, na jej przykładzie doskonale widać, jak mocno uwierają ludzi błędy przeszłości i jak ważne jest wybaczenie samemu sobie, by ruszyć dalej i spokojnie żyć. Podobał mi się też motyw kontrowersyjnej miłości, niemal żywcem przeniesiony z Ptaków ciernistych krzewów, choć tutaj akurat zabrakło mi szerszej charakterystyki postaci ojca Thomasa. Sue Monk Kidd w swoich powieściach zawsze stawia na feministyczne wartości i rzadko rozbudowuje postaci mężczyzn, choć w tym przypadku mogłaby zrobić wyjątek... Dzieje młodego benedyktyna, jego przemyślenia i postępowanie stanowiło wspaniałe ubarwienie opowieści i chętnie poczytałabym o nim więcej. 

Podsumowując: Opactwo świętego grzechu to dobra powieść obyczajowa o poszukiwaniu siebie i własnej drogi do szczęścia, docenianiu jedynej, prawdziwej miłości, konsekwencjach nieprzemyślanych czynów oraz o wielkiej sile kobiet. To także powieść o wybaczeniu, wielkich dramatach i małych grzeszkach, silnie zabarwiona legendami i klimatem magicznej wyspy, gdzie wszystko może się zdarzyć, a obraz świata i podejmowane decyzje mogą być zaburzone przez nieokiełznane emocje. Serdecznie polecam, nie tylko wielbicielkom autorki.


Szczegóły
Tytuł: Opactwo świętego grzechu
Autor: Sue Monk Kidd
Przekład: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Literackie
Premiera: 8 października 2015

Ocena
Treść: 4/6
Styl: 5/6
Okładka: 4+/6

Egzemplarz powieści udostępniło Wydawnictwo Literackie, za co serdecznie dziękuję.
Zobacz więcej >

What if? A co gdyby? – Randall Munroe. Przedpremierowo


Niedawno trafił w moje ręce jeden z ostatnich światowych fenomenów czytelniczych. Lista miejsc gdzie pisano, mówiono i dyskutowano o What if? Randalla Munroe jest imponująca, ale czy medialny szum nie wybuchł jedynie na pokaz? Otóż moi drodzy, z pewnością nie :) What if? stało się moją ulubioną pozycja popularnonaukową!
Zobacz więcej >

Wywiad z Marią Paszyńską, autorką książki Warszawski niebotyk





Kilka dni temu mieliście szansę zadać pytania autorce Warszawskiego niebotyku, Marii Paszyńskiej. Autorce serdecznie dziękuję za poświęcony czas, a Was zapraszam do lektury wywiadu z nadzieją, że rozwieje on Wasze wszelkie wątpliwości i z jeszcze większą przyjemnością sięgniecie po książkę. Zapewniam, że warto!
Zobacz więcej >

Podsumowanie września w wyzwaniu Kiedyś przeczytam + Wyniki konkursu jesiennego



Wyzwanie zbliża się ku końcowi. Zobaczcie jak tym razem poradzili sobie uczestnicy. Zainteresowanych wzięciem udziału informuję też, że wyzwanie w obecnej formie nie będzie kontynuowane.
Zobacz więcej >

Portfel piszczy, czyli garść zapowiedzi październikowych.


Jesienne książkowe szaleństwo czas zacząć! W tym miesiącu z pewnością będziemy mieli w czym wybierać. Dziś pokażę Wam to, co na pewno trafi na moją półkę, ale godnych uwagi pozycji jest o wiele, wiele więcej. Czekam na Wasze typy w komentarzach ;)
Zobacz więcej >
Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka