Dar Julii – Tahereh Mafi. O tym jak Julka ratuje świat

"Jestem klepsydrą.
(...) Czuję, że mam zrośnięte, ciężkie od piasku nogi, umysł przepełniony ziarenkami wahania i niedokonanych wyborów, tracę cierpliwość, w miarę jak czas przecieka mi przez ciało."
Zobacz więcej >

Wieczerza – Tatiana Jachyra. Tylko dla dorosłych!


Fascynująca i odrażająca. Świetna i beznadziejna.
Budząca niesmak i niezdrowe zainteresowanie. Taka właśnie jest debiutancka książka Tatiany Jachyry Wieczerza. Po raz pierwszy po lekturze nie wiem, co napisać, ani jak odnieść się do tej historii.
Zobacz więcej >

3 ogłoszenia ;)

Mam dziś dla Was trzy informacje.

Po pierwsze: konkurs Was przeraził, dlatego zmieniłam nieco zasady ;)
Aby wziąć udział wystarczy się zgłosić.
Szczegóły TUTAJ
Zostało 5 dni :)

Po drugie: mam przejściowe problemy techniczne.
Jeśli grafika na blogu, bądź komentarze nie chcą się wyświetlić, 
proszę odświerzyć stronę.
Jeśli to nie pomoże proszę o E-MAILA :)
lustro.rzeczywistosci@gmail.com

Po trzecie: wieczorem będzie recenzja - tym razem książka dla dorosłych!

Miłego dnia ;)




Zobacz więcej >

Hopeless – Colleen Hoover. Przedpremierowo

 
Wydawnicto Otwarte premiera 18 czerwca

"Nie możesz obwiniać siebie. Nigdy."

Dziś mam dla Was recenzję kolejnej perełki, która wstrząsnęła mną, a przy okazji wywołała wielkie poruszenie w moim sercu. Kilkadziesiąt pierwszych stron nie zapowiadało TAKIEGO finału! 
Zobacz więcej >

Mała relacja z Warszawskich Targów Książki 22-25.05.2014


W tym roku miałam okazję po raz pierwszy uczestniczyć w wielkim wydarzeniu dla moli książkowch, jakim są Targi. Stadion Narodowy stał się areną przyjemności dla tysięcy odwiedzających. To doskonała okazja by poznać ofertę wydawniczą (również zagraniczną), spotkać autorów, wydawców, ludzi, którzy zajmują się światem wydawniczym (w tym kontaktem z blogerami) oraz oczywiście blogerów. Niestety udało mi się pojechać tylko w sobotę i miałam ograniczony limit czasu, więc skupiłam się na tym, co dla mnie najważniejsze: spotkaniach z autorami oraz na polowaniu na książki. Poznałam też kilka miłych osób reprezentujących wydawnictwa, oraz trzy blogerki (Aniu, Barwinko, Natalio - pozdrawiam!)


Targi uważam za niezwykle udane, bogaty wybór wydarzeń towarzyszących (na zdjęciu powyżej widać efekt akcji Czytanie uczłowiecza, a poniżej zajęcia dla dzieci oraz leżaczki do czytania książek na miejscu). Ogromna liczba autorów i wystawców przyczyniły się do niezwykłej popularności wydarzenia. Szacowano, że stadion odwiedziło ponad  65000 osób ;)
 Liczba wystawców przyprawiła mnie o zawrót głowy, całe szczęście, że przyjaciółka czuwała nad moją zdolnością myślenia i powstrzymywała od niekontrolowanych zakupów ;) Miała bardzo trudne zadanie, ponieważ góry książek aż prosiły, by wziąć je do domu, a lista pozycji, które chciałam kupić nie miała końca.
Dzielnie stałam w kolejce po dedykacje u ulubionych polskich autorów i autorek oraz poznałam cudowne osoby, zajmujące się kontaktami z blogerami w wydawnictwach. Okazało się, że wydawcy nie gryzą, a większość z nich to prawdziwi ludzie z pasją ;)

Najbardziej cieszy mnie fakt, że poznałam Agnieszkę Lingas-Łoniewską, której obecność była powodem mojej wyprawy do Warszawy akurat w sobotę. To wspaniała, radosna osoba i bardzo żałuję, że spotkanie było takie krótkie (ale rozumiecie, kolejka nie miała końca)



Zdobyłam też dedykację dla mamy od Małgorzaty Kalicińskiej, 
oraz dla siebie od cudownego Janusz Leona Wiśniewskiego. Do Katrzyny Grocholi niestety nie zdążyłam się załapać. Większość autorów podpisywała książki godzinę, wyjątkiem była Katarzyna Michalak, do której czekała najdłuższa targowa kolejka - tam podpisy trwały dwie godziny.




Jedyne co mnie zawiodło, to brak sensownego kateringu (trzy łyki kawy za 12 zł! - to prawie pół książki) oraz kosmiczne ceny książek ;) Niestety kupiłam tylko 5 pozycji, ponieważ ceny nieznacznie różniły się od okładkowych, a największe promocje to -30% (w dodatku obejmowały mało popularne wydawnictwa i ksiażki) Nie zdążyłam zajrzeć do wystawców antykwarycznych, czego teraz bardzo żałuję. Dzisiaj (tzn w niedzielę) na płycie głównej odbyła się wymiana ksiażek - przynosisz 5 swoich, wychodzisz z nowymi) Jeśli ktoś był, to proszę o podsumowanie akcji w komentarzu, to również wydarzenie, które mnie ominęło...

Zdobycze:

"Grand" J.L. Wiśniewski - kupiona na stoisku empiku za 29,90 (z dedykacją)
"Szczęście pachnące wanilią" M. Witkiewicz - kupiona na stoisku Filii za 30 zł
"Najdłuższa podróż" N. Sparks - kupiona na stoisku wyd. Albatros za ok 25 zł
"Przebudzenie" A. Lingas-Łoniewska - kupiona na stoisku wyd. Filia za 30 zł (z dedykacją)
"Łatwopalni" A. Lingas-Łoniewska - egzemplarz własny (z dedykacją)
"Życie ma smak" M. Kalicińska - kupiony na stoisku Filii dla mamy, za 30 zł (dedykacja w prezencie na dzień matki ;)


Ulotki i foldery, których nazbierałam cały stos :) Większość wyrzuciłam po przeczytaniu, ale kilka warto zapamiętać. Program targów, bardzo jasny, czytelny i szczegółowy - to lubię! Dzięki niemu i niezliczonej ilości ludzkich przewodników udało mi się nie zgubić. Kupon rabatowy do empiku, dwie zapowiedzi książek z fragmentami do poczytania oraz wizytówka księgarni nieprzeczytane.pl, która ma rewelacyjne ceny. Na zdjęciu widać też moją akredytację blogera, która oznacza darmową wejściówkę na Targi ;)



Podsumowując: Targi to fantastyczne wydarzenie i mam nadzieję, że za rok znów się na nie wybiorę. Was również zapraszam. Tylko zabierzcie kanapki...


PS. Wybaczcie jakość zdjęć, niestety miałam do dyspozycji tylko telefon.
PS.2. Pamiętacie o konkursie? ;)
PS.3. Mimo wyjazdu, w warunkach polowych, z użyciem mobilnego Internetu zrobiłam relację - dla Was! ;)


Zobacz więcej >

Ballada o ciotce Matyldzie – Magdalena Witkiewicz. Powieść ku pokrzepieniu serc


Wznowienie jednej z pierwszych powieści Magdaleny Witkiewicz powstało nie bez powodu. Potrzebujemy ciepłych, optymistycznych powieści, takich w sam raz... na raz :) czytałam tę książkę dwa lata temu, ale nawet dziś po ponownej lekturze czuję się dotulona. Poczytajcie.
Zobacz więcej >

Wymarzone czytadełko!



Dominik z bloga Śniący za dnia stworzył swoją autorską zabawę, jakiej nie znajdziecie u nikogo innego. Każdy z nas marzy o idealnej książce, a teraz mamy możliwość samemu ją wymyslić. Do dzieła!


Poznajcie moje wymarzone czytadełko.

1. Jaki tytuł nosiłaby Twoja wymarzona książka?
Tytuł musi zawierać w sobie słowo o pozytywnym zabarwieniu emocjonalnym 
(dotyk, przeznaczenie, wybaczenie)  
i jakieś słowo - klucz: 
magia, cokolwiek związanego z aniołami, wampirami, elfami czy wróżkami 
(serio, proszę się nie smiać)
Kupiłabym Dotyk Anioła/Elfa/Wróżki, Magiczne przeznaczenie, Wybacz wampirowi, 
Zły dotyk wampira i inne wariacje na ten temat.

2. Do jakiego gatunku literackiego można by ją zaliczyć?
Erotyczny paranormal romans :)

3. Do stylu pisarskiego jakich autorów mogłabyś/mógłbyś przyrównać formę treści w tej książce?
Połączenie wielowątkowości J.K Rowling,  
dodatek pikantnych scen E.L. James 
i romantyzm Nicolasa Sparksa.

4. Gdzie miałaby się toczyć akcja książki?
Byłby to świat realno-fikcyjny, trochę akcji na ziemi, trochę w niebie i sporo w piekle. 
Do mojego ideału niebezpiecznie zbliża się Aneta Jadowska ze swoją serią o Dorze Wilk ;)

5. Kto byłby jej głównym bohaterem?
Jak wyżej: Anioł, Wampir, Elf, Wróżka i jakiś człowiek, płci obojętnej.

6. Na czym opierałby się wątek przewodni?
Oczywiście miłość :)

7. Książka posiadałaby szczęśliwe zakończenie czy też nie?
Raczej miałaby nieszczęśliwy finał, lubię sobie popłakać nad losem nieszczęśnika.
 Ukochany, bądź ukochana musi umrzeć. Całkowicie, nieodwracalnie.
Nie akceptuję powracania jako chmura, cząsteczki, czy inny duch.

8. Napisana byłaby prostym językiem czy może treść kryłaby symbolizm i szczyptę filozofii?
Prosty, zrozumiały język, filozoficznych można znaleźć aż nadto... 
Jedyne, co jestem w stanie zaakceptować to nazwy własne bytów magicznych 
i miejsc ich zamieszkania. Filozoficznym wywodom mówię nie!

9. Co prezentowałaby okładka?
Jak wyżej: anioła, wróżkę, wampira, ewentualnie mój ostatni hit: 
oko takie jak w serii o Julii autorstwa T. Mafi, w wykonaniu wydawnictwa Otwartego.

10. A może już odnalazłaś/odnalazłeś "Wymarzone czytadełko? :)
Niestety, zawsze jakiś element psuje mi efekt końcowy. I za rzadko ktoś umiera.

Tak właśnie wygląda moje wymarzone czytadełko, 
Czy potraktowałam sprawę serio? Zdecydujcie sami ;)
A teraz chciałabym nominować do udziału w zabawie tylko kilka osób, 
ponieważ większość zabrał mi Śniący...

Nie bójcie się pomarzyć ;)

i wszyscy święci chętni
Zobacz więcej >

Sekret Julii – Tahereh Mafi. Akcja, miłość, ratowanie świata. Tom II

"Czasami fascynuje mnie klej. Nikomu nigdy nie przychodzi do głowy zapytać klej, jak się trzyma. Czy nie czuje się zmęczony sklejaniem różnych rzeczy, albo czy się nie boi, że się rozpadną, albo czy sie nie zastanawia, z czego zapłacić rachunki. To trochę tak jak z Kenjim. Jest jak klej (...)"
Zobacz więcej >

Konkurs z "Ognistymi skrzydłami"


Mam dla Was dwa egzemplarze książki

"Ogniste skrzydła" Karoliny Wojtaszek 
z autografem autorki oraz książkę - niespodziankę.

Co trzeba zrobić, aby wygrać książkę? 
Wyobraźcie sobie, że jako uczniowie szkoły magii i czarodziejstwa w Hogwarcie tworzycie magiczny eliksir.
Napiszcie w komentarzu (w maksymalnie 3 zdaniach), co to byłby za eliksir? 
(skład, właściwości, skutki uboczne - bez ograniczeń)


UWAGA! Zmiana zasad!

Tak bardzo przestraszyliście się trudnego pytania, że otrzymałam tylko 3 odpowiedzi ;)
Dlatego ułatwię Wam zadanie. 

Aby wziąć udział w konkursie należy zgłosić chęć udziału w komentarzu oraz zostać obserwatorem bloga. Natomiast aby wygrać 2 książki należy dodatkowo dpowiedzieć na pytanie konkursowe, które pozostaje bez zmian.

 Autor najlepszego eliksiru otrzyma:
 "Ogniste skrzydła" + książkę niespodziankę, którą postaram się dopasować do upodobań zwyciężcy. 
Zwycięzcę wybiorę ja ;)

Nie będzie książki dla osób głosujących, 
ponieważ nie będzie głosowania ;)


 Proste, jasne? Jeśli macie pytania, bądź niejasności proszę o maila: lustro.rzeczywistosci@gmail.com


regulamin konkursu:
1. Organizatorem i fundatorem nagród jestem ja, autorka bloga Lustro Rzeczywistości.
a.) aby wziąć udział trzeba spełnić opisane wyżej warunki.
b.) eliksir może być opisany w 3 lub więcej zdaniach, ale miejcie litość ;)
2. Nagrodami w konkursie są dwie nowe książki "Ogniste skrzydła" Karoliny Wojtaszek, z autografami autorki oraz książka niespodzianka pochodząca z mojej biblioteczki.
3. Konkurs trwa od 18.05.2014 do 1.06.2014 do północy.
4. Zwycięzca otrzyma e-mail z informacją o wygranej.
5. Każdy może wziąć udział w konkursie, warunkiem jest tylko adres korespondencyjny w Polsce.
6. Nie trzeba zamieszczać baneru, jednak byłoby mi miło ;)
7. Zgłoszenie do konkursu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.
8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany zasad konkursu w przypadku, gdy zgłosi się mniej niż 20 osób.
Zobacz więcej >

Liebster Blog Award odsłona 5 i 6 ;)



Dziś kolejna odsłona LBA
Tym razem zmierzę się z ciekawymi pytaniami Kamila z bloga Kamil czyta książki 
i Aleksandry X z bloga Namaluj obraz słowami

Na pierwszy ogień pójdą pytania Kamila, inwencji twórczej mu nie zabrakło ;)

1. Jeśli chciałabyś zrobić na złość Wiedźminowi Geraltowi to w realia jakiej książki przeniósłbyś/abyś jego postać i dlaczego? 
Przeniosłabym go do "Poczekajki". Po jednym dniu z szaloną Patrysią uciekałby, gdzie pieprz rośnie. Znając zdolną panią doktor już pierwszego dnia uśmierciłaby mu konia...

2. Gdzie wolałabyś spędzić sobotni wieczór - spotkanie towarzyskie u Voldemorta czy ognista kolacja u Saurona? Why?
Oczywiście spotkanie z Voldemortem, chciałabym go... pogłaskać. Zawsze zastanawiało mnie jaki jest w dotyku: oślizgły i zimny jak wąż, czy aksamitny jak skóra egipskiego kota...

3. Gdybyś mógła posiąść jedną kompletnie bezużyteczną supermoc to jaka ona by była?
Chciałabym zabijać dotykiem... komary, pająki, stonki, klaunów...

4. Akurat ten cytat dobrze znam:
"Gollum więc zasyczał:

Korzeni nie widziało niczyje oko, 
A przecież to coś sięga bardzo wysoko, 
Od drzew wybujało wspanialej, 
Chociaż nie rośnie wcale. 
- E, to łatwe - rzekł Bilbo. - Po prostu góra. 
- On tak łatwo zgaduje? Niech on ssstanie z nami do zawodów. Jeśli mój ssskarb ssspyta, a on nie odpowie, to mój ssskarb go zje. A jeżeli on ssspyta, a ssskarb nie odpowie, to ssskarb zrobi wszystko, czego on sssobie będzie życzył. Na przykład pokaże mu wyjście na świat. 
- Zgoda - rzekł Bilbo, nie śmiąc się sprzeciwić, i zaczął sobie wręcz łamać głowę, żeby wymyślić taką zagadkę, która by go ocaliła od pożarcia. 
W czerwonej stajni trzydzieści białych koni 
Kłapie, tupie, a czasem ze strachu dzwoni. 
[...] 
- Ssstara, z brodą zagadka - syknął. - Zęby, zęby oczywiście, mój ssskarbie. 
Z kolei on powiedział: 
Nie ma skrzydeł, a trzepocze, 
Nie ma ust, a mamrocze, 
Nie ma nóg, a pląsa 
Nie ma zębów, a kąsa. 
[...] 
- Rozumie się, że to wiatr. [...] 
Oko, co tkwiło w niebieskiej twarzy, ucieszyło się 
ogromnie, 
Gdy zobaczyło w zielonej twarzy drugie oko. 
"Ono jest zupełnie podobne do mnie, 
Tylko że błyszczy nisko, a ja wysoko". 
[...] 


- Sss, mój ssskarbie - rzekł - to sssłońce i ssstokrotka(...)"


5. Wymyśl najlepszy komplement jaki mogłabyś powiedzieć Gollumowi.
Nie jestem dobra w prawieniu komplementów, prawdopodobnie powiedziałabym mu, że jest słodki...

6. Trafiasz ciemną nocą w gęstą dżunglę. Nie wiesz gdzie jesteś, nie masz żadnych niezbędnych rzeczy by przetrwać, nie wiesz co czai się w mrocznej głuszy. Możesz natomiast przywołać jednego z literackich bohaterów, który będzie Ci towarzyszył. Kogo wybierzesz?
Przydałby się ktoś, kto może wyczarować wszystkie przedmioty potrzebne do przeżycia. Może Hermiona? Albo jakiś wampir, który nie wysysa ludzi, a potrafi się teleportować (na przykład jeden z członków Bractwa Czarnego Sztyletu)

7. W jakich zajęciach Hogwartu/wykładanych na Hogwarcie chciałabyś uczestniczyć i dlaczego?
W zajęciach transmutacji. Miło byłoby zamienić kozę w rączego rumaka, albo owsiankę w lody truskawkowe...

8. Pojedynek detektywów: Hercules Poirot czy Sherlock Holmes?
Sherlock. Dobrze, że nie pytasz dlaczego ;)

9. Książka, która wywarła na Tobie największe wrażenie i na zawsze zostanie w Twojej pamięci to..?
"Kod Leonadra Da Vinci" Dana Browna i "Bez przebaczenia" A. Lingas-Łoniewskiej

10. W jaki sposób wykorzystałabyś książki do obrony w trakcie apokalipsy zombie?
Ułożyłabys stos ze wszystkich wydań Tolkiena i niech płonie ;)* Zombie nie podejdą do ogniska, a że tomy są grube, mam sporo czasu na ucieczkę.

11. Jak często czytasz na wc-cie? (książki, gazety, komiksy) 
Bardzo często, choć nie tyle na wc-cie, co po prostu w łazience. Udaję, że idę robić sobie SPA, niepostrzeżenie biorę czytnik i znikam na godzinkę ;)





A teraz pytania od Aleksandry X z bloga Namaluj obraz słowami


1. Wybrałabyś szczęśliwą miłość na całe życie czy wieczne zdrowie? Dlaczego?
Szczęsliwą miłość. wieczne zdrowie nie jest realne, nie przy moim trybie życia.

2. O czym zupełnie niemożliwym marzysz?
O wielkim starym domu z ogromniastym ogrodem w Milanówku ;)

3. Jaki jest Twój ulubiony cytat? Dlaczego akurat ten?
Mam tak słabą pamięć, że nie zapamiętuję cytatów. Jeśli jakiegoś potrzebuję, to go szukam w google...

4. Jakiego książkowego bohatera chciałbyś poznać w rzeczywistości?
Profesora Gabriela Emersona :) dziewczyny domyślą się dlaczego ;)

5. Przychodzi do Ciebie list, w którym ktoś informuje Cię, że zostałeś wybrany i już jutro stracisz wszystkie zmysły. Co robisz? Jaka jest Twoja reakcja? (List nie jest fejkiem i to stuprocentowa prawda)
Odnajduję i morduję tego, kto do tego doprowadził.

6. Jak często kłamiesz?
Bez przerwy, nawet teraz.

7. Gdzie lubisz najbardziej czytać?
W łóżku.

8. Nadchodzi koniec świata. Jaką książkę czytasz jako ostatnią?
"Apokalipsa dla początkujących"**

9. Ktoś usunął Twojego bloga. Co robisz?
Patrz punkt 5.

10. Czego się najbardziej boisz?
Klaunów.

11. Jeśli ktoś miałby napisać Twoją biografię, kto by to był?
Nikt nie zna mnie na tyle dobrze, by napisać moją biografię ;)


Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście czytająć moje odpowiedzi. Tym razem również nikogo nie nominuję, ale jutro zapraszam na obiecany konkurs. Kilka dni temu licznik odwiedzin pokazał magiczne 10000 odsłon :) Szczegóły jutro wieczorem.




* Żartowałam. Kazałabym im czytać 50 twarzy Greya ;)
** Nie ma takiej książki, możecie już przestać szukać.

Zobacz więcej >

Dotyk Julii – Tahereh Mafi. Romantyczna opowieść z dystopią w tle. Tom I

„Nie możesz mnie dotknąć – szepczę. Kłamię – oto, czego mu nie mówię. Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem. Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”*
Zobacz więcej >

"Troje" Sarah Lotz - recenzja przedpremierowa


Dzisiaj mam dla Was niespodziankę - przedpremierową recenzję najgłośniejszej książki najbliższych tygodni. O czym mowa? O historii czterech katastrof lotniczych, które wstrząsnęły światem, burząc poczucie bezpieczeństwa wielu ludzi. O historii trojga ocalałych dzieci, które wyszły z wypadków niemal bez szwanku. O dziwnych wydarzeniach, które towarzyszą katastrofie i o tym, jak domysły i spekulacje mogą zmienić losy świata.
Poznajcie najmroczniejszą opowieść Sarah Lotz 
 "Troje" - premiera 22 maja 2014r.

Moje pierwsze wrażenia
Trzymam w ręku nietypową, złowrogo wyglądającą książkę, która przywodzi na myśl czarną skrzynkę samolotu. Wrażenie potęgują zabarwione na czarno grzbiety kartek i wyjątkowy ciężar papieru, z którego zrobiono niemal pięćsetstronicowy tom. Na okładce widnieją trzy krwawe ślady symbolizujące troje ocalałych dzieci, a ledwo dostrzegalny na czarnym tle samolot wywołuje gęsią skórkę... Myślę sobie, że oto wydawnictwo AKURAT oddaje w moje ręce idealny marketingowy produkt, który ma szansę stać się hitem. Czy moje przupuszczenia są słuszne? O tym za chwilę.

Fabuła
Nie będę Wam psuć niespodzianki, dlatego pozostawię niezmienioną notę wydawcy:
"Cztery katastrofy.
Troje ocalonych.
Przesłanie, które zmieni losy świata.
Czarny czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i zmasakrowanych szczątków współpasażerów, nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem. Wkrótce potem umiera.
Zostaje ich tylko troje.
To dzieci, jakimś cudem prawie niedraśnięte, co nie znaczy, że niezmienione. Wokół nich i z nimi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie uchodzi to uwagi religijnych fanatyków na całym świecie. Pojawiają się domysły, podejrzenia i teorie. Niektóre intrygujące, inne fantastyczne, jeszcze inne groźne. Wreszcie komuś przychodzi do głowy myśl, że musi być jeszcze jeden ocalony. Jeszcze jedno cudowne dziecko. Rozpoczynają się poszukiwania, a raczej polowanie.
I wtedy świat zmienia się do końca."

źródło: LC

Opinia
Zachęcam Was do wycieczki 22 maja (dzień premiery) do najbliższej księgarni. Znajdziecie tam książkę pani Sarah Lotz, która nieźle namiesza w literackim światku. Powiem szczerze, że rozpoczynając lekturę dałam się nieźle wkręcić. Sama się dziwię, jak to się stało, że tak mocno wniknęłam w czytaną historię i UWIERZYŁAM we wszystko, co tam przeczytałam :) 
Oglądacie czasami amerykańskie seriale bądź filmy dokumentalne? Z reguły składają się one z krótkich filmików, czasem kręconych telefonem komórkowym, wypowiedzi świadków zdarzeń i komentarza narratora. Książka "Troje" jest dla mnie takim właśnie reportażem: wyważonym, profersjonalnym, przekonującym i fascynującym. W środku tomu znajdziecie nietypową formę literacką: to  książka... w książce, zbudowana z mnóstwa rozdziałów, sensownie pogrupowanych. Każdy z nich jest osobnym epizodem dotyczącym czterech katastrof samolotowych, które zdarzyły się w 2012 roku. Mamy tutaj między innymi zwierzenia ratownika medycznego, geologa patrolującego las i dziennikarki opisującej wydarzenia. Poznajemy przeżycia bliskich ofiar: kuzynki pierwszego chłopca, babci i chorego na Altzheimera dziadka drugiego chłopca, oraz wujka ocalałej dziewczynki. Poznajemy punkt widzenia duchownego, który w katastrofie widzi szansę na rozwój swojej "kariery" oraz poznajemy relację jego... kochanki. Jak widzicie, w powieści (o ile książkę można nazwać powieścią) wiele się dzieje, a ilość watków, faktów i zdarzeń przyprawia o zawrót głowy. Wszystkie epizody tworzą jedną spójną całość, choć każdy z nich rzuca inne światło na opisywane wydarzenia. Zadaniem czytelnika jest wyciągnięcie esencji ze skrawków informacji, które tu znajdziemy i odkrycie prawdy o katastrofie. A uwierzcie, prawda ta jest wstrząsająca i sprawiła, że musiałam zbierać szczękę z podłogi...
O co tak naprawdę chodzi? Jak to się stało, że cztery samoloty spadły tego sama dnia w różnych częściach świata? Czy kryje się za tym spisek rządowy, UFO czy może jest to zapowiedź apokalipsy? Dlaczego ocalałymi była trójka dzieci, które w dodatku zaczynają dziwnie się zachowywać? Przeczytajcie, myslę że będziecie tak zachwyceni jak ja ;)

Podsumowanie
"Troje" to historia, która podzieli Was, drodzy czytelnicy na oddanych wielbicieli książki Elspeth Martins (tak! Dobrze czytacie, na początku zaznaczyłam, że  to książka w książce :) i sceptycznych krytyków. Wciągnie, zafascynuje i sprawi perwersyjną przyjemność odkrywania kulis tragedii. Chwyci Wasze serca i skłoni do reflekscji nad sensem ludzkiego istnienia. Niejednokrotnie będziecie się zastanawiać, co sprawiło, że daliście się tak zmanipulować i uwierzyliście w niemożliwe, a w trakcie lektury będziecie zgłębiać zasoby Internetu w poszukiwaniu szczegółów dotyczących Czarnego Czwartku. Poznacie siłę plotki i manipulowania faktami, zastanowicie się nad fenomenem przywódców społecznych i religijnych. 
"Troje" Wami wstrząśnie, zmiesza i wprawi w osłupienie - ta książka musiała powstać, by otworzyć nam oczy i dać przesłanie, które zmieni losy świata ;)

Dla kogo
Nietypowości historii, jak i sposób jej przedstawienia czyni z "Trojga" książkę dla każdego. Coś dla siebie znajdą fani thrillerów i mocnych wrażeń, krwawych, plastycznych oraz budzących odrazę opisów miejsc masowej śmierci. Wielbiciele teorii spiskowych będą mogli wczuć się w rolę tropicieli sensacji i razem z bohaterami odkrywać tajemnicę, która jest sednem historii. Usatysfakcjonowani będą także wszyscy ci, którzy lubią poznawać tragiczne losy rodzin zmagających się z żałobą oraz wielbiciele romantycznych historii o młodych ludziach z trudem radzących sobie z traumą. Coś dla siebie znajdą także pasjonaci dokumentalnych reportaży i emocjonalnych relacji świadków katastrof. To książka dla mężczyzn, kobiet i starszej młodzieży - pod warunkiem posiadania mocnych nerwów i sporego dystansu do opisywanych wydarzeń.

Ocena
Moje wrażenia trudno zmierzyć, ponieważ z czymś takim jeszcze się nie spotkałam. Ta fantastyczna pozycja, będąca połaczeniem sensacji, kryminału i thrillera w moim odczuciu zasługuje na pełną 5.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Business&Culture oraz Wydawnictwu Akurat





 Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

Zobacz więcej >

Ja Ciebie też – Wojtek Nerkowski. Banalny temat z niebanalnym przesłaniem

Recenzowaną dzisiaj książkę polecił mi jakiś czas temu pewien czytelnik z portalu Lubimy Czytać (Janku, dziękuję!). Miała to być pewnego rodzaju alternatywa "Samotności w sieci" i rzeczywiście, jeśli czytaliście książkę J.L. Wiśniewskiego, to "Ja Ciebie też" przypadnie Wam do gustu. Historia napisana przez Wojtka Nerkowskiego, który jest scenarzystą telewizyjnym i filmowym, a także współtwórcą popularnych seriali (BrzydUla, Na Wspólnej) ma niebywały klimat i wciąga od pierwszych stron. Fabuła, choć na pozór banalna, fascynuje i przyciąga, a finał - wzrusza i zaskakuje. Zapraszam.

Asia jest młodą mamą i na pozór szczęśliwą żoną, wraz z rodziną mieszka w Warszawie, tuż obok Sejmu (co ma niebagatelne znaczenie dla niektórych wydarzeń). On, to tajemniczy Amerykanin, który rozpoczyna znajomość z Asią od zamachu na jej 4-letniego synka. Co z tego wyniknie i jakie są prawdziwe motywy znajomości tych dwojga? Czy Asia oprze się urokowi cudzoziemca i pozostanie wierna mężowi? Jakie są granice przyjaźni damsko-męskiej i czy jest ona wogóle możliwa? Jakim cudem rozsądna kobieta daje się wplątać w międzynarodową intrygę, o jakich dotąd czytała w gazetach? Przeczytajcie, to naprawdę ciekawa lektura :)

Przyznam szczerze, że okładka i blurb nie zachęcają do lektury i gdyby nie polecenie, nigdy nie sięgnęłabym po tą pozycję. Na szczęście stało się inaczej i miałam okazję poznać osobliwe połączenie romantycznej historii z bardzo sprawnie nakreślonym wątkiem sensacyjnym. To zdanie nie ma większego znaczenia dla recenzji, ma jedynie na celu sprawdzenie, czy dotarłeś drogi czytelniku aż tutaj - jeśli tak, dziękuję. Napisz mi e-mail, a zostaniesz nagrodzony wirtualną niespodzianką. Nie zdradzaj mojego niecnego planu w komentarzu :) Autor zdobył moje serce fantastycznie budując klimat powieści, w której akcja rozwija się niespiesznie, a wątek romansu ma tak naprawdę drugie dno. W książce nie chodzi o miłosne uniesienia, a raczej o sens istnienia przyjaźni kobiety z mężczyzną. Nerkowski przedstawia rodzące się uczucie w sposób nienachalny, delikatny, mamiąc czytelnika wplecionymi wątkami różnic kulturowych i językowych, oraz profesjonalnie wikłając bohaterów w tajną misję. Bardzo podobało mi się skonfrontowanie kulturowego bagażu bohaterów: scena, w której Dylan gotuje bigos jest moją ulubioną ;) Zabawne dialogi wykorzystujące odmienność kulturową bohaterów oraz niejasności językowe nadały powieści specyficzny styl:

"- A już myślałem, że stereoyp Polaków pijących morze wódki jest przesadzony.
- Tak się składa, że jedyną osobą, która piła, byłeś ty - odparła droczącym się tonem. W odpowiedzi ściągnął usta w ciup i posłał jej teatralnie obrażone spojrzenie. Bez dwóch zdań, Dylan upijał się na uroczo."

" (...) magnolie przed domem babci Beth, które nazywały się potocznie bull bay, były innego rodzaju - wiecznie zielone.
- Nie miałam pojęcia. Przepraszam.
- wszystko w porządku. Nie przepraszaj. Nie jestem rasistą - próbował, jak to miał w zwyczaju rozbroić ją żartem(...)"

Zaskoczyło mnie to, jak autor szczegółowo i prawdziwie opisał relacje między Asią a Dylanem. Nie używając ckliwego języka i romantycznych dyrdymałów pokazał, że przyjaźń dwojga ludzi odmiennej płci jest niemożliwa (chyba, że jedno z nich jest homoseksualne :) Budowanie platonicznej relacji graniczy z cudem, tym bardziej, że otoczenie (rajska wyspa, samotne podróże, wspólna pasja) nie ułatwiają zachowania dystansu. O tym, czy Asia oprze się urokowi Dylana musicie przekonać się sami, ale mogę Wam powiedzieć, że warto :) Za to mogę pokazać Wam urocze wyjaśnienie przyczyn zdrady:

"Mężczyźni mają zadatki, by zradzać łatwiej i częściej, bo w ten sposób ich geny rozprzestrzeniają się bardziej efektywnie. Teoretycznie wystarczy kilka minut i po sprawie. Natomiast geny kobiety, gdy chcą się rozprzestrzenić , muszą poświęcić na to conajmniej dziewięć miesięcy"


Oczywiście książka nie jest bez wad, znalazłam kilka schematycznych i przez to oklepanych scen rodem z marnych fimów akcji, a moralne dylematy Asi czasem doprowadzały mnie do rozpaczy, jednak takie wady są niczym w odniesieniu do całości powieści. Od momentu odkrycia przez Dylana właściwych motywów swojego działania akcja nabiera zawrotnego tempa, w odbiorze pomaga świetna narracja (widać scenograficzne doświadczenie autora ;) i historia staje się kawałkiem bardzo przyjemnej lektury.

Podsumowując: polecam książkę każdemu, kto lubi romantyczne historie z sensacją w tle. Wszystkim, którzy lubią moralne rozważania dotyczące ludzkiej natury oraz wielbicielom polskich seriali. Historia może nie należy do ambitnych, ale na pewno miło spędzicie przy niej czas. Bardzo polubiłam styl autora i jeśli jeszcze coś napisze - z przyjemnością przeczytam, tym bardziej, że zakończenie budzi nadzieję na dalszy ciąg losów Asi i Dylana.

Moja ocena to całe 4+
Zobacz więcej >

Warszawskie Targi Książki 22-25 maja 2014



Jak pewnie wszyscy wiecie, wkrótce odbędą się Targi Książki w Warszawie, kto może niech przyjeżdza.
To jedyna taka okazja by być bliżej tego, co kochamy - książek :) 
A przy okazji możemy spotkac się osobiście.
Poniżej wstawiam linki ze wszystkimi potrzebnymi informacjami.
Pamiętajcie, że na stronie głównej wydarzenia, po lewej stronie macie menu, z którego dowiecie się wszystkiego - od numeru autobusu, który dowiezie Was na miejsce, po cenę wstępu.
Zapraszam!





Wybieracie się? Kto będzie, łapka w górę ;)




Poniżej lista wystawców, do których mam zamiar zajrzeć:

83/D9 Bukowy Las, Fabryka Słów, Olesiejuk, Insignis, Nowa Proza, MAG, Świat Książki, Albatros
Akapit Press 120/D50
AKURAT 31/D3
Arkady 80/C2
Czarna Owca 129/D13
Czarne 61/D3
Dolnośląskie 145/D16
Dreams 147/D17
Egmont 316G, 367G
Empik/ grupa Foksal 36/D3
Filia 33/D3, 62/D8
Jaguar 62/D8
Literackie 81/D9
Lubimy Czytać 122/D15
Otwarte 77/D9
MG 2/H
Muza 31/D3
Papierowy Księżyc 1/D1
Prószyński 84/C3
Pascal 30/D3
Publicat 145/D16
Rebis 106/D13
Sonia Draga 86/C4
SQN 123/D13
Zielona Sowa 135/D15
Znak 77/D911
Zysk i S-ka 113/D11



Zobacz więcej >

Jakim jestem czytelnikiem? / Liebster Blog Award, odsłona 4

Anna P z bloga W cieniu wyobraźni...  nominowała mnie do LBA, to moja czwarta nominacja, ale jakże miły weekendowy przerywnik :)

A w drugiej części posta kolejna zabawa:  Jakim jestem czytelnikiem? Zainspirował mnie Piotr Wysocki ze Stacji Sto Słów Może się wydawać, że to kolejna łańcuszkowa zabawa, ale zachęcam Was do poczytania i przyłączenia się. Zadziwia mnie fakt, jak bardzo jesteśmy wszyscy podobni, mamy swoje upodobania i zabawne przyzwyczajenia - to nasz prywatny świat, którego "nieczytacze" nie zrozumieją :)


LBA
Pytania od Ani:

1. Kto z Twoich bliskich jako pierwszy dowiedział się o Twoim blogu?
Pierwsza dowiedziała się moja przyjaciółka, która równie dużo czyta, ale jeszcze "dojrzewa" do prowadzenia własnego bloga :)

2. Co sądzisz o występie Donatana i Cleo na Eurowizji? 
Eurowizja to dla mnie festiwal kiczu i tandety, nie gustuję w tego typu muzyce i go nie oglądam. Jeśli są wśród Was wielbiciele takiej rozrywki, to przepraszam, nie chcę nikogo urazić, ale przyznam szczerze, że nie mogę tego znieść! Mimo szczerych chęci migawek telewizyjnych nie udało mi się uniknąć, więc nie dziwi mnie brodata afera ;) Uważam, że lepsze prawdziwe polskie kobiety (choć wydźwięk występu był lekko erotyczny) niż człowiek, który ma problem z własną płcią... Współczuję austriackim dzieciakom, dla których nagi biust to "soft porno", a kobieta z brodą to duma narodowa...

3. Ulubiony serial/seriale? 
Wszystkie medyczne: od Grey Anatomy, przez Dr Housa, po polskich Lekarzy :)

4. Ulubiony zespół?
Hmm, ulubionego nie posiadam, ponieważ upodobania muzyczne mam dość elastyczne. Są dni, gdy od rana słucham:


albo tego:

a jak chcę kogoś unicestwić, to tego:


5. Ile razy zdarzyło Ci się coś wygrać w blogosferze?
Jeszcze mi się nie zdarzyło :) Nie jestem zbyt twórcza, a w losowaniu niestety nie mam szczęścia. Co oczywiście nie znaczy, że nie próbuję :)

6. Miałaś już wcześniej jakiegoś bloga? Czego dotyczył pierwszy?
To mój pierwszy, ale planuję kolejny. Będzie o gotowaniu dla zdolnych inaczej ;)

7. Kolor książek, który przeważa w Twojej biblioteczce to...
Czarny i biały :)

8. Sport - oglądać czy uprawiać?
Ani jedno, ani drugie - jestem wielkim leniem i preferuję sport nieruchomy, np medytację... z książką ;)

9. Książka, która Cię rozczarowała, choć wiele osób ją polecało to...
Ostatnio "Gwiazd naszych wina" Johna Greena, była dobra, ale wstrząsu nie spowodowała. Być może miałam zbyt wysokie oczekiwania.

10. Twoje książkowe marzenie.
Nielimitowany bon do empiku...

11. Wakacje w Polsce, które miejsce polecasz najbardziej?
Tylko Zakopane, niestety niewiele innych miejsc dane mi było odwiedzić. Wiem jedno, nigdy więcej nie pojadę nad polskie morze...

Tym razem również nikogo nie nominuję, zostało mi jeszcze kilka "miejsc" z poprzedniej edycji ;)


Jakim jestem czytelnikiem

- Czytam bardzo szybko kiedy mam do tego odpowiednie warunki tzn. względny spokój, minimalną liczbę rozpraszaczy – żadnego jedzenia, picia, muzyki i najlepiej nocą.
- Miesięczne czytam od 3 do 11 książek, wszystko zależy od ilości stron i jakości przekazu (taki np. „Atlas chmur” męczę już ponad dwa miesiące i nie wiem czy kiedykolwiek skończę - traktuję go ambicjonalnie).
- Kupuję więcej literatury niż faktycznie jestem w stanie przeczytać. W dniu dzisiejszym oznacza to ponad 50 wciąż czekających na swoją kolej książek na półkach i jakiś milion e-booków. A zbliżające się Warszawskie Targi Książki sprawią, że będę zmuszona dokupić nowe półki... Boję się zaglądać na listę "chcę przeczytać" na LC...
- Uwielbiam fantastykę, paranormal romans (tak!), literaturę kobiecą (łącznie z erotykami) i obyczajową. Unikam ckliwych romansów, ale czasem sięgam po schematyczne bajki. Przymierzam się do kryminałów, ale mam problem z wyborem. Generalnie daję szansę wszystkim gatunkom, a jeśli coś mnie śmiertelnie nudzi to daję ostatnią szansę – czytam do setnej strony i jeśli jest źle, porzucam na zawsze.
- Zazwyczaj czytam jedną książkę, ale zdarza się, że z przyczyn losowych zaczynam inną (wczoraj w nocy zaczęłam "Dar Julii", ponieważ burza zabrała mi prąd, więc zaczęty debiut Wojtka Nerkowskiego musiał poczekać). 
- Kolejne książki do czytania wybieram bez żadnego systemu, przypadkowo, pod wpływem impulsu. Staram się tylko przeplatać gatunki.
- Bardzo często sięgam po polskich pisarzy – swoje uprzedzenia wyleczyłam czytając Jadowską. Są tacy, którzy naprawdę potrafią pisać (Lingas-Łoniewska) i w niczym nie ustępują zagranicznym autorom. Lubię też książki debiutantów, nawet te nieudane mają swój urok ;)
- Czytam głównie w łóżku i nocami, w weekend korzystam z czytnika, ale nie będę tłumaczyć dlaczego ;)
- Czytając zapowiedzi nakręcam się na jakąś książkę, kupuję ją już w dniu premiery, po czym odstawiam na półkę i pozwalam dojrzewać ("Zimowa opowieść" chyba poczeka do nastepnej zimy).
- Jestem uzależniona od wyprzedaży, promocji, wymian, targów i innych okazji. Mój portfel cierpi, półki cierpią - a ja i tak się nie powstrzymam. Jestem idealnym odbiorcą chwytów marketingowych. Co ciekawe - jesli chodzi o inne rzeczy, jestem niebywale odporna na reklamę. Ważne dla mnie książki muszę mieć w formie papierowej, bo e-book to tylko marna namiastka.
- Nawyki... Wącham książki i ku uciesze osób postronnych robię to publicznie. Poza tym dotykam, przestawiam, układam swoje zbiory i tylko do nich (w materialnym znaczeniu) potrafię się przywiązać.
- Stosunek do książek - jestem w stanie unicestwić kogoś za zniszczoną książkę, zagięte rogi, odbite palce! Z tego względu pożyczam książki tylko bardzo bliskim osobom, które wiedzą, co im grozi za zniszczenie ;) Poza tym niczego nie zakreślam w książkach, nie podpisuję ich, nie zaginam stron. Cytaty zaznaczam samoprzylepnymi karteczkami, lub robię zdjęcia. A swoje książki oznaczam wycinając gwiazdki na 17 stronie, mam do tego taki specjalny, magiczny dziurkacz :)
- E-booki: czytam tylko w weekendy i wtedy, gdy mam niecierpiące zwłoki nieoficjalne tłumaczenie :) Niestety (lub stety) mam dwie bratnie dusze, które mnie zasypują nowościami, które "muszę przeczytać zaraz" ;)) Czytam wtedy na czytniku lub telefonie i zupełnie nie dbam o oczy.
- I niestety jeszcze jedno, gdy czytam nie istnieję. W razie pożaru, prędzej mnie wyniosą razem z płonącym łóżkiem, niż przerwę lekturę :)

A Wy jakimi jesteście czytelnikami?


Zobacz więcej >

"Poczekajka" Katarzyna Michalak - witajcie w krainie absurdu


Moje kolejne spotkanie z twórczością Katarzyny Michalak doprowadziło mnie do skrajnej rozpaczy! Lubię prozę autorki i mimo jej lietackich wpadek staram się dawać szansę kolejnym pozycjom. Nie sądziłam, że napisała coś gorszego od "Czarnego Księcia", ale jednak...  "Poczekajka" to jakiś żart, mało śmieszny, kiczowaty i koszmarny. Ta powieść może się Wam spodobać tylko wtedy, gdy nabierzecie odpowiedniego dystansu wspomaganego czymś głębszym... I nie mam tu na myśli medytacji.

>>>>> Uwaga! Będą spojlery, dużo :) Nie mogęłam się oprzeć <<<<<

Główna bohaterka to Patrycja, dwudziestokilkuletnia dziewica z dyplomem weterynarii, który zdobyła jakimś magicznym trafem. Zmuszona przez matkę do pracy w prywatnej klinice, postanawia wyrwać się spod jej nadmiernej kontroli i dołączyć do sabatu czarownic. Podczas tego magicznego wydarzenia świeżo upieczona wiedźma doznaje wizji (sprytnie naciągniętej magicznymi ziółkami z prądem), która pokazuje Czarnego Księcia pędzącego do jej żóltej chatki na rączym rumaku. Jednak Patrysia nie posiada żółtego domku, więc zaczyna go szukać. Urządza wyprawę na jakieś skrajne polskie zadu... przepraszam, prowincję i tam zamieszkuje w pierwszej lepszej rozsypującej się chacie. Nieważne, że księcia na choryzoncie nie widać, dziewczyna rzuca dotychczasowe życie i zaszywa się we wsi, w której nikt jej nie chce... Jedynym przyjaciółmi dziewczyny stają się najstarszy człowiek w Poczekajce i ksiądz, który zaczyna ich znajomość od przywalenia Patrysi sekatorem, gdy ta nakryła go na kradzieży ziół z ogrodu. Potem jest jeszcze ciekawiej. Dziewczyna zostaje weterynarzem w pobliskim ZOO, a stada amantów przewijających się przez poczekajkową chatkę nie dają jej spać...
>>>>> koniec spojlerów<<<<<

Czujecie się zachęceni? Chcecie wiedzieć co z tego wyniknie? Przeczytajcie, ale żeby nie było, że Was nie ostrzegałam...

Ocena tej książki sprawiła mi nie lada trudność, nawet nie wiem od czego zacząć. Styl pisania autorki jest bardzo dobry, lubię jej plastyczne opisy, lekkość narracji, prostotę i żartobliwy charakter wypowiedzi. Jednak lektura "Poczekajki" może się podobać tylko wtedy, gdy podejdziemy do niej jak do czarnej komedii romantycznej z tragedią w tle. Zacznijmy od poziomu dialogów. Jak można zrozumieć takie coś:


"- Muszę mieć bocianie gniazdo przed domem. (...) 
- Ale dlaczego na bronie?
- W Kajtkowych przygodach było na bronie.
- Czy aby na pewno żelaznej i na pewno na słupie elektrycznym? (...)"

albo takie:

"- Jemu muszę podać serię zastrzyków w dupsko.
- Pani doktor, litości! - jęknął pielęgniarz - Będziemy go codziennie odławiać? (...)"

W dobrej powieści obyczajowej występuje humor, ale nie taki! Doceniam starania autorki, by powieść miała żartobliwy wydźwięk. Jednak tutaj większość żartów jest napisanych na siłę i są momenty kiedy można się śmiać tylko przez łzy, no bo co jest zabawnego w tym, że tygrys zdechł, bo weterynarz nie potrafił przeprowadzić cesarskiego cięcia? Albo jak śmiać się z faktu, że pracownicy ZOO tak bardzo przekarmiają żółwie, że te umierają na stłuszczenie wątroby? Być może to ja nie mam poczucia humoru, bo mnie tego typu "gagi" nie śmieszą... 

Kolejną irytującą kwestią były stereotypy dotyczące życia na wsi. Pokażcie mi wieś, gdzie królują zabobony i walki na sztachety, a kryte strzechą chatki stoją na odludziu i tylko czekają na nowego mieszkańca. Gdzie wiedźmy i księża leczą ziołami, a kobiety w chustkach na głowach wychowują bose dzieciaki. Litości! Nie mogłam tego zaakceptować nawet w kategorii literackiej fikcji.
Kolejny zgrzyt to spektakularnie skopana, przepraszam, wymyślona intryga będąca powiązaniem wątku mafijnego, męskiej prostytutcji, wyrównywania dawnych porachunków i niezrozumiałej matczynej troski. A to wszystko okraszone tandetnym i naciąganym wątkiem miłosnym, który to istnieje dzięki eliksirowi z lubczyku, wina i elementów żaby.
Milczeniem pominę fakt zrobienia z Patrysi dobrej pani weterynarz, jeśli ktoś z Was ma choć blade pojęcie o zwięrzętach i ich leczeniu może doznać szoku czytająć o leczniczych popisach w ZOO. Ja wielokrotnie skręcałam się ze śmiechu, jednak śmiech ten wynikał jedynie z absurdów opisanych sutuacji. Pani doktor na przykład uważała węże za "rurki puste w środku", a leczenie małpy opierała na przypadkowych zastrzykach i masażu "dupska" :)

Autorka nie popisała się również kreacją bohaterów, wszyscy byli... beznadziejni! Amant numer jeden - tępy, bez charakteru, honoru, uroku - idiota, gwałciciel i chodząca skarbonka. Amant numer dwa - idiota i diler. Amant numer trzy - niezdecydowany, dziwny, również bez charakteru, a do tego tchórz. Pracownicy ZOO, banda nieudaczników, którzy jakimś cudem nie pozabijali jeszcze wszystkich zwierząt, a główna bohaterka, Patrysia bije na głowę wszystkich. 
Głupia, naiwna dziewucha, która zamiast rozumu słucha wachadełka i przypadkowej wiedźmy (zaraz, jakiego rozumu?) Myje krowę truskawkowym płynem i nie odróżnia psiej głowy od du... przepraszam zadka. Traci długo strzeżone dziewictwo pod wpływem burzy i kocha wirtualnego Amrego, nie dostrzegając nic wokół. Naprawdę szkoda mi słów...

Czy jest coś dobrego w tej powieści? Chyba tylko strona wizualna, mam piękne wydanie w starej szacie graficznej, na ślicznym białym papierze dobrej jakości. Korekta spisała się na medal, ale dziwię się, że ktoś to wogóle wydał.
Polecam zdesperowanym wielbicielkom prozy autorki, zabobonnym dziewczynom szukającym księciunia na koniku i wszystkim tym, którzy przy lekturze opróżniają butelkę czegos mocniejszego. Polecam też poszukiwaczom absurdów i wszystkim tym, którzy uwielbiają mało inteligentny humor. Wybaczcie, w tej książce nie znalazłam nic dobrego.

W mojej ocenie książka zasługuję na 2+ ( a ten plus za humor - czarny, co prawda ale to zawsze coś). 



Zobacz więcej >

Historia pewnej niewierności – Danka Braun. Oczekiwany efekt wow!

Chcecie poznać perełkę wśród literatury kobiecej? Oto jest! Długo wyczekiwana kontynuacja Historii pewnego związku, o której pisałam tutaj. Mocna, kontrowersyjna, fascynująca, niebanalna lektura dla "niegrzecznych dziewczynek". Jeśli jeszcze nie znacie Danki Braun - pora to zmienić! A wielbicielkom historii o rodzinie Orłowskich gwarantuję, będziecie zachwycone.
Zobacz więcej >

Wyniki wiosennego rozdania


Witajcie, 
wczoraj o 21:00 zakończyło się przymowanie zgłoszeń do wiosenego rozdania. Dziękuję Wam wszystkim za udział i już dziś zapraszam do wzięcia udziału w następnym konkursie, który ogłoszę w dniu gdy licznik odwiedzin wskaże 10 000 :)

 A teraz nie przedłużając, przechodzimy do wyników zabawy. Przygotowałam dla Was fotorelację.
Nad prawidłowym przebiegiem losowania czuwała moja córka, dla której konkurs był świetną zabawą!
Sami zobaczcie ;)

Etap 1
przygotowanie maszyny losującej


Etap 2
pakowanie uczestników do jajek niespodzianek
(małe paluszki miały z tym problem ;)


Etap 3
mieszanie


Etap 4
losowanie zwycięzcy



Etap 5
prezentacja zwycięzcy



Gratulacje!!!



Zobacz więcej >

Angelfall. Penryn i Świat Po – tom II Thriller fantasy w wykonaniu Susan Ee


Nareszcie mogłam przeczytać długo oczekiwaną kontynuację fantastycznego Angelfall, książki która wciągnęła mnie w swój świat i spowodowała bardzo rzeczywiste ciarki. Uwielbiam motyw aniołów, a fakt że tutaj anioły to nie grzeczne pierzaste chmurki, tylko bezwzględni mordercy przyciągnął mnie jak magnes. Tom 1 przeczytałam na wdechu, nie mogłam się oderwać, wstrząsnął mną i na długo pozostał w pamięci. W związku z tym miałam ogromne oczekiwania związane z kontynuacją, jednak podobnej fascynacji nie przeżyłam drugi raz. Dlaczego? Przeczytajcie.
Zobacz więcej >

Podsumowanie kwietnia i stosik majowy.


Wszyscy się chwalą, a ja nie będę. Ogromna, wrodzona skromność mi nie pozwala ;) Jednak jest coś, co muszę zrobić. Muszę Wam podziękować! 
Zobacz więcej >
Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka