Portfel piszczy, choć w grudniu jakoś cicho...


W grudniu mój portfel wreszcie łapie oddech :) nie piszczy i zbiera siły na początek nowego roku. Przed świętami uzupełniam biblioteczkę i tworzę listę prezentów, a wśród nowości upatrzyłam dwie pozycje.

Małe wielkie odkrycia

Steven Johnson 
Wydawnictwo SQN 
Premiera 2 grudnia

Książka jest wspaniale wydana, zawiera wiele ilustracji i idealnie nadaje się na prezent dla każdego, bez względu na wiek. Niedługo napisze o niej nieco więcej, a tymczasem poczytajcie opis wydawcy:

Które wynalazki miały największe znaczenie dla historii ludzkości? Co tak naprawdę wpłynęło na nasz rozwój? Jak to się stało, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? Jakim cudem dotarliśmy tak daleko!?

Najpierw pojawia się problem. Później ktoś wpada na pomysł jego rozwiązania – nieraz szalony. Powstaje nowy wynalazek, który z czasem trafia do powszechnego użytku. To z kolei prowadzi do rewolucyjnych zmian.

Czy wiecie, że:
› Wynalezienie prasy drukarskiej wywarło wpływ na rozwój fizyki molekularnej?
› Dzięki niecodziennemu pomysłowi na handel lodem możliwe stało się zasiedlenie obszarów Ziemi dotąd niedostępnych dla człowieka?
› Osiągnięcia inżynierii dźwięku, które pomagają nam lepiej widzieć, wzięły swój początek od neandertalskich zawodzeń w burgundzkich jaskiniach?
› Potrzeba oczyszczenia miast z fekaliów pozwoliła rozpocząć prace nad mikrochipami?
› Odkrycie atomu umożliwiło nam mierzenie czasu w nanosekundach?
› Wynalezienie sztucznego światła wpłynęło na ewolucję zwyczajów związanych ze snem?


Oto niezwykła historia zwykłych przedmiotów – tych, z których korzystamy każdego dnia. Przeczytacie o geniuszach z przypadku i zbawiennych pomyłkach, kuriozalnych koncepcjach i niespodziewanych efektach. Przekonacie się, że każde wielkie osiągnięcie było poprzedzone maleńkim odkryciem. Taka jest właśnie historia innowacji.

Nowość warta uwagi

Postanowiłam też pokazać Wam jedną z nowości jesiennych, która trafiła do mnie całkiem niedawno. Znacie moją słabość do debiutów, a takiemu po prostu nie mogłam się oprzeć. Tak grubej książki dawno nie widziałam! Tomisko ma prawie 850 stron i zapowiada się całkiem nieźle. Na recenzję poczekacie, ale jeśli będzie to dobry debiut, chyba warto?


Morderstwo i cała reszta

Marta Reich
Wydawnictwo Oficynka
Paździenik 2015

Młoda redaktorka poczytnego pisma dla kobiet „Madame”, Pola Białohorska, niespodziewanie otrzymuje od szefa polecenie przeprowadzenia wywiadu z Elżbietą Wojnowicz, jedną z najbogatszych kobiet w Polsce. Kilka dni później okazuje się, że bizneswoman zostaje zamordowana. Atmosfera wokół wywiadu, niespodziewana śmierć kobiety i inne niepokojące wydarzenia dają Poli coraz bardziej do myślenia i każą jej rozpocząć własne śledztwo. Wkrótce dziewczyna staje się świadkiem kolejnych dramatycznych zdarzeń, a poszukiwania prowadzą ją i na warszawskie salony, i do podejrzanych spelunek w zakazanych częściach miasta. A gdy na swojej drodze spotyka Alexandra Hemminga, tajemniczego obcokrajowca o niejasnej przeszłości, sprawy komplikują się jeszcze bardziej…

Morderstwo i cała reszta to zarówno pełna napięcia powieść kryminalna o wartkiej akcji i zaskakującym zakończeniu, jak i barwny obraz polskich elit, w którym poważni biznesmeni mieszają się z podejrzanymi przedsiębiorcami, wybitni artyści konkurują z celebrytami jednego sezonu, a ludzie mediów muszą godzić wymóg kreowania luksusowego stylu życia z nieuchronnością comiesięcznych spłat kredytu. To opowieść o ich marzeniach i problemach, aspiracjach i rozterkach – a wszystko przedstawione z dużą dozą humoru, dystansu i sympatii, jakby autorka przy winie opowiadała słuchaczowi historię własnych znajomych.

Skusicie się na powyższe książki? 

Na jakie grudniowe nowości czekacie? 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)