Przebudzenie – Agnieszka Lingas-Łoniewska – wyczekana kontynuacja Łatwopalnych

Jeśli czytaliście moje poprzednie wpisy wiecie jak bardzo niecierpliwie czekałam na tą premierę. Odliczałam dni i śledziłam każdą informację o publikacji. Czy jestem usatysfakcjonowana? Hmm, trudno powiedzieć.

Kochani, co to był za koszmar! Ckliwe dyrdymały na każdej stronie, płaskie, bezbarwne postaci bez charakteru. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda! Na niespełna 300 stronach nie działo się absolutnie nic, co by mną wstrząsnęło czy wzbudziło jakiekolwiek emocje...

Daliście się nabrać? Uwierzyliście, że Lingas-Łoniewska napisałaby coś takiego? Jeśli tak, to znaczy, że żadna jej książka nigdy nie wpadła w Wasze łapki.

Jestem zachwycona, oczarowana, przejęta. Zaczęłam czytać późnym wieczorem i skończyło się tak jak myślałam – Przebudzeniem o 2 nad ranem :) Miałam wielkie nadzieje związane z tą książka, już Łatwopalni wywindowali poziom i moje oczekiwania były ogromne. Dodatkowo autorka perfekcyjnie stopniowała napięcie wrzucając na Facebooka fragmenty poszczególnych rozdziałów, które przyprawiały mnie niejednokrotnie o zawał serca, jak choćby ten:


"(...) Muszę. To moja kara. Do końca życia. Wybacz mi – jęknął, złapał jej twarz i mocno pocałował w usta.– Nigdy więcej tego nie rób – szepnęła, odsuwając się, gdy uwolnił ją z silnego uścisku.
– Dokładnie, Czarniewski! Radziłbym ci posłuchać! – Głos Jarka był ostry i zimny jak to wiosenne późnowieczorne powietrze (...)"


Spodziewałam się, że autorka mnie nie zawiedzie, ale gdzieś tam , w podświadomości bałam się, że nie udźwignie tematu. W końcu ileż można się rozpisywać o tym, kto jest ojcem dziecka... Autorka nie byłaby sobą, gdyby ograniczyła się tylko do tego wątku. Nie będę rozpisywać się na temat fabuły, musi wam wystarczyć notka wydawcy:

Bohaterowie "Łatwopalnych" zmagają się z własną przeszłością, teraźniejszością, budując mozolnie szczęśliwą przyszłość. Jarek, Monika, Sylwia, Bernie, Grzesiek, Dorota. Życie wymaga poświęceń i szybkich decyzji. Jednak czy wszyscy są na to gotowi? Kontynuacja historii o gorącej miłości w malowniczych klimatach Dolnego Śląska.

Bardzo podobał mi się pomysł szerszego dotknięcia losów innych osób, dzięki temu w Przebudzeniu dostajemy nie tylko bajkową miłość Jarka i Moniki, ale też życiowe zmagania Berniego, Sylwii i Grześka. Niespodzianką było pojawienie się mojego ulubionego Lukasa (bohater trylogii "Zakręty losu"), bez którego wiele wydarzeń nie miałoby miejsca. Autorka na niespełna trzystu stronach zmieściła szereg dramatycznych wydarzeń i ludzkich problemów (gwałt, alkoholizm, przestępczość, niesprawiedliwość systemu i coś jeszcze, ale nie będę spojlerować), dzięki czemu historia jest wciągająca, wielowątkowa, spójna i wiarygodna. Uwielbiam bohaterów - każdy z nich jest inny, ale wszyscy idealnie zarysowani, prawdziwi ludzie z krwi i kości, tak autentyczni ze swoimi demonami, wadami i zaletami. A to wszystko jest okraszone ogromnym ładunkiem emocjonalnym - szereg uczuć, które przewijają się przez karty powieści chwilami aż mnie przytłaczał. Lingas-Łoniewska jest mistrzynią opisywania stanów emocjonalnych  oraz w cudowny sposób potrafi przedstawić wewnętrzny dialog bohatera. Zauważcie, że nie każda autorka to potrafi, zazwyczaj robią się z tego koszmarne dłużyzny i znienawidzone przeze mnie moralizowanie czytelnika. Tutaj jest inaczej - tej powieści się nie czyta, ją się chłonie. 

W "Przebudzeniu" znajdziecie wszystko, co kobiety (i niektórzy mężczyźni) lubią najbardziej: piękną miłość, wysmakowane sceny erotyczne, kryminalną akcję, porywy serca, pełen przegląd ludzkich wnętrz - czyli styl pani Agnieszki w czystej postaci.
Znalazłam tylko jeden zgrzyt - lokowanie produktu (a w zasadzie miejsca) okraszone dość sztucznym dialogiem. Możecie uznać, że po prostu się czepiam :)
Jeśli chodzi o stronę formalną: cudowna, przepiękna okładka oddająca klimat małego miasteczka i wspaniałej miłości. Strona redaktorska wydawnictwa Filia również jest bez zarzutu, żadnych literówek i błędów, piękne wydanie, wygodna czcionka - brawo!

Przed sięgnięciem po "Przebudzenie" trzeba koniecznie poznać wydarzenia z tomu pierwszego, bez tego pełne przeżycie treści powieści będzie niemożliwe. Jeszcze lepiej byłoby, gdyście poznali trylogię "Zakręty losu", wtedy zrozumiecie fenomen Lukasa. Książkę polecam przede wszystkim kobietom, w każdym wieku. Zanurzcie się w klimacie Dolnego Śląska, na pewno nie będziecie żałować.

PS. "Wybaczenie", czyli tom III trylogii już w czerwcu, będę Was informować na bieżąco.

34 komentarze:

  1. Po recenzji widać jak bardzo podoba Ci się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem obiektywna w tym przypadku, podobnie jak z Jadowską :)

      Usuń
    2. Heh, u mnie tak jest z Koontz'em :v

      Usuń
  2. Tak, zgadzam się z przedmówcą, jeśli ktoś jest czyimś fanem, wystarczy, że napisze o jego książce kilka zdań i już widać gołym okiem jakim szacunkiem go darzy :) Świetna recenzja ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) masz rację, jestem nieuleczalną fanką Lingas-Łoniewskiej

      Usuń
  3. Ja poczekam, aż pojawią się wszystkie tomy i wtedy zobaczymy, czy się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz w międzyczasie przeczytać "Zakręty losu" :)

      Usuń
  4. Łatwopalnych czytałam dość niedawno i urzekła mnie ta książka. Już się nie mogę doczekać kiedy sięgnę po tą

    OdpowiedzUsuń
  5. O boże jak Ci zazdroszczę, ja dziś zamówiłam z empika bo podobno (?) wykupił wyłączność i dopiero za dwa tygodnie w moim pseudo mieście Przebudzenie będzie, no tragedia. Taka rozczarowana jestem...A co do początku Twojego wpisu, po prostu wiedziałam, że coś kręcisz! Bo to byłoby niemożliwością, żebyś szczerze napisała takie słowa...Ach no i Lukas, o którym ciągle nie mogę zapomnieć po Trylogii Losu, takiego smaka mi narobiłaś, och Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą wyłącznością to nie wiem... ale możesz mieć rację, w żadnej innej księgarni nie widziałam. Zapewne ucieszy Cię wiadomość, że Lukasa w tomie III ma być jeszcze więcej :) Ta książka to magia, może po przeczytaniu ostatniej strony wyda Ci się, że w sumie to nic takiego, ale w trakcie czytania nie można się oderwać... Ale tak jak mówiłam, ja nie jestem obiektywna :)

      Usuń
    2. Ja też nie jestem, więc możesz się spodziewać, że i ja nią będę oczarowana. Zamówiłam już z internetowego salonu empika i ciekawość mnie zżera, gorzej niż podczas otwierania prezentów gdy byłam małym dzieckiem!

      Usuń
  6. Chyba jestem jedyną tutaj, która nie jest przekonana do twórczości tej autorki.
    No nic- może się to niebawem zmieni - tak zachwalasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta stylistyka nie każdemu odpowiada, ja też nie przepadam za obyczajówką, ale Lingas-Łoniewska pisze inaczej - to połączenie romansu, kryminału, obyczajówki i dobrej sensacji, a klimat powieści przypomina mi środowisko, w którym się wychowałam, stąd chyba mój sentyment. Nawet wewnętrzne wywody bohaterów mi u niej nie przeszkadzają. Zacznij od "Bez przebaczenia" lub "Brudnego świata" i zobaczysz, czy Ci to pasuje.

      Usuń
  7. Od dawna jestem ciekawa prozy tej autorki, ale póki co znam nazwisko tylko z Facebooka ;) trzeba nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko! Jak Ty mnie zachęciłaś do tej książki! Gdzie ja teraz upoluję pierwszą część, bo bez niej ani rusz. I wiesz, dałam się nabrać na Drugi akapit Twojej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja :) Ale ten początek… prawie zawału dostałam ;) Koleżanka, która monitoruje takie rzeczy w necie podesłała mi, ubawiła się doprawdy moją pierwszą reakcją ;) Dziękuję, cieszę się, że moje książki przypadły Pani do gustu. Pozdrawiam z Wrocławia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek to zabrzmi, jestem Pani fanką :) Dziękuję za odwiedziny i przepraszam za próbę wywołania zawału... ;)

      Usuń
  10. Początkiem swojej recenzji przyprawiłaś mnie o palpitacje serca. Już miałam zamiar niczym lwica broniąca swoje młode walczyć o dobre imię tej książki, bo ja jestem nią oczarowana, zakochana i upojona :) Ale na szczęście dalsza twoja recenzja pokazuje, że to tylko twoja emocjonalna zagrywka:) Ech niedobra ty niedobra :) A na dniach i ja się podzielę recenzją ,,Przebudzenia''.

    OdpowiedzUsuń
  11. Taki właśnie był mój cel. Gdybym od razu zaczęła od zachwytów, połowa czytelników przeczytałaby tylko ostatni akapit :) A tak krzewię miłość do autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha! To się nazywa recenzja podnosząca ciśnienie - co prawda nie znam jeszcze twórczości pani Lingas - Łoniewskiej, ale do tej pory nie natknęłam się na żadne negatywy, więc jak zobaczyłam twój wstęp... ;) Serię o Łatwopalnych mam w planach, szkoda tylko, że trzeci tom wyda inne wydawnictwo, bo jako osoba, która ma okładkowego kręćka, lubię kompletować serie w takiej samej szacie graficznej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzecia część ma inną okładkę, która według autorki bardziej pasuje do treści. A w motywy zmiany wydawnictwa nie wnikam :) Ważne, że okładka będzie ładna. choć też troszkę żałuję, że w innej stylistyce... Cieszę się, że wzbudziłam w Tobie zainteresowanie.

      Usuń
  13. tak coś czułam, że wkręcasz na początku ;p
    dobrze! cieszę się bardzo, ę drugi tom Cię nie zawiódł, mam nadzieję, że trzeci będzie jeszcze lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, ale nie ukrywam, że moje oczekiwania wzrosły :)

      Usuń
  14. Przeczytałam już dwie książki z dorobku Pani Agnieszki i jestem zachwycona. Łatwopalnych i Przebudzenie mam w planie- a jakże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podobnie jak ja odkryłaś jakie perełki mamy w Polsce :)

      Usuń
  15. I co my teraz biedne poczniemy do czerwca? To jednak bardzo długo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się nad tym zastanawiam :) Trzeba w międzyczasie zająć głowę innymi książkami, lub powtórzyć sobie Zakręty losu.

      Usuń
  16. U mnie jest ładnie? Dziękuję bardzo! Ale u Ciebie to dopiero klimatycznie jest! Świetny wystrój bloga :)

    O powyższej książce pierwszy raz słyszę, ale zaciekawiłaś mnie bardzo. Wątek miłosny wydaje mi się dość ciekawy i nieprzesadzony, co zachęca do przeczytania powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta seria jest doskonałym połączeniem bajki o wspaniałej miłości i dramatycznych wydarzeń, które mogą zmienić życie, a ja mimo, że jestem wielbicielką fantastyki i RP dałam się uwieść :) Polecam i dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No to poleciałaś prawie Ci uwierzyłam we wstępie, bo autorki nic nie czytałam, dlatego uległam twojemu humorowi ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie i proszę, nie obrażaj nikogo.
Masz pytania, wnioski, spostrzeżenia? Pisz śmiało ;)