"Zaczekaj na mnie" J. Lynn - Young Adult dla licealistów

Literatura Young Adult i New Adult od jakiegoś czasu stała się popularna na naszym rynku wydawniczym i myślę, że to dobrze. Idealnie wypełnia lukę pomiędzy młodzieżowymi seriami (z reguły o wampirach lub innych bytach magicznych), a literaturą dla dorosłych (w tym erotyczną). Książki YA dotyczą szeroko rozumianego wchodzenia w dorosłość, pierwszej miłości, dojrzewania czy też walki z traumatycznymi przeżyciami nastolatków. Jakiś czas temu przeczytałam pozycję „Tylko Ty” i zrobiła ona na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Idąc tym tropem ponownie wybrałam wydawnictwo Amber i lekturę „Zaczekaj na mnie”. To spotkanie nie było jednak zbyt udane. Na okładce przeczytacie, że to fenomen wydawniczy 2013 i 2014 o tragicznej miłości młodych dorosłych, ale nie dajcie się zwieść.

Notka wydawcy, którą możecie przeczytać poniżej tworzy fałszywe poczucie, że książka będzie pełną tragizmu opowieścią o młodej dziewczynie okrutnie doświadczonej przez los.

Zgwałcona, upokorzona, zraniona na całe życie, odrzucona przez rodziców i napiętnowana szuka spokoju i zapomnienia. Znajduje je dzięki miłości. Lecz tragedia ma ciąg dalszy...
Dziewiętnastoletnia Avery Morgansten ma nadzieję, że po wyjeździe do college’u ucieknie od tragedii sprzed pięciu lat, która odmieniła jej życie.
Czy miłość zdoła przezwyciężyć największy ból i żal? Avery szuka spokoju i nie wyobraża sobie już miłości. Ale przystojny i niebezpieczny Cameron budzi w niej uczucia, które dawno umarły…
Wtedy przeszłość powraca. Zaczynają się maile i telefony z pogróżkami...
źródło: Amber

>>>>>>>>>>>>> uwaga, będą spojlery <<<<<<<<<<<<<

Narratorem powieści autorka uczyniła główną bohaterkę, Avery. Poznacie losy dziewiętnastoletniej dziewczyny, która rozpoczyna nowe, studenckie życie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ucieka ona półtora tysiąca kilometrów od domu i traci kontakt z całym swoim dotychczasowym życiem. Dziewczyna pragnie w ten sposób odciąć się od traumatycznych wydarzeń, które zniszczyły jej życie. Pierwszy dzień studiów nie jest jednak najbardziej udany – rozpoczyna się od zderzenia (dosłownie) z najprzystojniejszym chłopakiem w campusie. Avery niewiele myśląc ucieka, a Cam staje się świadkiem jej upokorzenia. Dziewczyna zaczyna unikać spotkań z obiektem swojej wpadki, jednak nie jest to łatwe.
Dobrze się bawiłam czytając o perypetiach głównych bohaterów, zabawne przekomarzanie Avery z jej przyjaciółmi – Britt i Jacobem (oczywiście gejem) przypominało mi własne studenckie doświadczenia :)  Problemy głównych bohaterów wydały mi się jednak zbyt wydumane. Rozumiem, że gwałt to ogromne i niszczące przeżycie, ale czas leczy rany, poza tym Avery nie była zbyt konsekwentna w swoich działaniach. Jak zapewne się domyślacie Cam (wspomniany przystojniak) nie ustaje w wysiłkach, by bliżej poznać Avery. Co prawda nie wiem dlaczego karmi ją (i siebie) bez przerwy jajkami, ale jego sposób jest skuteczny :) Chłopak jest najlepszym, co mogło spotkać naszą bohaterkę – wprowadza ją na nowo w świat namiętności, jest czuły, delikatny, opiekuńczy i to dzięki niemu dziewczyna na nowo zaczyna żyć.

>>>>>>>>>>>>> koniec spojlerów <<<<<<<<<<<<<

Nie spodziewajcie się dużej dawki erotyki, ponieważ to jest książka dla młodzieży i zawiera jedynie naiwne i delikatne opisy aktów miłosnych, które w dodatku nie są mocną strona autorki. Czytając, że Avery „zagryza wargi” i „jest taka ciasna” miałam ochotę walnąć głową o ścianę...

"(...) Stanik zaplatał mi się w okolicach głowy, a moje piersi były wszędzie. Zbladłam. Szarpnęłam materiał w dół, a przy okazji uderzyłam się w prawy cycek. Auć! (...)"

Jeśli lubicie zabawne dialogi i nieskomplikowane rozmowy skacowanych studentów, to znajdziecie w książce kilka takich smaczków:

"(...) gdybym nie miał pieprzonego kaca, klaskałbym w ręce jak foka. Uwierz mi, w głębi ducha skaczę ze szczęścia jak pajacyk i macham błyszczącymi pomponami (...)"

Język, którym posługiwali się bohaterowie w dużym natężeniu byłby irytujący (przykład w powyższym cytacie), na szczęście autorka umieszczała podobne dialogi sporadycznie. Powyższe zdanie samo w sobie nie brzmi zbyt śmiesznie, jednak użyte w odpowiednim kontekście wywołuje uśmiech. Podobało mi się również to, że historia nie była "przegadana", bohaterka nie zwierzała się przyjaciołom we łzach przez kilkaset stron, wręcz brakowało mi czasem jakiegoś wybuchu emocji z jej strony.

Podsumowując: jest to całkiem przyjemna książka dla nastolatków (i ich rodziców - żeby przypomnieli sobie, jak odmienny jest punkt widzenia dziecka na pewne kwestie), starszym może się wydać zbytnio naiwna i nieskomplikowana.  Powieść wzbudza emocje, jak najbardziej, myślę jednak, że bardziej poruszeni będą odbiorcy, którzy niewiele jeszcze w życiu przeżyli. Drodzy Czytelnicy, jeśli macie naście lat, bądź dopiero wchodzicie w dorosłość – pewnie będziecie usatysfakcjonowani. Książce nie można odmówić uroku, jest napisana lekko i przystępnie - to piękna bajka o uczuciach i kończy się tak, jak każda bajka :) Nie trzyma w napięciu, ponieważ akcji jako takiej nie zawiera. To powieść obyczajowa o dojrzewaniu, przestrzegająca przed lekkomyślnym zachowaniem. Wypełnia ją humor i delikatne, subtelne opisy pierwszych doświadczeń erotycznych. Czytając historię Avery i Cama przeniesiecie się do studenckiego świata pełnego imprez, namiętności, przyjaźni, ale i niebezpieczeństw. Autorka w obrazowy sposób ostrzega, że rówieśnicy to nie tylko dobra zabawa, to też zagrożenie dla młodych, naiwnych dziewcząt. Uczy, że nawet zabawa w znanym gronie może być ryzykowna. Pokazuje też, że nawet z najgorszą traumą można sobie poradzić, byleby odważyć się na pierwszy krok.
Jeśli chodzi o minusy czysto techniczne: język powieści jest prosty i niewulgarny, jednak stwierdzenia typu: „kolesie” i „do wyrzygania” powtarzały się bardzo często, znalazłam też masę literówek, za co wydawcy należy się klaps!
Plusy: piękna okładka, spójna z całą serią i czytelna duża czcionka.

Pozycja nieobowiązkowa, której daję 4.






Zobacz więcej >

Czekam niecierpliwie - czyli babskie zapowiedzi kwietnia.


Najbliższe tygodnie zapowiadają się dla mnie wyjątkowo ekscytująco. A to za sprawą kilku premier, na które niecierpliwie czekam. Prym wiedzie jedno z moich ulubionych wydawnictw - Filia. Większość książek to literatura kobieca oraz młodzieżowa, coś lżejszego i relaksującego na nadchodzącą wiosnę :)
 Sprawdźcie na co, według mnie, warto zwrócić uwagę. 


"Korona w mroku" Sarah J. Maas
Drugi tom cyklu "Szklany tron", o zabójczyni Celaenie Sardothien

PREMIERA 2.04.2014

"Po roku ciężkiej pracy w kopalni soli osiemnastoletnia Celaena Sardothien zdobywa pozycję królewskiej zabójczyni. Nie jest jednak lojalna względem tronu, choć ukrywa ten sekret nawet przed najbliższymi przyjaciółmi. Nie jest jej łatwo utrzymać tę tajemnicę, zwłaszcza gdy król zleca jej zadanie, które może zniweczyć jej plany. Na domiar złego na horyzoncie majaczą groźne siły, które mogą zniszczyć cały świat i zmuszają Celaenę do dokonania wyboru. Względem kogo okaże się lojalna i dla kogo zechce walczyć?"
źródło: portal lubimy czytać


 "Angelfall. Penryn i Świat Po" Susan Ee
Wydawnictwo Filia
Drugi tom serii Angelfall

PREMIERA 9.04.2014

"Niedobitki ocalałe z anielskiej apokalipsy zaczynają organizować się na gruzach cywilizacji. Grupa ludzi porywa Paige, siostrę Penryn, biorąc ją za jednego z potworów; kończy się to masakrą. Paige znika. Ludzie są przerażeni.Penryn przemierza ulice San Francisco, szukając Paige. Dlaczego miasto zupełnie opustoszało? Gdzie się podziali mieszkańcy? Poszukiwania zaprowadzą Penryn w samo centrum tajnej operacji aniołów, gdzie będzie miała okazję uchylić rąbka ich tajemnicy i zrozumieć, do jak przerażających czynów są gotowe się posunąć. Tymczasem Raffe próbuje odzyskać swoje skrzydła. Bez nich nie powróci do społeczności aniołów, ani nie zajmie należnej mu pozycji jednego z przywódców. Jakiego dokona wyboru, rozdarty między tęsknotą za skrzydłami, a pragnieniem zapewnienia Penryn ochrony?"
źródło: (KLIK)

Dla wszystkich, którzy nie mogą się doczekać, wydawnictwo udostępnia fragment, który można przeczytać tutaj: (KLIK).


"Historia pewnej niewierności" Danka Braun
Wydawnictwo Prozami
Autorka "Historii pewnego związku" ujawniła na Facebooku datę premiery drugiej części sagi o rodzinie Orłowskich. Ci, którzy znają autorkę na pewno czekają z niecierpliwością. Mocna, odważna literatura kobieca - prawda o związkach bez owijania w bawełnę. Polecam!

PREMIERA 24.04.2014

"Robert Orłowski, wybitny, wzięty neurochirurg od zawsze jest obiektem westchnień wielu kobiet. Przystojny, inteligentny, a do tego bogaty – zdaje sobie sprawę z atutów, którymi dysponuje. Po ślubie z Renatą stara się być przykładnym mężem i ojcem. Rozdarty między Krakowem a kliniką w Bostonie, gdzie pracuje, potrafi znaleźć czas dla rodziny i zaangażować się w budowę wymarzonego domu. A jednak żona zauważa, że Robert nie poświęca jej już tak wiele uwagi jak kiedyś. Podskórnie wyczuwa, że nie jest to kwestia przemęczenia, a za przedłużającymi się wyjazdami męża kryje się coś więcej, niż tylko praca. Zaniepokojona, pewnego dnia pakuje siebie i dzieci i wyrusza do Bostonu w poszukiwaniu prawdy o Robercie"
źródło: (KLIK) 


"Na krawędzi zawsze" J.A. Redmersky
PREMIERA 14.05.2014

Kontynuacja "Na krawędzi nigdy", książki z nurtu Young Adult. 

"Kilka miesięcy wcześniej Camryn i Andrew, spotkali się w autobusie w drodze donikąd. Zakochali się w sobie i dowiedli, że gdy dwoje ludzi jest sobie przeznaczonych, los znajdzie sposób by ich połączyć.
Teraz, w niecierpliwie oczekiwanej kontynuacji "Na krawędzi nigdy" Camryn i Andrew oddają się w pełni swej miłości do muzyki, pełnymi garściami czerpiąc z życia, tak jak sobie to obiecywali. Ale kiedy wydarza się tragedia, ich związek wystawiony zostaje na ostateczną próbę. O ile Camryn próbuje zagłuszyć swój ból, to Andrew podejmuje śmiałą decyzję - żeby ich życie wróciło na dawny tor, muszą znowu wyruszyć w drogę. Razem odnajdą namiętność, przygody i wyzwania których nie spodziewali się w najśmielszych snach.?
źródło: (KLIK)

A Wy na jaką ksiązkę czekacie? Co pominęłam? Dziś odsłona z cyklu: literatura kobieca, YA i fantastyka młodzieżowa.








Zobacz więcej >

Łatwopalni II Przebudzenie - przypomnienie, zapowiedź i "ściśle tajne" fragmenty!

Wielkimi krokami zbliża się premiera Łatwopalnych II Przebudzenie (już 9.04.2014), dlatego postanowiłam przypomnieć Wam pierwszą część tej pięknej opowieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. W tym poście zamieszczam też niespodziankę dla tych, którzy nie mogą się doczekać premiery - fragmenty, które zaostrzą Wasz apetyt :)

„Gdzieś na Dolnym Śląsku, na spalonej słońcem ziemi, podczas mieniącej się kolorami jesieni, w małym miasteczku u stóp gór spotykają się Oni. Mężczyzna, który wciąż ucieka. Kiedyś wydarzyło się coś, przez co już nigdy nie będzie mógł normalnie żyć, nie zazna spokoju. Ale spotyka ją, śliczną nauczycielkę, której brakuje wiary w siebie i którą dusi małomiasteczkowy konwenans. Ich spotkanie jest jak cud, jesień wybucha, słońce pali, rodzi się miłość.

Ale los zadrwi znowu, z obojga” 

źródło: Wydawnictwo Filia 

Jeśli czytając zapowiedź spodziewacie się banalnego romansu o zakompleksionej kobiecie z małego miasteczka i mężczyźnie z przeszłością, to znaczy, że nie znacie twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Nic, co tworzy nie jest banalne, a losy bohaterów przyprawiają czytelnika o szybsze bicie serca i wyciskają morze łez. W tym przypadku nie jest inaczej. Powieść porusza ważne kwestie i dotyka bolesnych tematów, ukazuje skomplikowaną naturę człowieka. Przedstawione problemy mogą spotkać każdego z nas, przez co jesteśmy w stanie identyfikować się z bohaterami.

Dla mnie to przede wszystkim piękna opowieść obyczajowa, która pochłonęła mnie tak, że straciłam poczucie czasu. Zaczęłam czytać przed snem, a ocknęłam się dopiero o 3 rano :) Prawdziwi bohaterowie, zarysowani tak, że nie sposób ich nie lubić, wciągnęli mnie w swój świat i nie wypuścili do ostatniej strony. Nieidealni, ale za to pełnokrwiści i bardzo ludzcy. Choć czasem ich nie rozumiałam, usiłowałam postawić się na ich miejscu, wniknąć w ich umysły. Styp pisania Lingas-Łoniewskiej świetnie to umożliwia. Pierwszy tom trylogii jest powieścią obyczajową w pełnym tego słowa znaczeniu, lecz autorka zdradza, że kolejne tomy będą bardziej sensacyjne i bliżej im będzie do napisanej wcześniej trylogii „Zakręty losu”.

A co będzie w tomie II? Przeczytajcie:



"Kiedyś się przebudzisz i dojdziesz do wniosku, że możesz nabrać powietrza w płuca i nie czujesz już tego nieznośnego bólu. Zrozumiesz, że właśnie nadszedł dla ciebie nowy dzień. Po tym przebudzeniu już wszystko będzie inne, bardziej przyjazne i mniej bolesne. Ale całej przeszłości nigdy nie wymażesz".

Bohaterowie "Łatwopalnych" zmagają się z własną przeszłością, teraźniejszością, budując mozolnie szczęśliwą przyszłość. Jarek, Monika, Sylwia, Bernie, Grzesiek, Dorota. Życie wymaga poświęceń i szybkich decyzji. Jednak czy wszyscy są na to gotowi? Kontynuacja historii o gorącej miłości w malowniczych klimatach Dolnego Śląska
źródło: blog Autorki
Na życzenie czytelników pisarka zamieściła na swoim profilu, na facebooku fragmenty kilku rozdziałów „Przebudzenia”.

Dzięki uprzejmości autorki możecie przeczytać je poniżej – dziękuję Pani Agnieszko!

Łatwopalni II Przebudzenie - fragmenty
Rozdział 1 

W młodej kobiecie coś się jednak zmieniło. Wydarzenia z ostatniego półrocza umocniły ją, utwierdziły w poczuciu, że należy mocniej stąpać po ziemi, walczyć o siebie, bo przecież w każdym człowieku tkwi coś z egoisty. I należy to w zdrowy sposób pielęgnować. A ona, zawsze altruistycznie podchodząca do otoczenia, teraz jakby wzmocniona przez niedawne przeżycia
i małą istotkę mieszkającą pod jej sercem, już nie była tą ugrzecznioną Moniką sprzed lat. Może to ciąża obudziła w niej instynkt przetrwania i chęć bronienia swego potomstwa, a może w końcu przekroczyła pewną granicę, zza której nie ma powrotu, trzeba iść dalej, ale jest się już innym człowiekiem, jakby po wewnętrznej transformacji?
 Rozdział 2

I gdy go ujrzała, takiego znajomego, a jednocześnie obcego,
przypomniała sobie te wszystkie momenty, kiedy na niego czekała, nasłuchiwała, przywoływała w myślach jego twarz, rysowała pod powiekami jego oczy, zielone, cudowne, takie jej, a jednocześnie takie dalekie, obce czasami… Nie mogła. Po prostu nie mogła z nim wówczas rozmawiać. Chyba już na zawsze będzie pamiętała
jego krzyk, jego bieg do zatrzaskujących się za nią drzwi, jego walenie pięściami.
– Monika! Monika, błagam, otwórz, nie zostawiaj mnie, proszę!!!
Siedziała i płakała, bezgłośnie łkała, a łzy spływały po policzkach, jakby rysowały ścieżki wyrzutów sumienia, które ją gnębiły, a jednocześnie były symbolem tego, że ją zostawił.

Rozdział 3

W milczeniu uprzątnęli nagrobek, przetarli płytę ze złoconymi napisami, ustawili kwiaty w wazonie i zapalili znicze. Postali chwilę w milczeniu i ruszyli w stronę gro bu ojca. Tam Jarek zostawił matkę na chwilę samą. Zawsze kucała tuż przy tablicy z napisem „Janusz Minc. Za wcześnie, kochany, za wcześnie…” i coś szeptała. Jarek wiedział, że to jej osobiste rozmowy z ukochanym mężem, świat, do którego nikt nie miał dostępu, ich własna rzeczywistość, z tym, że ona jest tutaj, a on… gdzieś tam. Gdy już zmierzali do wyjścia, w jednej z alejek Jarek dojrzał wysoką postać mężczyzny, który zapalał znicz na jakimś nagrobku, a potem położył na płycie pojedynczą białą różę.
– Mamo, poczekaj chwilę.
– Znasz tego człowieka?
– Chyba tak. Zaraz cię dogonię.
Pani Minc poszła w kierunku wyjścia, a Jarek skręcił w alejkę i podszedł do samotnego mężczyzny. Ten odwrócił się gwałtownie, ukazując zaczerwienione oczy.
– Lukas?
– Jaro?
Rozdział 4

Jarek znowu malował. Znowu malował ją, jej twarz, która wryła mu się w pamięć jak dobrze zapamiętana i wielokrotnie uczęszczana ścieżka. Była w nim ciągle, jak zadra tkwiła pod skórą
i chociaż próbował o niej nie myśleć, to nie udawało mu się to. Bo przecież wszystko, co robił, robił dla niej. Mimo, że ona wciąż milczała. Nie odezwała się ani razu. Szalał przez to, rysował
sobie w głowie milion scenariuszy. A może już go nie chce? A może już związała się z Grześkiem? Jeśli faktycznie tak potoczyłyby się ich losy, to oznaczałoby jedno. To nie była miłość. Na całe życie. A był przekonany, że taka właśnie jest. Uczucie mocne i zwalczające wszelkie przeciwności losu. Tylko… oboje potrzebują trochę czasu. Czas, czas… Niby leczy rany. Jaka to bzdura! Co innego wyleczyło, ba, nawet powierzchownie zabliźniło jego poharataną duszę. Miłość do niej. Miłość do matki. Rozmowy. Z samym sobą, oczyszczenie, zrozumienie. A teraz? Na co właściwie czekał? Na co liczył?

Rozdział 5

– Przyjechałeś? – spytała ochrypłym szeptem.
– Nie mogłem czekać – także wyszeptał, ogarniając śmiałym wzrokiem jej zmienioną sylwetkę. Była piękna, jaśniała jakimś wewnętrznym blaskiem, chociaż oczy miała smutne. Wiedział,
że to on jest temu winien, i miał ochotę urwać sobie swój uparty łeb. Spojrzał na jej zaokrąglony brzuch i znowu utkwił wzrok w jej niebieskich oczach.
– Monika.
– Jarek… Chciałam ci powiedzieć, ale… bałam się.
– To moje dziecko? – spytał twardym tonem, w tym momencie nie myśląc i nie czując nic. Chciał tylko prawdy. Nic więcej. Szczerość. Tylko to.

Rozdział 6

Gdy dziewczyny weszły do pokoju, Monika usiadła w fotelu, a Sylwia przycupnęła na krześle.
– Co tam? – spytała Monika.
– Ech, do przodu. Wiesz, jestem ta czarna owca, oczywiście w oczach jego rodziny.
– A niby dlaczego?
– Bo nie chcę dać mu szansy. Której to? – Sylwia udała, że liczy na palcach. – Zgubiłam już rachubę.
– A on jak?
– Dzwoni do mnie, najczęściej gdy jest na bani, płacze, krzyczy, kończy się tak, że wyłączam telefon i boję się go włączyć.
– I co dalej?
– Rozwiodę się. Nie mam zamiaru do końca życia być do niego uwiązana. Nie mam zamiaru nadal go kochać. Taki mam plan. – Twardej na ogół Sylwii załamał się głos.

Rozdział 7

Zanim zdążyła coś powiedzieć, ustami zmiażdżył jej wargi. Całował ją jak szalony, pełen namiętności i pasji, nie czuł padającego
na nich deszczu, nie obchodzili go przechodzący obok turyści, nie było mu zimno, nic go nie obchodziło. Teraz liczyła się tylko ona. Jej usta i dłonie zaciskające się na jego karku. Tutaj, prawie na szczycie Szczelińca, w Górach Stołowych, czuł się naprawdę cudownie, wierzył, że ich miłość będzie trwała wiecznie, że zawsze
będą razem, że pokonają wszystkie przeszkody.
Otworzył oczy i dopił drinka.
– Tak, głupi naiwniaku. Gdy masz dwadzieścia lat, to myślisz, że wystarczy tylko mocno kochać. Niestety, dupku, miłość to czasami zbyt wiele. A czasami za mało. Zapomniałeś o tym wszystkim, co sprawia, że nie można sobie zaplanować życia. O innych ludziach, głupocie własnej i byciu po prostu kawałkiem snobistycznego
sukinsyna. Witaj w piekle, frajerze!


 Rozdział 8


Gdy zadzwoniła komórka, wiedziała, że to znowu on. Zrezygnowana, odebrała.
– Halo?
– Sylwuniu, słońce mojeee – bełkotał. – Ja już naprawdę popracuję. Nie gniewaj się już, proszę…
– Nie gniewam się.
– Czy… tego… mogę wrócić?
– Nie, Marcin. Nie możesz.
– Ale kocham cię, Sylwuniu.
– Ale ja ciebie nie.
– Co ty tam mówisz? Śliczna Sylwuniu?
– Nie kocham cię! Słyszysz! Ty kochasz wódę, a nie mnie! Nie chcę cię znać! – Zanim wybuchła płaczem, zdążyła wyłączyć komórkę. Sama nie wiedziała, czy mówiła prawdę, ale teraz jedyne, czego chciała, to spokój, a nie jego pijackie, bełkotliwe wyznania. Gdy znowu zadzwoniła komórka, odebrała, nie patrząc nawet na wyświetlacz.
– Powiedziałam ci, żebyś do mnie nie dzwonił! Daj mi spokój!!! – warknęła do telefonu, ocierając załzawione oczy. Już sama nie wiedziała, czy płacze z żalu, czy z wściekłości.
– Hm. Mówi Bernard Korczak, kolega Jarka Minca. Cholera, kobieto, zawsze tak odbierasz telefon? – W komórce zagrzmiał czyjś basowy głos.

Rozdział 9

Gdy zbliżał się do Świebodzic, przypomniało mu się, jak niegdyś jechał tą właśnie drogą i poczuł nieodpartą potrzebę zatrzymania się
i porozmawiania ze światem. Teraz też zjechał na pobocze, poszedł w stronę pól uprawnych. Wiosenne słońce przyjemnie ogrzewało mu twarz, wiał lekki wiatr, świat pachniał budzącą się do życia naturą. Miała tak wiele do zaoferowania, a on tym razem zamierzał z tego skorzystać. Całym sobą. Stanął na środku i popatrzył
przed siebie. Wziął głęboki wdech i rozpostarł ramiona.
– Dla takich chwil warto żyć. – Wystawił twarz do słońca. – Dziękuję… – wyszeptał i przez chwilę trwał w bezruchu, czując rozlewające się po ciele ciepło.
Po chwili wrócił do samochodu i ruszył w lewo, wjeżdżając na górę koło Zamku Książ. Wkrótce minął tablicę komunikującą wjazd do Wałbrzycha. Przejechał przez miasto i po dziesięciu kilometrach
wjechał do miasteczka, w którym odnalazł swoją szansę na odkupienie i nowe życie. I teraz już nigdy nie zamierzał jej zaprzepaścić.

Rozdział 10

– Ale o co ci chodzi? To moje mieszkanie. Nie. Nie, powiedziałam. Nie potrzebuję. Nie ma mowy! Najpierw wytrzeźwiej! – Gestem pełnym wściekłości wyłączyła telefon.
– Wszystko gra? – spytał cicho, widząc, że dziewczyna jest bardzo zdenerwowana.
– Tak. Nie. Masz jeszcze piwo? – Popatrzyła na niego z zaciśniętą szczęką. Bez słowa sięgnął po butelkę, otworzył zapalniczką i podał.
– Wyjdźmy. – Kiwnęła głową w stronę klatki schodowej. Usiadła na schodach i napiła się ciepłego piwa. Było ohydne, ale miała to gdzieś.
Usiadł obok niej.
– Wiesz, to wszystko jest chore. Mój mąż jest alkoholikiem, wyprowadził się, nadal chleje. A ja co robię? Łagodzę nerwy podłym piwskiem. – Pokręciła głową z gorzkim uśmiechem.
– Przepraszam. Na drugi raz kupię lepsze.
Spojrzała na niego i roześmiała się. W głos. Odchyliła głowę do tyłu i wybuchła szczerym śmiechem. To było ponad jego siły. Złapał jej twarz w dłonie i pocałował. Smakowała piwem i czymś jeszcze, czymś słodkim, cudownym, co sprawiło, że zakręciło mu się w głowie. W życiu się tak nie czuł.


Rozdział 11


Drgnął, bo usłyszał warkot motocykla. Bernie. Spojrzał na przyjaciela i coś uderzyło go w jego spojrzeniu.

– Co tak długo? Malujecie po nocach?

– Nie. Jeździłem. – Bernie wyciągnął z kufra rzeczy osobiste. Unikał spojrzenia Jarka.

– Co jest?
– A co ma być?
– Nie świruj. Coś się stało?
– Słuchaj, ten jej mąż, to co z nim? Daje fest w palnik? – Bernie usiadł obok na ławce i spojrzał przed siebie.

Jarek zerknął na kumpla.
– A czemu pytasz?
– Dzisiaj widziałem, jak z nim gadała, była strasznie wnerwiona.

– No i?

– Poprosiła o piwo. A potem... – Mężczyzna potarł twarz.

– Bernie? – Jarek spytał ostrzegawczym tonem.

– Do niczego nie doszło. To znaczy, prawie.

– Co zrobiłeś?
– Pocałowałem ją.
– A co ja ci, kurwa, mówiłem? – Minc mówił cicho, ale był wściekły.


Rozdział 12


Maria Rudzka poczuła, że ciśnienie zaraz rozłupie jej głowę. Wzięła głęboki wdech, żeby się uspokoić.
– Masz rację, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Ty mnie zostawiłeś, wypiąłeś się na biedną zakochaną dziewczynę i twój syn zrobił to samo. A od mojej córki wara, małżeństwo twojego syna nigdy naprawdę nie istniało, wszyscy o tym wiedzieli, tylko wy, Czarniewscy, zawsze uważaliście się za coś lepszego i nie dostrzegaliście własnych brudów. A teraz opuść mój dom!
– Ty mnie kochałaś? Zdradziłaś mnie!
– Bo twoja matka powiedziała, że świetnie sobie radzisz w Stanach i związałeś się ze wspaniałą dziewczyną! Jak mogłam jej nie wierzyć, skoro cały czas nie wierzyłam, że mogłeś na dłużej zainteresować się kimś takim jak ja! Też chciałam być kochana i ułożyłam sobie życie. Nieważne, że... – Maria odetchnęła. – Nieważne. Idź już.
Andrzej Czarniewski stał osłupiały i miał wrażenie, że to wszystko, co się dzieje, to tylko sen.
– Co zrobiła moja matka? – spytał cicho.

Rozdział 13

Joasia i Mateusz Minc
Żona i synek
Będę was kochał zawsze

Gdy ujrzała ten napis, z gardła wyrwał jej się
cichy szloch. Ukucnęła i usiłowała odpalić zapałkę, ale drżące ręce na to nie pozwalały.

Rozdział 14

– Byłaś pyskatą uczennicą jednym słowem?
– Miałam zawsze wiele do powiedzenia. Szybciej mówiłam, niż myślałam.
– Całkiem jak ja. Też nie byłem najgrzeczniejszym dzieckiem. Mam dwóch starszych braci, więc moja mama często bywała w szkole i wysłuchiwała, co Korczaki znowu zmalowali.
– Współczuję jej. – Sylwia uśmiechnęła się i zaczęła sprzątać ze stołu.
– Za to teraz ma trzech chłopów na schwał.
– Twoi bracia też są tacy... duzi?
– Ja wyrosłem najbardziej, ale całkiem postawne z nich chłopy. Błażej i Barnaba mają już rodziny.
– Błażej, Barnaba, Bernard. Fajne imiona! – Roześmiała się.
– Moja mama Barbara i ojciec Bartosz mieli ograniczoną fantazję, jeśli chodzi o litery alfabetu.
– Fajnie, podoba mi się to.
– Mnie ty się podobasz – powiedział, zanim zdążył to przemyśleć.

Rozdział 15

– Muszę. To moja kara. Do końca życia. Wybacz mi – jęknął, złapał jej twarz i mocno pocałował w usta.
– Nigdy więcej tego nie rób – szepnęła, odsuwając się, gdy uwolnił ją z silnego uścisku.
– Dokładnie, Czarniewski! Radziłbym ci posłuchać! – Głos Jarka był ostry i zimny jak to wiosenne późnowieczorne powietrze.


Rozdział 16


– A ty chcesz, aby było coś więcej?
Sylwia zagryzła wargę.
– Sil, pytam się. Martwię się do cholery, powiedz mi, chciałabyś? – Monika przechwyciła jej spojrzenie i chyba już znała odpowiedź.
– Tak – cicho odparła blondynka. – Ale się wpakowałam, nie?
– Kochanie. – Monika wstała i przytuliła przyjaciółkę. – Czasami nie ma się wpływu na pewne rzeczy.
– Najgorsze jest to, że Marcin ciągle jest dla mnie ważny. Ale nie chcę już z nim być, straciłam do niego szacunek. Kocham go, ale wiesz, jakąś taką starą miłością. Kocham, ale nie jestem w nim zakochana. Ty wiesz najlepiej, o co mi chodzi, prawda, Moni? – Sylwia złapała stojącą przy niej dziewczynę za ręce.

Rozdział 17

Gdy Monika wysiadła na wałbrzyskim Podzamczu, pierwsze, co ujrzała, to czarne nieoznakowane auto z migającym w środku niebieskim światłem. Za kierownicą siedział facet, drugi wpatrywał się w wysiadających z busa ludzi. Gdy jego wzrok zatrzymał się na niej, poczuła zimno przebiegające wzdłuż kręgosłupa.
– Pani Monika Rudzka? – Ogorzały na twarzy mężczyzna machnął jej przed nosem legitymacją.
– Tak, co... o co chodzi? – spytała drżącym głosem.
– Zapraszam. Musimy porozmawiać w sprawie pana Minca.
– Czy coś się stało?

Rozdział 18

Monika potarła skronie. Złoty chłopiec. Grzesiek. Jezu... Była tylko jedna osoba, która życzyła jej wszystkiego najgorszego. Poczuła dławienie w gardle. I w tym momencie otworzyły się drzwi i stanął w nich nieznajomy mężczyzna. Miał czarne włosy i brązowe oczy, które patrzyły na nią z jakimś dziwnym blaskiem. Poczuła strach.
– Nie mówili mi, że jesteś taka ładniutka. – Uśmiechnął się i wszedł do środka, starannie zamykając za sobą drzwi.

 Rozdział 19

– A ty co byś zrobił? – Jarek zatrzymał się i spojrzał na potężnego mężczyznę. Hm. Może nie powinien pytać? Lukas na pewno by nie rozmawiał. Nie ostrzegał. Nie groził. On po prostu... posprzątałby, a potem przewiózł delikwenta do pewnego lasku na wrocławskich Osobowicach.
– O to też nie pytaj – mruknął Łukasz i spojrzał na komórkę. – Dobra, jedziemy do tej Chorodyńskiej. Powiem ci, co masz robić. Lepiej, żeby mnie nie widziała.
– Masz z nią na pieńku? – spytał Jarek, gdy wsiedli do samochodu.
– Nie znam kobiety. Ale robię dużo... powiedzmy innych rzeczy dla innego gliniarza.
– Rozumiem i nie pytam.
– Sam wiesz, co było. Przeszłości nie zmienisz, ale zawsze możesz spróbować być porządnym gościem. – Lukas wpatrywał się w drogę z poważną miną.
– Zawsze byłeś porządnym gościem.
– Taaak. Tylko czasami szedłem złą drogą. Jarek już nic nie powiedział. On też szedł złą drogą.


Rozdział 20

Gdy weszli do jej ciasnego pokoiku, od razu poczuła jakieś napięcie wiszące w powietrzu. Czarniewski siedział przy biurku i trzymał się za głowę, kiwając w przód i w tył. Jarek spojrzał na niego, potem na Chorodyńską i zmarszczył brwi.
– Co się dzieje?
– Niech pan siada.
– Nie mam zamiaru, w tej chwili...
– Siadaj!!! – Podkomisarz, jak na taką małą kobietę, miała cholernie donośny głos.
Minc usiadł, patrząc na nią ponurym wzrokiem.
– Co on tu robi? Co tu robisz, Czarniewski?
– Ja pierdolę...
– Co się dzieje?
– Nie chciałem tego! – Grzesiek kiwał się jak w amoku.
– Co on mówi? – Jarek wskazał na blondyna palcem i utkwił wzrok w policjantce.
– Nie słuchaj go, znaczy niech pan go nie słucha. – Chorodyńska rzuciła jakieś papiery na biurko. – Zaraz oszaleję – powiedziała do siebie.

Rozdział 21

Gnojkami zresztą już zajmowała się policja, poirytowana Chorodyńska rozdawała polecenia i krzyczała na Borowskiego, który stał spokojnie przy samochodzie i uśmiechał się tym swoim bezczelnym uśmiechem.
– Cholera, gdy cię tylko zobaczyłam, wiedziałam, że będą kłopoty!
– O co ci chodzi, pani podkomisarz? Wyświadczyliśmy wam przysługę. Macie gotowy towar do zapakowania, nie musicie sobie brudzić rąk albo, co gorsza, ganiać chłopców po tym uroczym lasku.
– Jeszcze sobie porozmawiamy. Będę miała przez was wielkie kłopoty. Że nie wspomnę o tym burdelu w komisariacie.
– Powiedziałem, że za wszystko zapłacę. I dorzucę coś jeszcze na cele rozwojowe. – Lukas mrugnął i wyszczerzył się w uśmiechu.

Rozdział 22

Lecz zrozumiała także coś innego. Ten wysoki motocyklista na zawsze zostanie w niej, w jej umyśle, w pragnieniach, niespełnionych marzeniach. Czasami kochać kogoś to za mało, czasami miłość trafia w nieodpowiedni moment, czasami trzeba szukać innej drogi i choćby była bolesna i pełna tęsknoty, to tak należy postąpić. Jeśli jest się człowiekiem honorowym.

Rozdział 23

Monika czuła ból przepełniający przyjaciółkę i chciała jej pomóc. Ale w tej sprawie trudno było cokolwiek doradzić. Sylwia sama musiała stawić temu czoło i podjąć trudne decyzje. Tak jest w życiu. To pasmo ciągłych decyzji, wyborów, podejmowania wyzwań i obierania kierunków. Czasami serce jest kompasem, innym razem musimy posłuchać rozumu. Odwieczny problem romantyków, serce czy szkiełko? Jak to było?
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko.
Co wybrać, czym się kierować? Sylwia stanęła właśnie przed takim życiowym wyborem.

Rozdział 23

Monika czuła ból przepełniający przyjaciółkę i chciała jej pomóc. Ale w tej sprawie trudno było cokolwiek doradzić. Sylwia sama musiała stawić temu czoło i podjąć trudne decyzje. Tak jest w życiu. To pasmo ciągłych decyzji, wyborów, podejmowania wyzwań i obierania kierunków. Czasami serce jest kompasem, innym razem musimy posłuchać rozumu. Odwieczny problem romantyków, serce czy szkiełko? Jak to było? Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko.
Co wybrać, czym się kierować? Sylwia stanęła właśnie przed takim życiowym wyborem.





źródło: KLIK

Podobało się? Czujecie się zachęceni? Gorąco namawiam, jeśli jeszcze nie znacie książek autorki - przeczytajcie. To nie będzie strata czasu, a emocjonujące przeżycie. Polecam!

PS. Autorka na swoim profilu fb dzieli się z nami cząstkami poszczególnych rozdziałów i tak chyba będzie do dnia premiery, zatem zapraszam codziennie. Czekam równie niecierpliwie jak Wy :)
Zobacz więcej >

Mechaniczna księżniczka – Cassandra Clare. Trzy smutki.

"(...) zmieniła się w płomień, w gorejący słup ognia, ze snopami iskier zamiast włosów, oslepiający blaskiem i przerażający (...) zastanawiała się, jak anioły mogą tak płonać i przeżyć (...)
Zobacz więcej >

Stos kwietniowy - chwalipięctwo i obietnica


Co prawda do kwietnia został ponad tydzień, ale korzystając z leniwej niedzieli uporządkowałam biblioteczkę. Wynik tych porządków mnie ucieszył, ale jednocześnie przeraził. Okazało się, że prowadzenie bloga, które miało być dodatkiem do pasji czytelniczej, stało się inspiracją, która wymyka się spod kontroli :) Każdego dnia dodaję do listy "chcę przeczytać" kilka pozycji. Mam ogromne zaległości, a lista książek do przeczytania zdaje się nie mieć końca... Portfel nie jest z gumy, dlatego postanowiłam zrobić podsumowanie tego, co mam do przeczytania. Nie potrafię się oprzeć ofertom księgarni, antykwariatów, internetowym wymianom i targom,a skutek jest taki, że książek przybywa. Składam obietnicę, a Wy jesteście moimi świadkami: do końca kwietnia nie kupię nic nowego (chyba, że samo przyjdzie :))
Z powyższego zdjęcia możecie dowiedzieć się, co wkrótce przeczytam i opinie jakich książek znajdziecie na blogu. 
Którą z książek czytaliście, co polecacie, a na co szkoda czasu? 



Zobacz więcej >

Mechaniczny książę – Cassandra Clare. Udane drugie spotkanie.

"(...) - Jak mnie nazwałeś? - ryknął demon z wściekłością. - Podejdź bliżej, mały Nocny Łowco i pozwól mi pożywić się swoją wątrobą! Wyrwę ją z ciebie, a ty będziesz krzyczał."
Zobacz więcej >

Liebster Blog Award

Z wielką przyjemnością informuję, że mój blog został nominowany do Liebster Blog Award. 
Bardzo dziękuję za to wyróżnienie, tym bardziej miłe, że niespodziewane. Kamil z bloga
sprawił mi wielką przyjemność tą nominacją. Dzięki niemu dowiecie się o mnie rzeczy, o których nie mówię nikomu :)
Zapraszam do lektury.

1. Jaki gatunek książek najchętniej czytasz?
Chęć na literaturę określonego typu zależy u mnie od nastroju. Im większy poziom szczęścia, tym więcej fantastyki :) W smutnych życiowych momentach ratuję się krzepiącą literaturą kobiecą.

2. Czy lubisz słuchać audiobooków?
Nie. Zwyczajnie nie potrafię ich słuchać, gubię się w fabule i popędzam czytającego :)

3. Jakie masz hobby?
Hobby... Temat trudny w moim zabieganym życiu. Kradnę chwile, żeby czytać i to jest teraz najważniejsze, ale lubię też fotografować - głównie dzieci i zwierzęta :)

4. Poleć trzy książki, które Twoim zdaniem zasługują na uwagę.
Coś dla kobiet - "Bez przebaczenia" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej
Dla mężczyzn - "Sprzedawca broni" Hugh Laurie
Dla wszystkich - "Angelfall" Susan Ee

5. Kiedy obchodzisz urodziny?
14 lipca, kocham ten dzień, ponieważ dostaję trzy razy mniej książek, niż kończę lat, a to już duuuuża liczba

6. Najgorsza książka jaką kiedykolwiek czytałeś/aś?
Ja nie czytam kiepskich książek :) 
Żartuję, słaby był według mnie "Dowód" Ebena Alexandera i "Drzwi do piekła" Marii Nurowskiej- to była pierwsza w moim życiu książka, którą odłożyłam po przeczytaniu kilkudziesięciu stron.

7. Idealne miejsce do czytania?
Bez zastanowienia - łóżko

8. Ile książek liczy twoja biblioteczka?
Zmniejszyłam ich liczbę do około 250, nie wiem ile schowałam w szafach, kartonach, samochodzie i innych dziwnych miejscach, żeby nie przerażać domowników. 

9. Twój ulubiony film/filmy?
Nie mam ulubionego filmu, rzadko je oglądam, a jeśli już, to bardzo szybko zapominam. Kilka bardzo lubię: Siedem dusz, Pamiętnik, Różyczka, Sęp i wszelkie ekranizacje (nawet te mniej udane)

10. Dlaczego założyłaś bloga?
Pisanie opinii na "lubimy czytać" przestało mi wystarczać, chciałam stworzyć własne miejsce, w którym ocalę od zapomnienia wrażenia, emocje,  których dostarczyły mi przeczytane książki. Potrzebuję tego, ponieważ mam problem z pamięcią długotrwałą :)

11. Jakie masz plany na przyszłość?
Chciałabym założyć wydawnictwo, które wydawałoby odważne książki młodych autorów :) Taki plan jest mało realny, ale pracownikiem wydawnictwa chciałabym zostać...

Ja również trochę nagnę zasady, gdyż tak jak Kamil wybiorę dziś cztery osoby :) W końcu nominacja może być rozłożona w czasie :)

Marie Bell z bloga   http://maariebell.blogspot.com/
Kasik z bloga   http://kasik85.blog.pl/



Moje pytania do Was:

1. Jesteś okładkową ignorantką, czy wręcz przeciwnie?
2. Jak znajdujesz czas na czytanie?
3. Serie wydawnicze, czy historie jednotomowe?
4. Ulubiony rodzaj literatury to...
5. Czytasz debiutanckie powieści? 
6. Czy takie zabawy jak ta uważasz za irytującą stratę czasu, czy też jesteś zadowolona z nominacji?
7. E-book czy szelest kart?
8. Jakiej książki nigdy nie przeczytasz?
9. Czy jest taka książka, która odmieniła Twoje życie? 
10. Prowadzisz blog ponieważ...
11. Czego chciałabyś spróbować, a boisz się? 

Zasady zabawy:
Nominację można otrzymać od autora innego bloga, który z sobie tylko znanych powodów postanowił Cię wyróżnić :) Nominujący konstruuje 11 pytań, na które należy odpowiedzieć. Potem Ty nominujesz 11 osób,  którym zadasz 11 pytań. Nie zapomnij poinformować tych osób o tym, że zostały nominowane :)






Zobacz więcej >

Gwiazd naszych wina – John Green. O co cały ten szum?


źródło: LC
"(...) Zakochałem się w tobie i nie zamierzam sobie odmawiać prostej przyjemności wyznania prawdy. Kocham cię i wiem, że miłość jest tylko wołaniem w próżni, a zapomnienia nie da się uniknąć, że wszyscy jesteśmy skazani i nadejdzie dzień, kiedy cały nasz wysiłek obróci się w pył, wiem, że słońce pochłonie jedyną ziemię, jaką mamy, a ja cię kocham."
Zobacz więcej >

Mechaniczny Anioł – Cassandra Clare - I tom trylogii


Swego czasu przeczytałam z zapartym tchem serię "Dary Anioła" i byłam nią oczarowana, dlatego też szybciutko zakupiłam trylogię "Diabelskie maszyny" będącą prequelem "Darów" i tak sobie czekała na swoją kolej :)

Dziś, kiedy historia o mechanicznym aniołku jest za mną, jestem na siebie zła...
Dlaczego tak długo czekałam?
Zobacz więcej >

Joyland – Stephen King. Nie ma czego się bać.

Choć to może wydać się komuś dziwne, z twórczości Kinga znam tylko Carrie i Zieloną Milę... Joyland dostałam w prezencie i nie ukrywam, że spodziewałam się horroru (to sugeruje okładka i blurb), a tymczasem przeczytałam wzruszającą i jednocześnie trzymającą w napięciu historię z wątkiem miłosnym i paranormalnym, czyli coś co lubię najbardziej.
Zobacz więcej >

Poszukiwany: żywy lub nieumarły – Kerrelyn Sparks. Wampiryczna seria bez końca


To już dwunaste spotkanie z bohaterami świata wykreowanego przez Kerrelyn Sparks. Czy udane? Moim zdaniem nie do końca...
Zobacz więcej >
Lustro Rzeczywistości © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka